Zdarzenia 2019

Kwestie związane z bezpieczeństwem latania i zapobieganiem wypadkom. Ze względu na powagę tematu wszelakie trolowanie nie będzie tutaj tolerowane.
Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 4865
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 696
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Rozkołysanie i przeciągnięcie skrzydła na małej wysokości. Uraz głowy. Maroko.

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 06 lutego 2019, 19:54

Pilot z licencją i bez nalotu po ponad rocznej przerwie po kursie doprowadza na podejściu do lądowania do silnego rozkołysania skrzydła a następnie przeciągnięcia. W wyniku upadku pilot doznaje urazu mózgu. Skrzydło Nemo XX 23, pilot o wadze około 53 kg. Wiatr 2 m/s, słaba termika.
Zbyszek Gotkiewicz

Awatar użytkownika
calhal
Posty: 540
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 20:37
Reputation: 100
Lokalizacja: Grenoble, Francja
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Zdarzenia 2019

Postautor: calhal » 06 lutego 2019, 20:41

Zbyszek Gotkiewicz pisze:W wyniku upadku pilot doznaje urazu mózgu.

eee brzmi nieciekawie. Coś poważnego czy tylko niegroźne wstrząśnienie?

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 4865
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 696
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Zdarzenia 2019

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 06 lutego 2019, 20:50

calhal pisze:
Zbyszek Gotkiewicz pisze:W wyniku upadku pilot doznaje urazu mózgu.

eee brzmi nieciekawie. Coś poważnego czy tylko niegroźne wstrząśnienie?

Jeszcze nie wiadomo.
Zbyszek Gotkiewicz

wojtek
Posty: 46
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 08:07
Reputation: 1
Lokalizacja: Azja
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Tajwan wypadek tajwańskiego tandemu.

Postautor: wojtek » 13 lutego 2019, 01:52

Wypadek tandemu na Tajwanie. Wiem, ze daleko, ale historia tego zdarzenia pokazuje, ze w 100% mozna go bylo uniknac.
Warunki z ostatniej niedzieli, o 8 rano: podstawa ponizej 300, wiatr do 7 m/s. Startowisko jest na 680 mnp, ladowisko jest na 150 mnp, w linii prostej to jakies 2.5 km. Miejsce polozone jest na koncu malej wsi, z ktorej ok. 10% mieszkancow zarabia jako piloci tandemow, latajac prawie codziennie. Loty tandemow praktycznie zawsze odbywaja sie po tej samej linii, ze startowiska na polnoc, z mniejszymi lub wiekszymi odchylkami zaleznymi od termiki. W odleglosci ok. 800m-1 km na wschod biegna 2 linie wysokiego napiecia. Jedna pod pradem, druga (blizej startowiska) to linia awaryjna, w ktorej normalnie nie ma napiecia. Pilot: ponad 15 lat doswiadczenia, wlasciciel jednej z 2 firm tandemowych, mistrz Tajwanu (sprzed paru lat) w ladowaniu na celnosc. Pilot wystartowal z pasazerem ok 8 rano, bez widocznosci, bez przyrzadow (GPS/busola). Najprawdopodobniej stracil orientacje lecac w chmurze i zawisl na lini wysokiego napiecia (tej zapasowej) na wysokosci ok. 25m. Zadzwonil po pomoc wysylajac koordynaty oraz poinformowal osoby znajdujace sie na ladowisku (z jego firmy) co sie stalo. Po przybyciu na miejsce straz pozarna znalazla na ziemi pasazera z uszkodzonym kregoslupem i niestety, niezyjacego pilota. Wg slow pasazera pilot odcial ich obu od paralotni uzywajac kleszczy (ciezko mi to sobie wyobrazic, ale niestety opis narzedzia zgadza sie z tym, co pilot zawsze nosil w kieszeni).
Mysle, ze komentarz jest tutaj zbedny.

w.

Jędrek QŃ
Posty: 125
Rejestracja: 07 stycznia 2016, 17:50
Reputation: 11
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Przeciągnięcie przy toplandingu, Madera, bez obrażeń.

Postautor: Jędrek QŃ » 05 marca 2019, 14:23

Moja własna przygoda : 16 lutego startowisko Arco da Calheta na Maderze. Ponieważ oficjalne lądowisko na plaży bardzo nie wzbudzało mojego zaufania z powodu rozmiarów,otoczenia i podłoża postanowiłem wylądować na starcie pomimo braku doświadczenia w toplandingu.Sprawę dość mocno kompolikował komin sięgający startowiska(ok 4-5 m/s) i przestroga ,że na zawietrznej generuje na tyle silny rotor ,że trzeba podchodzić od nawietrznej. Po kilkunastu próbach podejścia i zdopingowany okrzykami nielatających znajomych-widząc ,że upragniona ziemia znowu mi umknie -Pogłębiam na maksa zakręt....i uczucie nieważkości przypomina mi wszystkie ostrzeżenia instruktora na SIV. W przeciągnięciu zjeżdzam ok.20m i przypierdzielam w wąski pasek prawie poziomej półki-na samej jej krawędzi- na granicy równowagi.Po chwili jednak okazuje się ,że granicę tejże równowagi przekroczyłem-jeszcze tylko3 metry lotu i ląduję na poniższej półce-tym razem już stabilnie....Krótki przegląd sytuacji- nic mnie nie boli nic nie jest złamane nigdzie nie leje się krew-jest nieźle .Nie wiem czy to że półki są porośnięte opuncją pogorszyło czy polepszyło sytuację ;) . Szybki kurs wspinaczki z zajęciami praktycznymi i po kilkunastu minutach jestem na startowisku wirany przez lokalesa słowami " Happy birthday".
Lokalesi wyciągają mój sprzęt, który na pierwszy rzut oka wydaje się nie uszodzony.
Wnioski:?
1 Kostucha była chyba rozkojarzona( kilka kilometrów obok ,w tej samej miejscowości , kawał skały oberwał się i spadł na restaurację zabijając dziewczynę z obsługi :( ) albo zbyt zajęta .
2Skywolka Też można przeciągnąć tylko trzeba się bardziej postarać
edit: wniosek 3 trzeba lepiej odrabiać lekcje:300 metrów od miejsca które paragliding map pokazała jako lądowisko jest miejsce o wiele lepiej się do tego nadające.

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 4865
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 696
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Zdarzenia 2019

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 05 marca 2019, 19:42

Słyszałem następujące powiedzonko: na cmentarzu powinno być miejsce dla zdziwionych. Tam będą chować pilotów Skywalków, którzy przeciągnęli. Sama firma nigdy nie twierdziła, że te skrzydła się nie przeciągają. Według Skywalka jetflapy zmniejszają prędkość przeciągnięcia o 10%. I tyle.
Zbyszek Gotkiewicz

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 4865
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 696
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Zderzenie z klifem Maroko złamana ręka

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 17 marca 2019, 11:09

Pilot z niewielkim doświadczeniem widząc dwie paralotnie lecące z przeciwka skręcił do klifu łamiąc rękę.
Zbyszek Gotkiewicz

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 4865
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 696
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Zderzenie z klifem Maroko, zadrapania i siniaki

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 17 marca 2019, 11:13

Pilot z niewielkim doświadczeniem po starcie nabrał wysokości i trzymał się nad klifem, ale wszedł zbyt głęboko nad ląd i wylądował z wiatrem poza strefą noszeń. Z powodu skalistego podłoża trochę się poobijał, choć w tym miejscu w takiej sytuacji doszło już do poważniejszych wypadków.
Zbyszek Gotkiewicz

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 4865
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 696
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Klif Nowe lądowanie z wiatrem złamanie dwóch kręgów

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 06 kwietnia 2019, 18:19

Pilot usiłując lądować na skoku przy gasnącym żaglu. Nie zdążył obrócić się pod wiatr i doznał odprysków dwóch kręgów.
Zbyszek Gotkiewicz

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 4865
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 696
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Pierwsze? loty w piaskowni. Śmierć pilota

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 06 kwietnia 2019, 19:35

6 kwietnia przy ulicy Brzezińskiej w kopalni piachu zginął 35 letni pilot. Możliwe, że samodzielnie uczył się latać. Ja też tam zaczynałem.
Zbyszek Gotkiewicz

Bumat
Posty: 244
Rejestracja: 09 września 2016, 16:53
Reputation: 148
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Zdarzenia 2019

Postautor: Bumat » 06 kwietnia 2019, 21:01

Właśnie kolega wyczaił w gazecie złą wiadomość o śmierci paralotniarza w żwirowni : https://wiadomosci-lodz.pl/smiertelny-w ... kfdb1GJE6k

Dzisiaj wiatr u nas był silny i z porywami; jakie rotory musiał robić nad dziurą w ziemi?

Awatar użytkownika
Marcin.
Posty: 448
Rejestracja: 06 marca 2016, 17:43
Reputation: 14
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Sympatyk

Re: Pierwsze? loty w piaskowni. Śmierć pilota

Postautor: Marcin. » 06 kwietnia 2019, 23:11

Zbyszek Gotkiewicz pisze:6 kwietnia przy ulicy Brzezińskiej w kopalni piachu zginął 35 letni pilot. Możliwe, że samodzielnie uczył się latać. Ja też tam zaczynałem.

A w jakich warunkach pogodowych zaczynales tam? Sila i kierunek wiatru? Bo tak jak pisze Bumat faktycznie rotory. A zloty w masle chyba by mozna tam robic?

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 4865
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 696
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Pierwsze? loty w piaskowni. Śmierć pilota

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 06 kwietnia 2019, 23:28

Marcin. pisze:
Zbyszek Gotkiewicz pisze:6 kwietnia przy ulicy Brzezińskiej w kopalni piachu zginął 35 letni pilot. Możliwe, że samodzielnie uczył się latać. Ja też tam zaczynałem.

A w jakich warunkach pogodowych zaczynales tam? Sila i kierunek wiatru? Bo tak jak pisze Bumat faktycznie rotory. A zloty w masle chyba by mozna tam robic?


Wtedy żeby latać typ wiatr musiał być taki, że nie można było wystartować. Inne sprzęty, brak umiejętności. I tak zjadłem o to żeby startować na nawietrznej. W końcu modele i szybowce czegoś mnie nauczyły. A tu trudno powiedzieć, ale wygląda że też samouk.
Zbyszek Gotkiewicz

Awatar użytkownika
Marcin.
Posty: 448
Rejestracja: 06 marca 2016, 17:43
Reputation: 14
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Sympatyk

Re: Pierwsze? loty w piaskowni. Śmierć pilota

Postautor: Marcin. » 07 kwietnia 2019, 10:31

Zbyszek Gotkiewicz pisze:

Wtedy żeby latać typ wiatr musiał być taki, że nie można było wystartować. Inne sprzęty, brak umiejętności. I tak zjadłem o to żeby startować na nawietrznej. W końcu modele i szybowce czegoś mnie nauczyły. A tu trudno powiedzieć, ale wygląda że też samouk.


No ale skoro jest to jak pisze Bumat "dziura w ziemi" to z kazdej strony jest zawietrzna przy ladowaniu ?

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 4865
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 696
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Zdarzenia 2019

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 07 kwietnia 2019, 10:35

Trzydzieści lat temu kopalnia miała jedną stronę otwartą i na przeciwko stromy stok wystawiony na południowe wiatry. Jak to teraz wygląda to nie wiem.
Zbyszek Gotkiewicz

Dudek

Re: Zdarzenia 2019

Postautor: Dudek » 07 kwietnia 2019, 16:21

Ktoś żądny adrenaliny wielokrotnie bardziej zwiększa ryzyko wypadku. Druga grupa to bezmyślność pilota i kompletny brak wyobraźni. Gdyby nie oni wypadków byłoby dużo dużo mniej. Głupi niech ginie, krzyż na drogę.

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 4865
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 696
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Zdarzenia 2019

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 07 kwietnia 2019, 16:28

Dudek pisze:Ktoś żądny adrenaliny wielokrotnie bardziej zwiększa ryzyko wypadku. Druga grupa to bezmyślność pilota i kompletny brak wyobraźni. Gdyby nie oni wypadków byłoby dużo dużo mniej. Głupi niech ginie, krzyż na drogę.


Chcesz mieć to napisane na nagrobku?
Zbyszek Gotkiewicz

Dudek

Re: Zdarzenia 2019

Postautor: Dudek » 07 kwietnia 2019, 16:40

Nie sztuka mieć jaka i pokazywać na co Cię stać tylko mieć trochę oleju pod kopuła. Często wypadki są na własne życzenie.

Awatar użytkownika
prokopcio
Posty: 1429
Rejestracja: 21 kwietnia 2016, 07:57
Reputation: 140
Lokalizacja: Grodków
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Zdarzenia 2019

Postautor: prokopcio » 07 kwietnia 2019, 20:35

a często nie.
Łukasz Prokop

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 4865
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 696
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Zdarzenia 2019

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 07 kwietnia 2019, 21:09

prokopcio pisze:a często nie.


Mnie się już nie chce dyskutować z opiniami w rodzaju że wypadki sa na własne życzenie, że to przejaw braku myślenia czy że trzeba być kompletnym idiotą żeby zrobić coś tak głupiego. Takie opinie nie wnoszą nic do dyskusji i pokazują jedynie wąskie horyzonty wypowiadającego takie słowa.
Zbyszek Gotkiewicz


Wróć do „Bezpieczeństwo i Wypadki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości