Dyskusja o składaniu glajta

Jaki sprzęt wybrać na początek przygody z lataniem.
Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 2749
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 368
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Dyskusja o składaniu glajta

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 08 stycznia 2017, 23:12

Klement. A jak określić pilota który jest w normalnych sytuacjach dokładny i skrupulatnie, a w sytuacjach stresowych pojawia się u niego mnóstwo decyzji praktycznie paraliżując przeprowadzenie którejś z nich do końca. Jak zabezpieczyć takiego pilota przed nim samym.
Zbyszek Gotkiewicz

Klement
Posty: 44
Rejestracja: 21 sierpnia 2016, 15:56
Reputation: 8
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Dyskusja o składaniu glajta

Postautor: Klement » 08 stycznia 2017, 23:29

Zbyszek Gotkiewicz pisze:Klement. A jak określić pilota który jest w normalnych sytuacjach dokładny i skrupulatnie, a w sytuacjach stresowych pojawia się u niego mnóstwo decyzji praktycznie paraliżując przeprowadzenie którejś z nich do końca. Jak zabezpieczyć takiego pilota przed nim samym.


Sam chciałbym wiedzieć, serio. Przeszedłem w zeszłym roku taki "stress test" i nie wypadł niestety pomyślnie, cudem nic mi się nie stało, ale do chwili obecnej się zastanawiam czy na pewno latanie jest dla mnie.

Myślę że trzeba wkuwać na blaszkę procedury, powtarzać je w kółko, robić sobie w głowie symulacje, czyli wyobrażać sobie niebezpieczne sytuacje i siebie prawidłowo reagującego na nie, i tak w kółko. Pomaga mi w tym to forum, a Twoją książkę przez kilka miesięcy trzymałem tam, gdzie człowiek codziennie ma trochę czasu na lekturę (bez obrazy, ale to naprawdę najlepsze miejsce do przeglądania w kółko czegoś co znamy już teoretycznie na pamięć).

Awatar użytkownika
Lucjan Piekutowski
Posty: 1008
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 16:11
Reputation: 63
Lokalizacja: Krawężniki Pomorskie
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Dyskusja o składaniu glajta

Postautor: Lucjan Piekutowski » 08 stycznia 2017, 23:34

Klement pisze:
Wywołany do tablicy wyjaśniam: (...)
Liznąwszy latania mam wrażenie że podobny podział występuje też i wśród paralotniarzy :P

Ja znam co najmniej jednego gadżeciarza- nielota. Sprzętu ma za trzech i nie lata.
Zastanawiam się też na ile taki perfekcjonista lub człowiek z nerwicą może sobie radzić z objawami, bo zapewne wielu z nich jest w stanie pracować nad sobą.
Z drugiej jednak strony jak schodzi się trzydzieści metrów pod wodę oddychając sprężonym powietrzem (na tej głębokości ciśnienie powietrza nabieranego do płuc jest niemal dwa razy większe niż ciśnienie powietrza w oponie samochodu), albo wisi się w powietrzu podwieszony do szmaty, człowiek dbający o sprzęt wykazuje się raczej rozsądkiem, czyż nie?


No właśnie tu pytanie do specjalisty: czy to jest panie doktorze normalne czy to już choroba? :)
Ktoś może być po prostu dokładny, a ktoś może mieć potrzebę kompulsywnego sprawdzania czy jest dobrze zapięty, wszystko fajnie dopóki nie zacznie sprawdzać tego w połowie holu.

A co powiedział ten pilot z Borowej po lądowaniu, dlaczego zrobił lockout ?

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1472
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 192
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Dyskusja o składaniu glajta

Postautor: uriuk » 08 stycznia 2017, 23:45

Lucjan Piekutowski pisze:
A co powiedział ten pilot z Borowej po lądowaniu, dlaczego zrobił lockout ?


W takim przypadku nie ma zadnego znaczenia co gosc mowi. Znaczy moze interesowac jedynie Krzyska do sformuowania diagnozy :). Nie jestem zawodowcem jak pan doktor, ale 20 lat prowadzenia holi robi swoje i tez zwrocilem uwage na goscia. Jego szczescie ze podporzadkowal sie komendom (wydawanym odpowiednio zdecydowanym glosem) i udalo sie sprowadzic go calego na ziemie.

Awatar użytkownika
Lucjan Piekutowski
Posty: 1008
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 16:11
Reputation: 63
Lokalizacja: Krawężniki Pomorskie
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Dyskusja o składaniu glajta

Postautor: Lucjan Piekutowski » 08 stycznia 2017, 23:49

Klement pisze:
Zbyszek Gotkiewicz pisze:Klement. A jak określić pilota który jest w normalnych sytuacjach dokładny i skrupulatnie, a w sytuacjach stresowych pojawia się u niego mnóstwo decyzji praktycznie paraliżując przeprowadzenie którejś z nich do końca. Jak zabezpieczyć takiego pilota przed nim samym.

Sam chciałbym wiedzieć, serio. Przeszedłem w zeszłym roku taki "stress test" i nie wypadł niestety pomyślnie, cudem nic mi się nie stało, ale do chwili obecnej się zastanawiam czy na pewno latanie jest dla mnie.

Myślę że trzeba wkuwać na blaszkę procedury, powtarzać je w kółko, robić sobie w głowie symulacje, czyli wyobrażać sobie niebezpieczne sytuacje i siebie prawidłowo reagującego na nie, i tak w kółko. Pomaga mi w tym to forum.

Na swoim przykładzie: złamałem nogę lądując pod stok. To było pierwsze lądowanie w tym miejscu, teoretycznie wytłumaczyłem sobie jak to zrobić i wysłuchałem rad doświadczonych pilotów. Robiłem sobie w głowie ćwiczenia i myślałem że już wiem jak do tego podejść. Finalnie w pewnym momencie skończyły mi się pomysły co dalej, jedynym było lecieć do stoku i zahamować, co ważne, bałem się tego lądowania i ten lęk przed samym przyziemieniem mnie zdominował, choć mogłem jeszcze próbować skręcić.

Awatar użytkownika
Lucjan Piekutowski
Posty: 1008
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 16:11
Reputation: 63
Lokalizacja: Krawężniki Pomorskie
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Dyskusja o składaniu glajta

Postautor: Lucjan Piekutowski » 08 stycznia 2017, 23:59

uriuk pisze:
Lucjan Piekutowski pisze:
A co powiedział ten pilot z Borowej po lądowaniu, dlaczego zrobił lockout ?


W takim przypadku nie ma zadnego znaczenia co gosc mowi. Znaczy moze interesowac jedynie Krzyska do sformuowania diagnozy :). Nie jestem zawodowcem jak pan doktor, ale 20 lat prowadzenia holi robi swoje i tez zwrocilem uwage na goscia. Jego szczescie ze podporzadkowal sie komendom (wydawanym odpowiednio zdecydowanym glosem) i udalo sie sprowadzic go calego na ziemie.


Wiem że jestem wścibski. :)
W Dębinie kiedyś glajciarz wleciał do morza i to nie wpadł, ale poleciał na wprost i wodował daleko od brzegu, gdyby nie szybka reakcja jego kolegów i umiejętności ratownicze to gość by się utopił. On sam nie wie dlaczego, ale w pewnym momencie się zablokował i nie mógł albo nie wiedział co robić, ale świadomy był. Potem przestał latać, bał się. Dlatego pytałem. Z obserwacji holi, jedni uczą się od razu, inni bardzo długo , ale potem umieją, ale najgorzej jest jak ktoś przez kilkanaście holi lata całkiem ok apotem robi coś takiego że wszyscy są w szoku.

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1472
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 192
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Dyskusja o składaniu glajta

Postautor: uriuk » 09 stycznia 2017, 00:07

Nie chcialbym sie wymadrzac przy zawodowcu, ale na moje wlasne potrzeby uknulem taka teorie, ze ludzie maja trzy mozliwe reakcje na silny stres:
atak, ucieczka i stupor. Najpowszechniejsza jest ucieczka i to jest zdrowy odruch. Tak maja prawie wszyscy. Jest tez reakcja atak i przejawiaja ja najczesciej wszyscy tzw "przechuje", np kierowcy rajdowi. komandosi, oblatywacze itp. Jesli nie maja takich reakcji to ich kariera zawodowa trwa dosc krotko. No i mamy trzeci typ, czyli stupor, czyli blokada. Jej typowym przykladem jest kobitka za kolkiem, ktora na widok ciezarowki jadacej z przeciwka kamienieje, albo co gorsza kamienieje z noga wcisnieta w hamulec. Wg mojej opinii tacy ludzie nie powinni latac. Jezdzic tez nie powinni, ale nie ma jak im tego zabronic.
W kazdym razie mi sie zdarza wziac na bok kandydata na pilota i mu powiedzec, ze nie kazdy musi byc pilotem, ktos musi chodzic na piechote, a jest tyle pieknych sportow i w tym miejscu przechodze plynnie do reklamy planszowek.

Awatar użytkownika
prokopcio
Posty: 825
Rejestracja: 21 kwietnia 2016, 07:57
Reputation: 61
Lokalizacja: Grodków
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Dyskusja o składaniu glajta

Postautor: prokopcio » 09 stycznia 2017, 09:27

Lucjan Piekutowski pisze:W Dębinie kiedyś glajciarz wleciał do morza i to nie wpadł, ale poleciał na wprost i wodował daleko od brzegu

procedura priorytetowa dla niego to było lądowanie pod wiatr.
Łukasz Prokop

Awatar użytkownika
der
Posty: 493
Rejestracja: 19 stycznia 2016, 10:02
Reputation: 70
Lokalizacja: EPOM
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Dyskusja o składaniu glajta

Postautor: der » 09 stycznia 2017, 09:37

Dyskusja o składaniu glajta :)

Na szczęście jest jeszcze jeden typ człowieka. Z poprawnie działającym instynktem samozachowawczym.
Coś pomiędzy przechujem i uciekinierem. Z płynnie przemieszczającą się granicą zależnie od okoliczności.

Czasem takowy wychodzi z człowieka, po którym można by się tego nie spodziewać. To tylko kwestia znalezienia się w odpowiedniej sytuacji w odpowiednim czasie. Niektórzy wtedy nazywają to fuksem czy szczęściem, ale to błąd.

ciacholot
Posty: 683
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 20:14
Reputation: 84
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Dyskusja o składaniu glajta

Postautor: ciacholot » 09 stycznia 2017, 10:29

Uriuk. Używaj : Żabciu, Słoneczko, Gwiazdko, Rybko, Pipko czy co tam chcesz. Zawsze pasuje :lol:

Weźcie pod uwagę jeszcze to, że każdy z nas ma gdzie indziej próg strachu. To co przerażające dla jednych dla innych jest bułką z masłem.
Dlatego nie wiemy jak się zachowamy w sytuacji kiedy i nas dopadnie strach taki prawdziwy, a nie jakieś tam zwykłe spadanie bo się glajt pokiełbasił...
Mariusz Kilian

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 2749
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 368
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Dyskusja o składaniu glajta

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 09 stycznia 2017, 10:57

Wydaje mi się że znajomość procedur jest najlepszym sposobem na stres. Jeśli lądowania to po pierwsze pod wiatr, nie na przeszkody, równolegle do stoku. Jeśli w wodzie to rozpiąć klamry uprzęży i z wiatrem. Jeśli tracimy kontrolę nad skrzydłem to zapas jeśli brak wysokości. Jeśli latamy w tłoku to separacja. I wszystko co się da ćwiczymy w realu lub mentalnie. To bardzo poprawia nasze szanse i samopoczucie. Oczywiście takich procedur można by jeszcze trochę dopisać.
Zbyszek Gotkiewicz


Wróć do „Sprzęt”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości