Wspomnienie Jurka Hetmańskiego

Wiadomości o naszych zmarłych kolegach. Świeczki proszę zamieszczać w stosownym podforum
Awatar użytkownika
huzar
Posty: 56
Rejestracja: 08 stycznia 2016, 21:47
Reputation: 22
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Wspomnienie Jurka Hetmańskiego

Postautor: huzar » 03 marca 2016, 01:58

Jurek nie latał. A mimo to był znany i ceniony przez wielu paralotniarzy. Był ikoną.

Jurek nie ruszał się z Borska. A mimo to poznałam go na klifie w Chłapowie - gdy ten jeden raz dał się namówić na wyjazd, żeby zobaczyć co "ci narwańcy" robią poza jego domem.

Jurek umiał znaleźć język z każdym. Jeśli nie - nie zawracał sobie ani tej drugiej osobie już więcej czasu.
Ja i on znaleźliśmy porozumienie natychmiast - tuż po podaniu sobie pierwszy raz dłoni na powitanie i po przedstawieniu się sobie...

Miał w sobie taką siłę, że holując się pierwszy raz w życiu człowiek czuł się spokojny - był w dobrych rękach. Jurek czuł powietrze i rozumiał je przez wskazówkę manometru.

Od 2013 roku zaczał chorować. Ale holował nieprzerwanie niemal do końca. Zmarł 26 lutego 2014 roku.

Mimo upływu czasu - za każdym razem gdy wzbijam się wyżej, patrząc na Jezioro Wdzydze, zastanawiam się czy przypadkiem to nie Twój głos powie znów do mnie "Kasia, masz koniec holu"... "Dziękuję za hol, Jurku - lina poszła"...

Dziękuję, że dane było mi cię poznać. I za to, że stałeś się - choć przez zbyt krótki czas - Przyjacielem...

Jak ci się zdarzy zgłupieć w czasie lotu - leć do nieba. O niebo się jeszcze nikt nie rozbił.

Wróć do „Epitafium”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość