Czy sięgacie do zapasu.

Kwestie związane z bezpieczeństwem latania i zapobieganiem wypadkom. Ze względu na powagę tematu wszelakie trolowanie nie będzie tutaj tolerowane.
Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3754
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 521
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Czy sięgacie do zapasu.

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 13 października 2017, 11:36

Problem dotyczy głównie pilotów ppg i ppgg. Chodzi o to, że pilot obudowany konstrukcją napędu może nie problem z sięgnięciem do uchwytu zapasu. Są podejrzenia, że dwa wypadki śmiertelne pilotów napędowych w ostatnim czasie mogły być spowodowane trudnością w uruchomieniu zapasu. W jednym przypadku dostęp do uchwytu zapasu zasłaniał wspornik podpierający wyporę. Dodatkowo w tym rozwiązaniu kontener z zapasem opierał się o rurę trajki co mogło uniemożliwić wyciągnięcie koperty z zapasem z kontenera. W drugim przypadku wypora przechodząca pod pachą mogła uniemożliwić sięgnięcie po uchwyt zapasu znajdujący się nisko na uprzęży. Stąd apel do pilotów aby sprawdzili po podwieszeniu czy u nich nic nie przeszkadza w użyciu zapasu oraz żeby ćwiczyli chwytanie rączki zapasu tak aby wyrobić sobie odruch na wypadek konieczności użycia.
Zbyszek Gotkiewicz

ssobota
Posty: 1
Rejestracja: 17 października 2017, 17:11
Reputation: 2
Latam: Tylko z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Czy sięgacie do zapasu.

Postautor: ssobota » 17 października 2017, 21:06

Jako nowy użytkownik witam wszystkich i do rzeczy:
sięganie po zapas, jak można przeczytać na pgforum, poprzedzone jest ( powinno być) wyrobieniem u siebie nawyku sięgania. Ja taki nawyk wyrabiałem, podobnie jak wielu, na kursie holowania. Prawa ręka, bez patrzenia, pod tyłek do klamki i tak wiele razy.
Na kursie PPG nie miałem wiele do powiedzenia, instruktor przypiął zapas do prawej wypory , do lewej ręki dał manetkę i powiedział, że tak będzie dobrze. Rzeczywiście, prawa ręka nie musiała szukać paki, która była tam gdzie wcześniej.
Dłuższe przeloty urozmaicałem sobie macaniem wielokrotnym uchwytu. tak dla zabicia czasu:)
Razu pewnego, przy gorszych warunkach (przy mizernym nalocie ,że nadmienię), poskładało mnie tak skutecznie, że zanim oprzytomniałem, pędziłem ku ziemi w spirali, dokręcając silnikiem, z ręką zamkniętą na manetce. Głowa mocno dociśnięta do piersi przy pomocy skręconych taśm nośnych skrzydła. Czyli zero jakiejkolwiek reakcji , walki, czy możliwości obserwacji czegokolwiek. Jedyny odruch jaki miałem, to prawa ręka do paki...
No i silnik zgasiłem jakimś cudem.
Nie wiem, czy jest idealne miejsce na zawieszenie paki, ale jak oglądam ,przykładowo, filmiki z kujawsko pomorskiego, z krainy latających Augustów, bez obrazy, gdzie paka jest daleko , daleko z tyłu, to wiem, że byłby problem ją dotknąć mając na karku gruby warkocz taśm, który mi wręcz uniemożliwił po wylądowaniu zdjęcie kasku. Naziemne podwieszanie także nie da podpowiedzi gdzie zawiesić. Przygód w powietrzu nie można łatwo odtworzyć. Zostaje chyba tylko pgforum i czytanie opowieści dziadków w długie zimowe wieczory.
ssobota


Wróć do „Bezpieczeństwo i Wypadki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości