Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Porady dla początkujących dotyczące techniki w czasie lotu i na ziemi. Sprawy szkoleniowe.
Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3751
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 520
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 21 listopada 2016, 08:35

Andrzejt pisze:Ciekawe czy by coś takiego robił jak by był 20-30 metrów nad ziemią. Chwilami skrzydło się "łamało" w pół. A i wydaje mi się że nie miał jeszcze prędkości, skrzydło dopiero się rozpędzało a on już je hamował.


Zauważ, że jeśli pilot uznał że jest za wysoko na takie mocne zaciągnięcie sterówek to je po prostu odpuszczał o połowę zaciągnięcia. Nawet trochę to przypomina pompowanie, ale w tym przypadku nie jest tępym wykonywaniem cyklicznych ruchów, a jest dostosowane do sytuacji.
Zbyszek Gotkiewicz

Awatar użytkownika
der
Posty: 622
Rejestracja: 19 stycznia 2016, 10:02
Reputation: 106
Lokalizacja: EPOM
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: der » 21 listopada 2016, 09:17

Fajne te angolskie pagóry. Płaskie szerokie i z laminarny wiatrem. Jednak nijak to nie pasuje do teorii turbulentnego lądowania w trudnym terenie. Takiego lądowania zwykle jedynej szansy.

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3751
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 520
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 21 listopada 2016, 10:00

der pisze:Fajne te angolskie pagóry. Płaskie szerokie i z laminarny wiatrem. Jednak nijak to nie pasuje do teorii turbulentnego lądowania w trudnym terenie. Takiego lądowania zwykle jedynej szansy.


A po co tak lądować? Ja takie lądowania miałem wyłącznie na zawodach (i to na początku mojej kariery zawodniczej) i dla ratowania kolegów. Poza tym zawsze mogłem wybrać komfortowe lądowisko. Umiejętność precyzyjnego lądowania kształci się właśnie tam gdzie pilot ma wszystko pod kontrolą.
Zbyszek Gotkiewicz

Awatar użytkownika
der
Posty: 622
Rejestracja: 19 stycznia 2016, 10:02
Reputation: 106
Lokalizacja: EPOM
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: der » 21 listopada 2016, 10:16

A bo latać się chce. Czasem w miejscach i o czasie, w których logika podpowiadała by nie.

Dziubdzius
Posty: 140
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 19:10
Reputation: 5
Lokalizacja: Jarrow, UK
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: RE: Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Dziubdzius » 21 listopada 2016, 10:20

der pisze:Fajne te angolskie pagóry. Płaskie szerokie i z laminarny wiatrem. Jednak nijak to nie pasuje do teorii turbulentnego lądowania w trudnym terenie. Takiego lądowania zwykle jedynej szansy.

Jaja sobie robisz?
Laminarny wiatr w UK?
Popatrz na gust w prognozach pogody.

Co do turbulentnego ladowania to jak sie nie da, wolimy usiasc nizej i podejsc spowrotem jak tego sytuacja wymaga.
Co do pieknych i bezpiecznych wzgórz masz racje sa mieciutkie jak gabeczka.
Wiekszosc szkolen odbywa sie na idealnych miejscowkach.

Jednak w Lake District juz nie jest tak slodko. Tam mozna sie zabic o skaly.

Jezeli myslisz o ladowaniach w przecince albo na polance gdzie dwie krowy i pies sie mieszcza a dookola drzewa to zaden angol nie bedzie sie tam pchal. Bo on chce jutro znow latac.
Wiec wyczucie marginesu bezpieczenstwa jest bardzo wazne.
Moze nawet troche przesadzaja ale zawsze mozna ich spotkac na startowisku nastepnego dnia.
Pozdrowienia

Sent from my SM-G920F using Tapatalk
Pozdrawiam Pawel Cypel

Andrzejt
Posty: 255
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 12:17
Reputation: 11
Lokalizacja: Nawojowa
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: RE: Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Andrzejt » 21 listopada 2016, 20:29

Dziubdzius pisze:
Andrzejt pisze:Ciekawe czy by coś takiego robił jak by był 20-30 metrów nad ziemią. Chwilami skrzydło się "łamało" w pół. A i wydaje mi się że nie miał jeszcze prędkości, skrzydło dopiero się rozpędzało a on już je hamował.


A tu masz film ze szkolenia nasiadówek.
Jak widzisz nikt nie trzepie worem jak przestrzeli to szuka duszenia albo wytraca wysokość o kilka metrów i znów podchodzi do siadania.



papatki ide lulu.

Więc z tego wszystkiego wynika na mój rozum że pompowanie takie jak ten tandemiarz jest jak najbardziej skuteczne i słuszne. Kwestią dyskusyjna może być wybór tej metody podejścia zamiast wspomnianej nasiadówki. Ale co by nie było to przy takim sposobie podejścia jaki wybrał i jak go wykonywał to to zadziałało tak jak miało zadziałać, inaczej się nie dało bo by się po prostu zawalił na ziemię z wysokości (czytaj nie machać łapami tylko zaciągnąć starówki pod dupe i trzymać) więc zrobił to tak jak właśnie należy.

Reasumując - udowodnione że pompowanie ma sens, ba, jest po prostu skuteczne

Dziubdzius
Posty: 140
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 19:10
Reputation: 5
Lokalizacja: Jarrow, UK
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: RE: Re: RE: Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Dziubdzius » 21 listopada 2016, 21:14

Andrzejt pisze:
Dziubdzius pisze:
Andrzejt pisze:Ciekawe czy by coś takiego robił jak by był 20-30 metrów nad ziemią. Chwilami skrzydło się "łamało" w pół. A i wydaje mi się że nie miał jeszcze prędkości, skrzydło dopiero się rozpędzało a on już je hamował.


A tu masz film ze szkolenia nasiadówek.
Jak widzisz nikt nie trzepie worem jak przestrzeli to szuka duszenia albo wytraca wysokość o kilka metrów i znów podchodzi do siadania.



papatki ide lulu.

Więc z tego wszystkiego wynika na mój rozum że pompowanie takie jak ten tandemiarz jest jak najbardziej skuteczne i słuszne. Kwestią dyskusyjna może być wybór tej metody podejścia zamiast wspomnianej nasiadówki. Ale co by nie było to przy takim sposobie podejścia jaki wybrał i jak go wykonywał to to zadziałało tak jak miało zadziałać, inaczej się nie dało bo by się po prostu zawalił na ziemię z wysokości (czytaj nie machać łapami tylko zaciągnąć starówki pod dupe i trzymać) więc zrobił to tak jak właśnie należy.

Reasumując - udowodnione że pompowanie ma sens, ba, jest po prostu skuteczne

Nie kumam logicznego twojego wniosku. Jak doszedles do tego ze ten tandemiarz dobrze podszedl do ladowania?

Tłumacz jak dziecku bo ja tepy jak uj jestem.

Mowiac nasiadowka mialem na mysli dokladnie takie podejscie jak tamdemiarz zrobil.

No ni uja nie pojmuje jak mu te pompowane hamulce pomogly.

Ogladales kiedys zawody na celnosc ladowania?
Co prawda tam tez sie takie kwiatki trafiaja ale wiekszosc na mistrzow jednak normalnie uzywa hamolcow i trafia w dyche.

Jak dziecku zobrazuj mi jak to logicznie rozwiazales i takie wnioski wycigasz.

Sent from my SM-G920F using Tapatalk
Pozdrawiam Pawel Cypel

ciacholot
Posty: 829
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 20:14
Reputation: 121
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: ciacholot » 21 listopada 2016, 21:35

W obu metodach (skutecznych) jest taka różnica jak dajmy na to w komunikowaniu kwiaciarce o potrzebie posiadania bukietu dla żony przez dwóch różnych osobników. Jeden powie tak : "poproszę zgrabny bukiecik kwiatów dla mojej żony bo ma dziś urodziny, a lubi kwiaty i chcę trafić w punkt"
Za to ten drugi wparuje do kwiaciarni i woła na cały ryj: "jest tu ku...a ktoś bo muszę te jeb..ne badyle mieć bo moja stara będzie wyła, że mam w dupie te jej urodziny czy coś tam".
Każdy kupił? - kupił.
Mariusz Kilian

Andrzejt
Posty: 255
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 12:17
Reputation: 11
Lokalizacja: Nawojowa
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Andrzejt » 21 listopada 2016, 21:56

No więc moje myślenie przy pisaniu tego posta było takie - gościu schodzi z 10 metrów windą w dół machając łapami. Podniósł się głos że nic to machanie mu nie dało, to samo by osiągnął zaciągajac starówki pod dupe i trzymając tak (wypowiedź Zbyszka albo uriuk'a) a na dowód wrzuciłes film gdzie rzekomo gość tak robi. Tylko że on jest metr, dwa nad ziemią i na zapytanie czy by tak zrobił mając 20-30 metrów napisałeś że musiał by być łosiem co odebrałem że to nie możliwe bo by się zwalił na glebę (dobrze zrozumiałem?) a ten tandemiarz się nie zawalił, a "ładnie" wylądował. Stąd mój wniosek.
Fakt, wykorzystując chwilę skupienia pomiędzy powrotem z pracy a wzięciem się za robienie obiadu bo już burczy, w pośpiechu czytając, myśląc o toploadingu, dokładnie w formie podejścia poniżej punktu lądowania o którym pisałeś, napisałem nasiadówka.

ciacholot
Posty: 829
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 20:14
Reputation: 121
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: ciacholot » 21 listopada 2016, 22:04

No to jeszcze inaczej.
Takie lądowanie polega na "psuciu" doskonałości tak, aby skrzydło jeszcze leciało, ale miało możliwie największe opadanie. Tyle, że zepsuć zegarek można delikatnie wyjmując z niego baterię, albo przywalić mu młotem.
Wysokość nie ma tu nic do rzeczy.
Mariusz Kilian

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1764
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 226
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: uriuk » 21 listopada 2016, 22:06

Kiedys nudzac sie na marokanskim klifie wymyslilem, ze naucze sie ladowac helikopterem. W skrocie polega to na zrobieniu wingowera nad ladowiskiem i w momencie osiagniecia perygeum zaciaga sie sterowke pod dupe produkujac negatywke. Jest to bardzo efektowny sposob ladowania i robi wrazenie na dziewczetach. Zaczalem wiec cwiczyc. Okazalo sie ze na normalnych skrzydlach jest praktycznie niewykonalny bo przeciagniecie go to cholernie ciezka i niewdzieczna robota. Najlepiej nadaja sie do tego skrzydla o wydluzeniu powyzej 6 lub skrzydla do acro. Nie lubie polsrodkow, wiec nabylem droga kupna skrzydlo do acro o wydluzeniu 6 (uzywki sa smiesznie tanie bo malo kto potrafi tym latac a do pelnego acro sie juz nie nadaja). Zaczalem cwiczyc i z praktyki wiem, ze zeby opanowac latanie na granicy przeciagniecia na takim skrzydle trzeba sporo pocwiczyc. Za to przeciagniecie tandemu w normalnym przedziale wagowym jest praktycznie niemozliwe. Reasumujac, piloci wrednych skrzydel, nie majacy wprawy w lataniu powoli, koliberkuja zeby moc leciec z predkoscia zblizona do minimalnej, a pilocii bezpiecznych skrzydel ich malpuja (czesto nieudolnie) i w sumie nie wiadomo po co.

Andrzejt
Posty: 255
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 12:17
Reputation: 11
Lokalizacja: Nawojowa
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Andrzejt » 21 listopada 2016, 22:08

Oglądam ten filmik i wciąż do mnie to nie przemawia. Oni jak już lądują to podchodzą właśnie metr, dwa nad ziemią. A tandemiarz zszedł z 10.

Awatar użytkownika
der
Posty: 622
Rejestracja: 19 stycznia 2016, 10:02
Reputation: 106
Lokalizacja: EPOM
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: der » 21 listopada 2016, 22:23

Uriuk. A jakie to skrzydło do acro miało wydłużenie 6. Zdradzisz ?

Dziubdzius
Posty: 140
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 19:10
Reputation: 5
Lokalizacja: Jarrow, UK
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: RE: Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Dziubdzius » 21 listopada 2016, 22:31

Andrzejt pisze:Oglądam ten filmik i wciąż do mnie to nie przemawia. Oni jak już lądują to podchodzą właśnie metr, dwa nad ziemią. A tandemiarz zszedł z 10.

To normalnie by nie dal rady chyba co?

Sent from my Nexus 7 using Tapatalk
Pozdrawiam Pawel Cypel

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3751
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 520
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 21 listopada 2016, 22:36

Andrzejt pisze:Oglądam ten filmik i wciąż do mnie to nie przemawia. Oni jak już lądują to podchodzą właśnie metr, dwa nad ziemią. A tandemiarz zszedł z 10.


No bo akurat taki film jest pod ręką. Jak będą odpowiednie warunki to zrobię film ze schodzeniem na mocno przyhamowanym skrzydle z tych 30 metrów. W odpowiednich warunkach to nie tylko można tak zbijać wysokość, ale nawet cofnąć się. Cała dyskusja jest prowadzona przeze mnie jedynie aby piloci uczący się lądować nie traktowali bezmyślnego walenia po sterówkach jako sposoby na precyzyjne wylądowanie w trudnym miejscu. Przed powstaniem systemów ABS w samochodach proponowano kierowcom dwie metody hamowania. Albo delikatne hamowanie z wyczuciem momentu gdy koła tracą przyczepność, albo hamowanie pulsacyjne. To drugie przez większość była rozumiana jako cykliczne walenie nogą po hamulcu. I w twoim rozumieniu to też była dobra metoda, bo w końcu doprowadzała do zatrzymania auta. Jednak droga hamowania była dłuższa, a zawsze chodzi o to żeby zatrzymać się przed przeszkodą. Z moich obserwacji wynika że piloci skupiający się na pompowaniu zaniedbują pozostałe elementy planowania lądowania i w rezultacie takie lądowania często są przestrzelone. Głównie dlatego, bo ta metoda daje bardziej płaskie podejście niż przy trzymaniu mocno przyhamowanego glajta bez doprowadzania nawet do punktu przeciągnięcia. Tym niemniej jak ktoś tak lubi to proszę go bardzo :) Zawsze to fajnie popatrzeć.
Zbyszek Gotkiewicz

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1764
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 226
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: uriuk » 21 listopada 2016, 22:36

der pisze:Uriuk. A jakie to skrzydło do acro miało wydłużenie 6. Zdradzisz ?


Mac Intox Acro. Sprawdzilem i faktycznie ma wydluzenie 5.83. Tak to jest jak sie polega na wlasnej pamieci :)

Dziubdzius
Posty: 140
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 19:10
Reputation: 5
Lokalizacja: Jarrow, UK
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Dziubdzius » 21 listopada 2016, 22:40

No dobra a co z biegunowa skrzydla sie dzieje podczas pompowania? Chyba sam sprawdze jak to wyglada w nastepnym sezonie.

Sent from my Nexus 7 using Tapatalk
Pozdrawiam Pawel Cypel

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1764
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 226
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: uriuk » 21 listopada 2016, 22:47

Nic. Biegunowa okresla predkosc opadania w zaleznosci od predkosci. Pompujac meandrujemy po biegunowej. Im blizej jej poczatku, tym to ma wiekszy sens. problem w tym, ze pompowanie dajace w efekcie srednia predkosc w granicach predkosci minimalnego opadania nie dosc ze nic nie daje to jeszcze jest wrecz sabotazem :)

Moje kursanty, chcac sobie oszczedzic tuptania z glajtem po lotnisku po ladowaniu, zaciagaja sterowki, ale dosc niesmialo. Mysla ze to tak jak w aucie, jak nacisniesz hamulec, to skrocisz droge hamowania. W efekcie ZWIEKSZAJA doskonalosc skrzydla a wiec droge potrzebna do przejsca ze skrzydlem w rozyczce. A na koncu czaje sie ja i rysuje im na zakurzonej szybie samochodu krzywa biegunowa i drwie niemilosiernie :).

Andrzejt
Posty: 255
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 12:17
Reputation: 11
Lokalizacja: Nawojowa
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: RE: Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Andrzejt » 21 listopada 2016, 22:51

Zbyszek Gotkiewicz pisze:
Andrzejt pisze:Oglądam ten filmik i wciąż do mnie to nie przemawia. Oni jak już lądują to podchodzą właśnie metr, dwa nad ziemią. A tandemiarz zszedł z 10.


No bo akurat taki film jest pod ręką. Jak będą odpowiednie warunki to zrobię film ze schodzeniem na mocno przyhamowanym skrzydle z tych 30 metrów. W odpowiednich warunkach to nie tylko można tak zbijać wysokość, ale nawet cofnąć się.


W takim razie czekam na ten film. Póki co opierając się o zamieszczone w tym wątku filmy tandemiarz wciąż się wybrania :-P

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3751
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 520
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 21 listopada 2016, 23:13

Fajnie widać jak skrzydło tandemu cofa się w momencie gdy pilot mocno zaciąga sterówki. A potem rusza do przodu gdy podnosi ręce. Czyli wygląda na to że pilot wykorzystuje fragment biegunowej pomiędzy maksymalnym zaciągnięciem sterówek, a maksymalnym odpuszczeniem. Czyli będzie to odpowiadało średniemu zaciągnięciu sterówek dla cyklu który wykonuje pilot. Z filmów wynika, że ten cykl może być bardzo różnie wykonywany. Mogą to na przykład być lekkie i częste zaciągnięcia. I taki pilot też jest przekonany że robi to najlepiej jak można :)
Zbyszek Gotkiewicz


Wróć do „Szkolenie i technika latania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość