Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Porady dla początkujących dotyczące techniki w czasie lotu i na ziemi. Sprawy szkoleniowe.
stojcio
Posty: 12
Rejestracja: 06 lutego 2016, 17:50
Reputation: 1
Lokalizacja: Bielsko-B
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: stojcio » 28 sierpnia 2016, 18:02

1.Chciałbym zapytać jak wytracić prędkość, kiedy na lądowisku nie ma wiatru, a ja jestem jakieś 2-3m nad ziemią i czuję, że lecę za szybko? powiem wprost; ziemia zapierdziela pod tykiem. Dziś po przyjrzeniu się z bliska trawie, patrzyłem się jak lądują chłopcy tandemowcy. Jeden gościu miał takie samo podejście jak ja, jednak wcześniej zaczął pompować sterówkami tj. nie do przeciągnięcia, ale głębokie zaciągnięcie i odpuszczenie, tak kilka razy spokojnie, rytmicznie. Zauważyłem, że jego prędkość postępowa malała do prawie spadochronowania, ale po odpuszczeniu znów ruszał do przodu i tak aż do pełnego zaciągnięcia i delikatnego lądowania. Czy np. nagłe głębokie zaciągnięcie sterówek ma ten sam rezultat? Tyle, że wydaje mi się, że wtedy skrzydło zostaje za mną i czy aby nie pociągnie mnie do tyłu?
2.Mam też pytanie co do aktywnego pilotażu, jeśli buja biodrami w górę raz z jednej raz z drugiej to jak zdążyć z dociążaniem podnoszonej strony czy tylko reagować na większe bujnięcia?

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1580
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 200
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: uriuk » 28 sierpnia 2016, 21:23

To pompowanie sterowkami swiadczy o tym, ze leci pan Czesio-samouk.
Nic to nie daje, ale taka moda panie po wsiach tera.
Prawidlowe ladowanie nazywa sie swoop. Wymyslili ta technike spadochroniarze skaczacy na ekstremalnie malych skrzydlach (jak latwo sie domyslec, maja wiekszy problem niz my z ladowaniem). Polega to na napedzeniu skrzydla przed ladowaniem (im szybciej tym lepiej) a nastepnie wykonanie jak najdluzszego przelotu tuz nad ziemia (najlepiej smyrajac butem czubki traw) i zamiany predkosci w energie kinetyczna (czyli zamiast opadac lecimy coraz wolniej). Opierdol swojego instruktora ze cie tego nie nauczyl.

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3227
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 440
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 28 sierpnia 2016, 21:38

Zgadzam się z Uriukiem. Pompowanie to wiocha.
Zbyszek Gotkiewicz

R0bby
Posty: 124
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 11:59
Reputation: 6
Lokalizacja: Kłodzko
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: R0bby » 28 sierpnia 2016, 22:15

Jak zwykle dwie mądrale.
W ostatniej fazie ściągnij sterówki tyle ile się da. Co z tego że przeciągniesz jak jesteś metr nad ziemią. I lądujesz jak bocian na gnieździe :)
Pozdrawiam,
Robert

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1580
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 200
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: uriuk » 28 sierpnia 2016, 22:19

Przepis na odbicie sobie nerek i stluczona kosc ogonowa. Podasz nam Robby swoj nalot? Tak zeby kolega mogl ocenic wartosc tej porady.

Przepis z zaciagnieciem sterowek na maxa zadziala tylko na jakims wyjatkowo tepym materacu. Normalne skrzydlo wyskoczy wtedy jeszcze z metr w gore i zwali sie na plecy. Ale jesli dziala na materacu to dlaczegoby tego nie robic? Ano po to, zeby ksztaltoweac nawyki. Metoda ladowania swoopem dziala zawsze i na kazdym skrzydle.

stojcio
Posty: 12
Rejestracja: 06 lutego 2016, 17:50
Reputation: 1
Lokalizacja: Bielsko-B
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: stojcio » 28 sierpnia 2016, 22:51

Chłopaki, nie to, aby mi się nie podobało oglądanie z bliska i degustowanie trawy, tylko łokcie trochę bolą, a do tego 'słupowania' to chyba by mi pampersów zabrakło do zmiany :D a i chłopaki ze szkoły szybowcowej raczej nie byli by zadowoleni z przelotu i ewentualnego zorania pasa ;) jeszcze coś by mi odpadło i jakiś pilot z butem na kole by wystartował... ;) choć nie powiem filmik genialny :) Sam nie wiem co lepsze obite nerki czy degustacja trawy na lądowisku :D Nie miałem z tym problemów, aż postanowiłem przeczytać pewną książkę :) nówka sztuka, jeszcze babcia powiedziałą, że tam gdzie otworzę, tam mam czytać jak to będzie ze mną, no i czytam. kompresyjne, udałem, że nie widziałem. Drugie podejście: pilota poskładało :D
Instruktorzy są dobrzy, tylko pewnie ze mną coś nie teges; raz, miałem prawie półroczną przerwę po kursie, a dwa, podczas lotu to jakiś taki zdziwiony jestem, jakbym miał zwarcie w obwodach... Może z tym lądowaniem przesadzam, tak jak było z 15lat temu na prawo jazdy, kiedy to zastanawiałem się skąd mam wiedzieć jak bardzo kręcić kierownicą, aby zrobić zakręt i nic nie zahaczyć...

edit...
Mówiłem, zwarcie w zwojach, wróciłem do początków czyli podręcznika (Dudek, Włodarczyk, 2013). R0bby ma też rację, jest opisane w książce, (przy znikomym wietrze) że podchodzimy do lądowania na pełnym gazie, na wysokości metra, dwóch szybko przyhamowujemy do momentu osiągnięcia 2/3 pełnego przyhamowania, skrzydło zwania i podchodzi do góry wykołysując pilota do przodu, następnie trzymając przyciągnięte sterówki, dociągamy je do końca do chwili, gdy skrzydło wróci nad głowę i zacznie opadać. str. 116

Awatar użytkownika
Lucjan Piekutowski
Posty: 1010
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 16:11
Reputation: 63
Lokalizacja: Krawężniki Pomorskie
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Lucjan Piekutowski » 29 sierpnia 2016, 00:01

Instruktorzy uczą tak - leć na trymowej - sterówki odpuszczone - metr nad ziemią zaciągnij. Co robi kursant? Albo robi to za wcześnie albo za późno.
Za wcześnie - robi górkę i przeciąga, za późno - wali w glebę zanim wybierze luz na sterówkach.
Dlatego ja staram się najpierw wybrać luz, delikatnie i płynnie zaciągnąć - to się chyba nazywa wyrównanie/wytrzymanie? W każdym razie skrzydło wtedy wyrównuje, nie opada i kończę jak już stopy mam prawie na glebie - pełnym zaciągnięciem sterówek.
Dobrze?

P.S. To trzeba zrobić płynnie i spokojnie. Szarpanie powoduje różnego rodzaju twarde lądowania o których sam niestety boleśnie się przekonałem.

R0bby
Posty: 124
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 11:59
Reputation: 6
Lokalizacja: Kłodzko
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: R0bby » 29 sierpnia 2016, 08:22

Pewnie Uriuk, Twoi kursanci potrafią lądować tak jak na filmiku ;) Ja też bym tak chciał, ale póki co to dla mnie za trudne i przy lądowaniu zaciągam sterówki.
Nie dawno obserwowałem szkolących się na Mieroszowie. W ostatniej fazie lądowania instruktor darł się przez radio "fullstall". Ale wg. Ciebie powinni go za to opierdolić, co nie ;)
Pozdrawiam,
Robert

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3227
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 440
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 29 sierpnia 2016, 09:05

R0bby pisze:Jak zwykle dwie mądrale.
W ostatniej fazie ściągnij sterówki tyle ile się da. Co z tego że przeciągniesz jak jesteś metr nad ziemią. I lądujesz jak bocian na gnieździe :)


Rubi. Nie zrozumiałeś opisu pompowania. Polega to na kilkukrotnym zaciąganiu sterówek do granicy przeciągnięcia i gwałtownym odpuszczaniu. Jeśli chcesz tu kogoś wyzywać od mądral, to najpierw przeczytaj w dyskusji o czym bierzesz udział.
Zbyszek Gotkiewicz

Marek Perkowski
Posty: 30
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 10:18
Reputation: 11
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Marek Perkowski » 29 sierpnia 2016, 10:09

@Stojcio -jak zwykle różni doktrynerzy maja jeden obowiązujący szablon w głowie. Nie przejmuj się tym, że ktoś będzie opowiadał że coś jest "wiochą". Myśl elastycznie i dostosowuj metodę lądowania do warunków czyli np. wielkości lądowiska. Jak masz dużo miejsca - rób swoopa, jak lądowisko jest malutkie, w bezwietrzu wytracaj prędkość i wysokość tzw. motylkiem vel pompowaniem. Ale najpierw poznaj starannie punkt przeciągnięcia swojego glajta w czasie ćwiczeń na ziemi.

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3227
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 440
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 29 sierpnia 2016, 10:26

Jedyna skuteczna metoda wylądowania na punkt to podejście po prostej z regulowaniem punktu przyziemienia za pomocą zaciągnięcia sterówek. Nisko nad ziemią na wysokości około 5 metrów można podnieść ręce do góry aby napędzić skrzydło i mając buty kilkadziesiąt centymetrów nad glebą płynnym zaciągnięcie sterówek do końca maksymalnie wytracić prędkość. Można też lecieć na przychamowanym i metr - półtora nad ziemią zaciągnąć sterówki do końca. A tak zwany motylek to zwykła wiocha pokazująca ze pilot zupełnie nie czuj skrzydła tylko wali po sterówkach jak cepem skupiając na sobie uwagę wszystkich w okolicy. Może o to chodzi, ale z lataniem taki koliberek ma niewiele wspólnego.
Zbyszek Gotkiewicz

maticus
Posty: 66
Rejestracja: 13 stycznia 2016, 18:19
Reputation: 6
Lokalizacja: Gliwice
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: maticus » 29 sierpnia 2016, 10:33

Paraglider Control - Finding Your Stall Point:


Moment 1:30 godny uwagi.

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3227
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 440
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 29 sierpnia 2016, 11:15

maticus pisze:Paraglider Control - Finding Your Stall Point:


Moment 1:30 godny uwagi.


To jedno z ważniejszych ćwiczeń które każdy pilot powinien wykonywać od czasu do czasu. Widziałem lądowania gdy piloci na wysokości kilku metrów przeciągali skrzydło nie wiedząc że trzeba podnieść ręce do góry.
Zbyszek Gotkiewicz

Marek Perkowski
Posty: 30
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 10:18
Reputation: 11
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Marek Perkowski » 29 sierpnia 2016, 11:19

[quote="Zbyszek Gotkiewicz"]Jedyna skuteczna metoda ......(...) A tak zwany motylek to zwykła wiocha (....)


No i właśnie taki szablon miałem na myśli.

p.s. udzielasz takich porad w dziale dla początkujących !. Bez refleksji, że jest wiele ograniczonych wysokimi przeszkodami małych lądowisk na których twoja "jedyna" metoda może się skończyć (skończy się) rozplaskaniem o przeszkody ograniczające lądowisko z każdej strony. Jedyna wiochą jest brak elastycznego dostosowania metody lądowania do warunków konkretnego lądowiska. Tyle.

Awatar użytkownika
Lucjan Piekutowski
Posty: 1010
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 16:11
Reputation: 63
Lokalizacja: Krawężniki Pomorskie
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Lucjan Piekutowski » 29 sierpnia 2016, 11:23

Zbyszek Gotkiewicz pisze:
To jedno z ważniejszych ćwiczeń które każdy pilot powinien wykonywać od czasu do czasu. Widziałem lądowania gdy piloci na wysokości kilku metrów przeciągali skrzydło nie wiedząc że trzeba podnieść ręce do góry.


Takie cwiczenia trzeba wykonywać gdy dysponuje się takim miejscem jak na filmie. Do tego laminarny, dość silny wiatr.

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3227
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 440
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 29 sierpnia 2016, 11:40

Rzeczywiście klif, żagiel i dość mocny wiatr, jakieś 5 m/s to optymalne warunki do takich ćwiczeń. Na skrzydle klasy A lub B ćwiczenie praktycznie jest nie do wykonania bo takie skrzydła nie będą chciały się przeciągać. Trzeba na nich uważać bo to usypia czujność. A moja awersja do koliberka bierze się stąd, że pilot szarpiący za sterówki nie kontroluje skrzydła tylko liczy na popsucie doskonałości co nie zawsze się udaje. To tak jakby kierowca chcąc zatrzymać auto wciskając gwałtownie pedal hamulca i go natychmiast odpuszczał. A mógłby zatrzymać auto dużo skuteczniej wciskając hamulec tyle ile potrzebne jest aby się zatrzymać.
Zbyszek Gotkiewicz

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1580
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 200
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: uriuk » 29 sierpnia 2016, 11:53

Marek Perkowski pisze:
Zbyszek Gotkiewicz pisze:Jedyna skuteczna metoda ......(...) A tak zwany motylek to zwykła wiocha (....)


No i właśnie taki szablon miałem na myśli.

p.s. udzielasz takich porad w dziale dla początkujących !. Bez refleksji, że jest wiele ograniczonych wysokimi przeszkodami małych lądowisk na których twoja "jedyna" metoda może się skończyć (skończy się) rozplaskaniem o przeszkody ograniczające lądowisko z każdej strony. Jedyna wiochą jest brak elastycznego dostosowania metody lądowania do warunków konkretnego lądowiska. Tyle.


Jesli ladowisko okazuje sie za krotkie to ladujemy na uszach. Jest to rzeczywiste skrocenie sciezki podejscia czyli zwiekszenie kata szybowania. Te pompowania sterowkami sluzy jedynie robieniu wrazenia na dziewczetach. Tych samych ktore sa zachwycone kreceniem baczkow na recznym pod gieesem i jazda na jednym kole na moturze.

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1580
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 200
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: uriuk » 29 sierpnia 2016, 11:55

R0bby pisze:Pewnie Uriuk, Twoi kursanci potrafią lądować tak jak na filmiku ;)


Oczywiscie. Ucze ladowac swoopem. Tyle ze z racji sprzetu maja znacznie mniejsza predkosc, ale z od strony technicznej jest to dokladnie ta sama technika. Napedzenie skrzyda, wybranie, wytrzymanie i dociagniecie.
Sprawdza sie zarownia w glajtach EN A, jak i 12-metrowych skrzydlach do speedridingu

R0bby
Posty: 124
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 11:59
Reputation: 6
Lokalizacja: Kłodzko
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: R0bby » 29 sierpnia 2016, 12:19

Zbyszek Gotkiewicz pisze:
R0bby pisze:Jak zwykle dwie mądrale.
W ostatniej fazie ściągnij sterówki tyle ile się da. Co z tego że przeciągniesz jak jesteś metr nad ziemią. I lądujesz jak bocian na gnieździe :)


Rubi. Nie zrozumiałeś opisu pompowania. Polega to na kilkukrotnym zaciąganiu sterówek do granicy przeciągnięcia i gwałtownym odpuszczaniu. Jeśli chcesz tu kogoś wyzywać od mądral, to najpierw przeczytaj w dyskusji o czym bierzesz udział.


Ależ doskonale zrozumiałem, za to Ty tendencyjnie odnosisz się do tego co napisałem. To że mam mały nalot i latam na materacu nie zobowiązuje mnie do spijania każdej zamieszczonej tu mądrości.
Namawianie w dziale dla początkujących do lądowania w stylu acro jest, jak dla mnie, co najmniej ryzykowne. Wypada mi się tylko cieszyć, że nie trafiłem do szkoły Uriuka, bo pewnie po pierwszym dniu zawinąłbym się do domu.
Pozdrawiam,
Robert

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1580
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 200
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: uriuk » 29 sierpnia 2016, 12:34

R0bby pisze:
Ależ doskonale zrozumiałem, za to Ty tendencyjnie odnosisz się do tego co napisałem. To że mam mały nalot i latam na materacu nie zobowiązuje mnie do spijania każdej zamieszczonej tu mądrości.
Namawianie w dziale dla początkujących do lądowania w stylu acro jest, jak dla mnie, co najmniej ryzykowne. Wypada mi się tylko cieszyć, że nie trafiłem do szkoły Uriuka, bo pewnie po pierwszym dniu zawinąłbym się do domu.


Zdaje sie jestes mocno poczatkujacym, skoro NORMALNE ladowanie nazywasz "stylem acro". Jako przyklad podalem faktycznie filmik z ekstremalnie malymi i szybkimi spadochronami co nie znaczy, ze ladowanie tym sposobem na kazdym sprzecie bedzie ekstremalne. Ladowanie swoopem na materacu bedzie dostojne i zupelnie nie ekstramalne, ale z filmikiem bedzie je laczyly te same elementy skladowe: napedzenie, wybranie, wytrzymanie i dociagniecie.
Sprobuj raz wyladowac na pelnej (dosc zreszta marnej) predkosci twojego materaca. Czyli lapki w gore na wysokosci ok 40 m. 1,5 m nad ziemia plynne zaciaganie sterowek tak, zeby leciec POZIOMO tuz nad ziemia (buty 10-30 cm nad ziemia). Na koncu (kiedy skrzydlo juz zdradza objawy zbyt malej predkosci) dociagnac sterowki na maxa.


Wróć do „Szkolenie i technika latania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości