MojaWinda czyli wyciągarka na sterowniku Proma - po mojemu.

Latanie bezsilnikowe
Awatar użytkownika
der
Posty: 820
Rejestracja: 19 stycznia 2016, 10:02
Reputation: 152
Lokalizacja: EPOM
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: MojaWinda czyli wyciągarka na sterowniku Proma - po mojemu.

Postautor: der » 03 maja 2019, 16:41

czyli taśma dwustronna albo wiercenie. Klej w środku chyba będzie lepiej wyglądał niż czubki wkrętów na zewnątrz ;) (ścianka ma ze 2 mm może mniej)

Awatar użytkownika
micro
Posty: 561
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 17:23
Reputation: 38
Lokalizacja: Poznań
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie
Kontaktowanie:

Re: MojaWinda czyli wyciągarka na sterowniku Proma - po mojemu.

Postautor: micro » 03 maja 2019, 19:04

Może krótka śróbka od zewnątrz z wpuszczanym łbem...
Roman Michalak

Awatar użytkownika
der
Posty: 820
Rejestracja: 19 stycznia 2016, 10:02
Reputation: 152
Lokalizacja: EPOM
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: MojaWinda czyli wyciągarka na sterowniku Proma - po mojemu.

Postautor: der » 03 maja 2019, 22:21

Ale po co? Ależ będę potrafił zasnąć ze świadomością dwóch glutów z kleju jako prosty, skuteczny i bardzo popularny sposób na podwieszenie kabli w bezruchu w zamkniętej skrzynce ;)

Awatar użytkownika
micro
Posty: 561
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 17:23
Reputation: 38
Lokalizacja: Poznań
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie
Kontaktowanie:

Re: MojaWinda czyli wyciągarka na sterowniku Proma - po mojemu.

Postautor: micro » 03 maja 2019, 22:50

:) .
Roman Michalak

Awatar użytkownika
der
Posty: 820
Rejestracja: 19 stycznia 2016, 10:02
Reputation: 152
Lokalizacja: EPOM
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: MojaWinda czyli wyciągarka na sterowniku Proma - po mojemu.

Postautor: der » 04 maja 2019, 11:43

K woli wyjaśnienia. Jako, że wyrazem dobrej woli Łukasz postanowił jako pierwszemu, który realnie podjął się konstrukcji na swój wzór i postanowił jej dopilnować do końca, podarować sterownik to koszt wliczony jest kosztem pozornym.
Nigdy nie prosiłem Łukasza o to, ani też na tym mi nie zależało. Tym bardziej chwali się jego gest.
Dlatego postanowiłem, że na tyle na ile będę w stanie tę kwestię rozliczymy barterem. Czyli kupię dla Łukasza rzeczy, które i tak będą się dublować i ja również będę je potrzebował. Aby nie rozdrabniać się w kwestiach prywatnych, tę kwestię pomijam i w kosztach ujmuję kwotę jaką określił sam autor i wykonawca urządzenia a z jaką liczyłem się od samego zamysłu konstrukcji, oraz z jakim będzie trzeba się liczyć próbując naśladować moje wykonanie.

Koniec wyjaśnień :)

Awatar użytkownika
prokopcio
Posty: 1547
Rejestracja: 21 kwietnia 2016, 07:57
Reputation: 158
Lokalizacja: Grodków
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: MojaWinda czyli wyciągarka na sterowniku Proma - po mojemu.

Postautor: prokopcio » 04 maja 2019, 12:24

Czyli nie masz tak naprawdę za darmo bo trochę rzeczy mi kupiłeś do wyciągarki nietanich :) za co bardzo dziękuję :)
Łukasz Prokop

Awatar użytkownika
der
Posty: 820
Rejestracja: 19 stycznia 2016, 10:02
Reputation: 152
Lokalizacja: EPOM
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: MojaWinda czyli wyciągarka na sterowniku Proma - po mojemu.

Postautor: der » 07 maja 2019, 14:19

Gilotyna.

Gdyby nie (być może słomiany ?) zapał do holi z nawrotem, z perspektywy zapewne już setek holi jakie mam za sobą, uznaję to urządzenie (dla mnie) za zbędne. W każdym razie nigdy mi się nie przydało.
W przypadku gdy, mam linę przed sobą i trzymam kierunek na wyciągarkę, to wyczep stanowi bezpiecznik ratujący zdrowie i życie. Tak, wiem, wyczepy też mają zdolność nie wypinania się. Sam to przeżyłem na własnym organizmie. Było to jakieś 8 lat temu i również mnie zdarzyło się wywinięcie kółka na drugą stronę, przez co opatulenie tego białym sznurkiem. jednak w tej sytuacji wystarczało pociągnięcie liny do siebie w celu zluzowania sznurka, a wieczorem zaszycie go na 2/3 długości, by potem z powodzeniem używać go do dziś.
Dzisiejsze wyczepy Dudka pozbawione są już tej wady.

W przypadku holi z nawrotem, gilotyna jest niezbędna jako zabezpieczenie przed "skrzydłem pod nogami" w przypadku przypadkowego bałaganu na bębnie.
Właściwie mógłbym ten punkt konstrukcji pominąć, odkładając go "na potem" ciesząc się zwykłymi holami. Warun nie rozpieszcza, dając czas na rzeźbienie, a jednak wiem, że jeśli nie zrobię tego teraz, nie zrobię tego nigdy. Poza tym chcę pójść za ciosem i zmęczyć Łukasza do tego stopnia, że funkcja ta będzie działać perfekcyjnie. Lepszego fidbekera niż ja na razie nie znajdzie ;)

Założenia.
Ma być proste konstrukcyjnie. łatwe w montażu, użytkowaniu, pasujące do mojej ramy i w dodatku sterowane elektrycznie.
Niestety nie ma gotowych rozwiązań. Wszystko co zobaczyłem, stosowane w gotowych wyciągarkach, nie dość że zawsze zwalniane mechanicznie, to jeszcze masywne, ciężkie i nie pasujące do mojej konstrukcji.
Zatem zdecydowałem się zrobić coś sam. Aby do minimum ograniczyć liczbę "przelotek" liny, przez które ta mogła by się trzeć, postanowiłem gilotynę umieścić bezpośrednio za roleczkami prowadzącymi wlot liny.
Gilotyna kojarzy się z dwoma rozwiązaniami. Tym, który ścina głowy i tym który tnie papier. Najczęściej stosowane w wyciągarkach są te drugie. Aby zmniejszyć powierzchnię, przez co zwiększyć nacisk jednostkowy na linę, bez konieczności jej "przemieszczania" stosuje się przelotki. Niestety to kolejny punkt tarcia liny, którego chcę uniknąć.
Zatem sięgnąłem po pierwsze rozwiązanie. Oczywiście nie grawitacyjne, jakie znamy z literatury :) ale wspomagane naciągiem sprężyn.

Gilotyna będzie zbudowana z 3 elementów stalowych, wyciętych z pozostałości po materiale na talerze bębna. Ramki z oknem, prowadnicy, oraz elementu tnącego.
Obrazek

Nie sądziłem, że taka pierdoła pochłonie tyle czasu. Pomysł ewoluował kilkukrotnie. Bo jak się okazuje, mechaniczne cięcie i zwalnianie jest proste, ale elektryczne już nie tak bardzo. Po wstępnych testach, jako blokada nie nadają się żadne elektrorygle zamków.
Mniejsza lub większa siła, zależnie od konstrukcji powoduje napieranie na trzpień i zwieranie go do cewki. Taki zamek, niezależnie czy od szafki w szatni (lipa), czy drzwi wejściowych z domofonem (trochę lepiej), do gilotyny się nie nadaje.

Ostatecznie sięgnąłem po coś, co jak pokazuje życie, raczej się nie psuje, (chyba że solidnie zamoknie i zzielenieje), jest skuteczne, nigdy samo nie otwiera bo zwalniane jest nie elektromagnesem, ale silnikiem. Mowa o samochodowym zamku elektrycznym tylnej klapy.

I tak o to powstał n-ty szkic na papierze, wycięcie wzornika i zgromadzenie najistotniejszych rzeczy, czyli w tym przypadku zamek tylnej klapy z citroena C4 i rygiel klapy z Fiata Punto (taki akurat się trafił)
Obrazek

koszt 0zł. Kolega, handlarz częściami pozwolił brać co mi pasuje, ale koszt takich elementów nie oceniam na więcej niż 50zł.
Cena sprężyn 10zł. To co na zdjęciu to jedna przecięta na pół. jest jeszcze w zapasie druga taka para, gdyby siła tnąca generowana przez nie była zbyt słaba.
Finalnie wygląda to i działa tak


A zamocowane na swoim miejscu, działa tak


Poza naostrzeniem elementu tnącego, do niego oraz do ramki dospawałem dwa dobrej jakości noże stalowe (jak do tapet) mijające się na styk.
Czy tnie ? Tak. Linę PP w osłonie ok 4mm tnie. Już na dwóch sprężynach. Które bardzo wygodnie da się naciągnąć nawet ręką (zapierając o rygiel ku dołowi) Czy dynemę ? Nie wiem. Kiedy kupię linę z pewnością to sprawdzę. W razie czego siłę można podwoić. A nawet potroić pakując kolejne sprężyny pod spodem.

Koszt: sprężyny, spray, śruby 20zł.
Czas. Dużo. (szukanie, przeglądanie internetu, przymiarki nie trafionych elektrozamków, rozbiórka klapy, wycinanie, spawanie, przymiarki, malowanie )7 godzin.


Dotychczasowe koszty
4170zł
i 67 godzin.

Awatar użytkownika
prokopcio
Posty: 1547
Rejestracja: 21 kwietnia 2016, 07:57
Reputation: 158
Lokalizacja: Grodków
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: MojaWinda czyli wyciągarka na sterowniku Proma - po mojemu.

Postautor: prokopcio » 07 maja 2019, 15:53

Zazdroszczę
Łukasz Prokop

Awatar użytkownika
micro
Posty: 561
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 17:23
Reputation: 38
Lokalizacja: Poznań
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie
Kontaktowanie:

Re: MojaWinda czyli wyciągarka na sterowniku Proma - po mojemu.

Postautor: micro » 07 maja 2019, 16:44

Taka gilotyna to chyba kilka lin naraz przetnie.
Jeden mój hol zakończył się bardzo szybko z powodu zerwania liny, która skrzyżowała się z drugą leżącą na ziemi.
Roman Michalak

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 2221
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 331
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: MojaWinda czyli wyciągarka na sterowniku Proma - po mojemu.

Postautor: uriuk » 07 maja 2019, 17:33

Prościej zastosować pironabój

Awatar użytkownika
der
Posty: 820
Rejestracja: 19 stycznia 2016, 10:02
Reputation: 152
Lokalizacja: EPOM
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: MojaWinda czyli wyciągarka na sterowniku Proma - po mojemu.

Postautor: der » 10 maja 2019, 17:24

uriuk pisze:Prościej zastosować pironabój


Pewnie, jeśli chce się czegoś użyć raz w życiu ....

Moje rozwiązanie ma jednak zasadniczą zaletę. Po cięciu liny wyląduję, sprawdzę co się nawywijało na bębnie, że się lina zaciągnęła, łączę linę, naciągam sprężyny i mogę znów się holować.

Awatar użytkownika
der
Posty: 820
Rejestracja: 19 stycznia 2016, 10:02
Reputation: 152
Lokalizacja: EPOM
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: MojaWinda czyli wyciągarka na sterowniku Proma - po mojemu.

Postautor: der » 15 maja 2019, 16:47

Lina.

To jeden z droższych jeśli nie najdroższy element wyciągarki. Ale za to najistotniejszy. Zatem był dylemat. Nowa, czy używana ?
Różnica niebagatelna.
Kierowany sugestią sprzedawcy, z którym z resztą się zgadzam: "do wynalazków szkoda nowej" zdecydowałem się na zakup ~1200m używanej 2mm dyneemy o wytrzymałości sprawdzonej ~200kg. Do tandemu nie za bardzo, ale do solówki powinno się nadać.
Obrazek

Jak sprawdzić i przetransportować oraz przewinąć ponad kilometr liny ?
Najprościej tak :
Obrazek

Koszt liny z transportem i kołowrotkiem ogrodowym 650zł. Czas poświęcony na dojazd, pomoc przy przeglądzie liny, transport i przewinięcie: około 6 godzin.

Dotychczasowe koszty
4720zł
i 73 godziny.


Wróć do „PG”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości