Historia pilota zaginionego w Bir

Latanie bezsilnikowe
JakubM
Posty: 515
Rejestracja: 03 stycznia 2016, 22:31
Reputation: 54
Lokalizacja: Jasło/Warszawa
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Historia pilota zaginionego w Bir

Postautor: JakubM » 07 listopada 2018, 21:32

Niezła historia!
http://ojovolador.com/2018/11/07/chelui ... car-nadie/
Google tłumacz daje radę :-)
W skrócie:
Facet wystartował z Bir na lot rozpoznawczy, ale nagle wybudowała się pod nim chmura która go wciągnęła i zabrała do zawietrznej doliny. Przez 5 dni próbował wracać zanim kumple go znaleźli.
Miał SPOTa, miał do niego świeże baterie, ale nie zadziałał.

Przemysław

Re: Historia pilota zaginionego w Bir

Postautor: Przemysław » 08 listopada 2018, 09:03

Czy zamiast SPOTa ktoś użytkuje PLB (tzw. radiopławy osobiste)? Jednorazowy wydatek, nie trzeba płacić abonamentu i akcja ratownicza na morzu i lądzie. Chyba nawet bezpłatnie w ramach systemu SARSAT.
Np . Takie urządzenie https://sklep.sail-ho.pl/radioplawa-oso ... t7673.html

Przemysław

JakubM
Posty: 515
Rejestracja: 03 stycznia 2016, 22:31
Reputation: 54
Lokalizacja: Jasło/Warszawa
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Historia pilota zaginionego w Bir

Postautor: JakubM » 08 listopada 2018, 10:33

Ja w góry zabieram PLB. Trudno to jednak nazwać użytkowaniem bo leży to w kieszeni. Użycie oznacza wezwanie pomocy. Tego na szczęście nie testowałem.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk


Wróć do „PG”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot], sto i 5 gości