Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Porady dla początkujących dotyczące techniki w czasie lotu i na ziemi. Sprawy szkoleniowe.
ciacholot
Posty: 765
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 20:14
Reputation: 106
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: ciacholot » 21 listopada 2016, 23:25

Coś mniej więcej takiego. Na samym końcu tylko skrzydełka wyszły ;)
Mariusz Kilian

PrzemKam
Posty: 121
Rejestracja: 01 lutego 2016, 13:27
Reputation: 34
Lokalizacja: Trójmiasto i okolice
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Sympatyk
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: PrzemKam » 21 listopada 2016, 23:50

Zbyszek Gotkiewicz pisze:Fajnie widać jak skrzydło tandemu cofa się w momencie gdy pilot mocno zaciąga sterówki. A potem rusza do przodu gdy podnosi ręce. Czyli wygląda na to że pilot wykorzystuje fragment biegunowej pomiędzy maksymalnym zaciągnięciem sterówek, a maksymalnym odpuszczeniem. Czyli będzie to odpowiadało średniemu zaciągnięciu sterówek dla cyklu który wykonuje pilot. Z filmów wynika, że ten cykl może być bardzo różnie wykonywany. Mogą to na przykład być lekkie i częste zaciągnięcia. I taki pilot też jest przekonany że robi to najlepiej jak można :)



To może kilka słów jako pilot tandemu i jako pilot solo latający na glajcie o większym wydłużeniu
Tandem. Film pokazuje częsta praktykę lądowania w większym wietrze np klifie. Nie zgodze sie z kilkoma przedmówcami, że zaciągając sterówki i czekając doprowadziłby do windy w dół i na to samo by wyszło. Doprowadziłby do przeciągnięcia i sie zwalił. Pompowanie pozwala doprowadzić na granicę przeciągnięcia, albo nawet nieznacznie poza tę granicę natomiast odpuszczenie sterówek czyli nadanie prędkości pozwala na odzyskanie siły nośnej. Trochę treningu i można wylądowac w kazdym miejscu tą metodą.
Co do pktu przeciągnięcia to rzeczywiście sterówki trzeba praktycznie pod tyłek ale.. to raczej wina nie tyle klasy tandemu czyli EnB a raczej dlugości sterowek czy wielkości samej paralotni
Co do latania do tyłu, to bez problemu sie da przy silniejszym wietrze zarówno tandemem jak i solo. Zaciągając, bez pompowania sterówki można lecieć do tyłu. Pojecie bardzo umowne bo to pozorny lot i tylko tak wygladą że względem ziemi lecimy do tyłu ale względem wiatru cały czas do przodu.

Solo. Stosuje czasem tę metodę. Nie zawsze i nie uwazam jej za jakąś wyjątkową, łatwiejsza czy trudniejsza. Po prostu jest użyteczna. Mówię tu o zaciąganiu głębokim aż do granicy przeciągnięcia. Trzeba pamiętać że wymaga to świadomości glajta. Raczej nie dla początkujących ;)

Nadmienię że w miejscu z filmu czyli Paromaret lądowałem tak zaówno tandemem jak i solo wiele razy. Bardzo efektywna tam metoda chociaz wg mnie akurat ten pilot słabo jeszcze sobie radzi bo nie "trafił" w olbrzymią matę ;)

pozdrawiam
Przemek

PrzemKam
Posty: 121
Rejestracja: 01 lutego 2016, 13:27
Reputation: 34
Lokalizacja: Trójmiasto i okolice
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Sympatyk
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: PrzemKam » 21 listopada 2016, 23:56

Zbyszek Gotkiewicz pisze:
Andrzejt pisze:Jak tak sobie patrzę jako laik na to, to to ma sens i przynosi zamierzony efekt. Dało by się w tym wypadku wylądować inaczej?


Żeby przeciągnąć tandem przy lądowaniu to pilot by musiał chyba cisnąć sterówki nogami. Powinien wsadzić ręce pod dupę i czekać. Zjechał by jak windą na lądowisko. Zresztą to nie było jego pierwsze podejście. Wcześniejsze przesmarował.



nie możesz tak pisać, patrz film z Maurerem. czy uważasz że on także by zjechał w dół gdyby zamiast pompując zaciągnął sterówki i czekał?

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3341
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 452
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 22 listopada 2016, 07:13

Zostało to już tu napisane wielokrotnie że lądowanie z głębokim zaciąganie sterówek jest dla pilotów którzy doskonale czują zachowanie swojego skrzydła i podniosą ręce gdy skrzydło zaczyna się przeciągać. Natomiast pompowanie nigdy nie nauczy pilota latać w taki sposób jak to robi Maurer i inni potrafiący wykorzystać pełny zakres użytkowy sterowania. Ten tandem z filmu był daleko od przeciągnięcia ale za to blisko od krawędzi startowiska. Obawiam się że znajdą się tacy, którzy z tej dyskusji zapamiętają fałszywy wniosek, że proponuje im się do lądowania wsadzać sterówki pod dupę na wysokości 30 metrów. Jeśli pilot znalazł się 30 metrów nad lądowiskiem to znaczy że źle rozplanował podejście i powinien powtórzyć próbę a nie próbować wylądować na siłę.
Zbyszek Gotkiewicz

Dziubdzius
Posty: 140
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 19:10
Reputation: 5
Lokalizacja: Jarrow, UK
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Dziubdzius » 22 listopada 2016, 07:56

Ja nie jestem mistrzem podchodzenia do ladowania ale.
Latam z kolega Hubertem a on usiadzie nawet w tajfunie chyba.
Podchodzi na 30 metrach nie trzepie i siada. Zaklada uszy i siada, szuka duszenia lub ustawia sie w najwiekszym opadaniu i grzecznie czeka.
Moge nie miec racji co do skrzydel o wydluzeniu ok 7 i wiekszym u nich uszy trzeba wytrzepywac a punkt przeciagniecia jest ulotny ze sie tak wyraze. Ale to poloci tych skrzydel musieli by sie wypowiedziec.
Pozdrowienia.

Sent from my SM-G920F using Tapatalk
Pozdrawiam Pawel Cypel

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3341
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 452
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 22 listopada 2016, 19:39

Porównanie. Pompowanie, mimo że działa trochę gorzej niż dozowanie zaciągnięcia to jednak działa, jest dość skuteczne i nie wymaga żadnych umiejętności. Wadą jest brak precyzji w wyborze miejsca przyziemienia.



Zbyszek Gotkiewicz

Dziubdzius
Posty: 140
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 19:10
Reputation: 5
Lokalizacja: Jarrow, UK
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Dziubdzius » 22 listopada 2016, 20:00

Zaczyna mi sie to podobac.
Pompowanie wyglada jak technika bardzo niezdecydowanych pilotow.
Laduje, nie jeszcze polatam, a jednak laduje, a moze pollatac jeszcze, no to juz laduje, a jeszcze raz sie przelece, no i juz laduje.


Sent from my SM-G920F using Tapatalk
Pozdrawiam Pawel Cypel

Dziubdzius
Posty: 140
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 19:10
Reputation: 5
Lokalizacja: Jarrow, UK
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Dziubdzius » 22 listopada 2016, 20:31

Dzieki Zbyszku za prezentacje.
Ile bym dal zeby sobie teraz polatac.

Sent from my SM-G920F using Tapatalk
Pozdrawiam Pawel Cypel

PrzemKam
Posty: 121
Rejestracja: 01 lutego 2016, 13:27
Reputation: 34
Lokalizacja: Trójmiasto i okolice
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Sympatyk
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: PrzemKam » 22 listopada 2016, 20:39

Zbyszek Gotkiewicz pisze:Wadą jest brak precyzji w wyborze miejsca przyziemienia.





Już widze w czym problem, dlaczego tak uważasz
Pompowanie stosuję do szybkiego i znacznego obniżenia wysokości. Ostatnie metry (1-2 może 3) ląduję precyzyjnie bez pompowania. Ty na siłe trochę lądowałeś pompując.
Posiłkując sie filmem z Maurerem zauwaz ze on też stosuje popmpowanie do zniżenia, reszta już bez pompowania

Swoją drogą widac że nie robisz tego często ;) tak trochę koślawo ci to wyszło ;)

pozdrawiam

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3341
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 452
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 22 listopada 2016, 20:47

PrzemKam pisze:
Swoją drogą widac że nie robisz tego często ;) tak trochę koślawo ci to wyszło ;)

pozdrawiam


Robiłem to pierwszy raz w życiu. Nie zamierzam więcej:)

Pozdrawiam
Zbyszek Gotkiewicz

Awatar użytkownika
starry
Posty: 364
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 18:17
Reputation: 56
Lokalizacja: Blisko Klina
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: starry » 22 listopada 2016, 21:51

Zbyszek Gotkiewicz pisze:
Robiłem to pierwszy raz w życiu. Nie zamierzam więcej:)

Pozdrawiam

Lądujesz trzymając ręce dłuższy czas pod tyłkiem, a skrzydło się nie przeciąga ?
Czyli co? Sterówki źle wyregulowane ? Czy skrzydło materac ? ;)
Darecki -starry
------------------------------
http://glajtem.pl

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3341
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 452
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 22 listopada 2016, 22:23

starry pisze:
Zbyszek Gotkiewicz pisze:
Robiłem to pierwszy raz w życiu. Nie zamierzam więcej:)

Pozdrawiam

Lądujesz trzymając ręce dłuższy czas pod tyłkiem, a skrzydło się nie przeciąga ?
Czyli co? Sterówki źle wyregulowane ? Czy skrzydło materac ? ;)


Skrzydło ma wydłużenie nieco ponad 6. Gdybym chciał przeciągać to bym musiał nawinąć sterówki raz na dłonie. Tu na tym filmiku ręce miałem całkowicie wyprostowane i dodatkowo jeszcze dopychałem nadgarstki w dół. Widać po stabilach że skrzydło ma jeszcze mały zapas prędkości zanim osiągnie prędkość krytyczną.

Zbyszek Gotkiewicz

ciacholot
Posty: 765
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 20:14
Reputation: 106
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: ciacholot » 22 listopada 2016, 23:03

Niektóre skrzydła o podobnym wydłużeniu przy tak wyprostowanych łapach walą się aż huczy i trzeba naprawdę mocno uważać i wyćwiczyć wyczucie momentu przeciągnięcia.
Mariusz Kilian

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3341
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 452
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 22 listopada 2016, 23:13

ciacholot pisze:Niektóre skrzydła o podobnym wydłużeniu przy tak wyprostowanych łapach walą się aż huczy i trzeba naprawdę mocno uważać i wyćwiczyć wyczucie momentu przeciągnięcia.


Oczywiście. Cały wątek jest dla pilotów świadomych ograniczeń swoich i skrzydła. Z drugiej strony takie wątki muszą istnieć, bo nie można pilotów traktować jak by byli specjalnej troski i nie wolno przy nich rozmawiać o trudniejszych elementach pilotażu.
Zbyszek Gotkiewicz

Andrzejt
Posty: 240
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 12:17
Reputation: 10
Lokalizacja: Nawojowa
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: RE: Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Andrzejt » 22 listopada 2016, 23:40

Zbyszek Gotkiewicz pisze:Porównanie. Pompowanie, mimo że działa trochę gorzej niż dozowanie zaciągnięcia to jednak działa, jest dość skuteczne i nie wymaga żadnych umiejętności. Wadą jest brak precyzji w wyborze miejsca przyziemienia.




Ale się uśmiałem przy tym "koliberkowaniu" :-D Trzeci raz oglądam i trzeci raz się śmieje :-D

Przede wszystkim dzięki za zrobienie tych filmików. Widać zaangażowanie w wyjaśnienie tematu. W usilnie i mozolne próby oświecenia nas, jak że czasami opornych na wiedzę i irytujących swoimi pytaniami świeżaków :-D.

Wielki szacun że Ci się jeszcze po prostu chce.
Pozdrawiam
Andrzej Turewicz

Awatar użytkownika
starry
Posty: 364
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 18:17
Reputation: 56
Lokalizacja: Blisko Klina
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: starry » 23 listopada 2016, 08:21

Zbyszek Gotkiewicz pisze:Skrzydło ma wydłużenie nieco ponad 6. Gdybym chciał przeciągać to bym musiał nawinąć sterówki raz na dłonie. Tu na tym filmiku ręce miałem całkowicie wyprostowane i dodatkowo jeszcze dopychałem nadgarstki w dół. Widać po stabilach że skrzydło ma jeszcze mały zapas prędkości zanim osiągnie prędkość krytyczną.


Sugerujesz Zbyszku, że moja Delta2 która też ma niecałe 6m wydłużenia, ma drogi sterowania o długości ponad 1m ? Poważnie mogę zaciągnąć pod dupę bez obaw ?
Darecki -starry
------------------------------
http://glajtem.pl

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3341
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 452
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 23 listopada 2016, 08:31

starry pisze:
Zbyszek Gotkiewicz pisze:Skrzydło ma wydłużenie nieco ponad 6. Gdybym chciał przeciągać to bym musiał nawinąć sterówki raz na dłonie. Tu na tym filmiku ręce miałem całkowicie wyprostowane i dodatkowo jeszcze dopychałem nadgarstki w dół. Widać po stabilach że skrzydło ma jeszcze mały zapas prędkości zanim osiągnie prędkość krytyczną.


Sugerujesz Zbyszku, że moja Delta2 która też ma niecałe 6m wydłużenia, ma drogi sterowania o długości ponad 1m ? Poważnie mogę zaciągnąć pod dupę bez obaw ?


Nie mam pojęcia. Takie rzeczy po prostu się sprawdza i każdy pilot powinien wiedzieć jaki ma praktyczny zakres używania sterówek. Sprawdzanie powinno odbywać się w sposób bezpieczny i przemyślany dlatego nie namawiam nikogo żeby wykorzystywał pełen zakres sterowania bez sprawdzenia na danym skrzydle gdzie zaczyna się przeciągnięcie. Jest w tym wątku pokazane jak w miarę bezpiecznie można doprowadzać do kontrolowanego przeciągnięcia nisko nad ziemią. I jeszcze taka drobnoustka, że ja mam obniżone sterówki o kilka centymetrów, nie przekładam rąk przez uchwyty i mam uprząż nisko podwieszoną. To też robi spore różnice gdy będziemy chcieli trzymać ręce pod deską.
Zbyszek Gotkiewicz

Awatar użytkownika
der
Posty: 586
Rejestracja: 19 stycznia 2016, 10:02
Reputation: 96
Lokalizacja: EPOM
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: der » 23 listopada 2016, 10:35

Zbyszek Gotkiewicz pisze:


Zbyszek nie czarujmy się. To nie jest sposób na lądowanie w każdych warunkach.
Od dwunastej sekundy po zachowaniu stabil widać już mocną podatność na ewentualny:
Boczny podmuch, połączone często z lekkim odpuszczeniem jednej strony z racji przechyłu i negatywka ze złamaniem kompresyjnym gotowe.

Lądowanie na wieśniaka może nie jest najpiękniejsze, ale przeciągamy skrzydło tylko na chwilę. Łatwiej wpaść nim w spadochronowanie jeśli będzie kiepskie niż je przeciągnąć w którąkolwiek stronę. Niezależnie od podmuchów.
Ostatnio zmieniony 23 listopada 2016, 10:39 przez der, łącznie zmieniany 1 raz.

PrzemKam
Posty: 121
Rejestracja: 01 lutego 2016, 13:27
Reputation: 34
Lokalizacja: Trójmiasto i okolice
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Sympatyk
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: PrzemKam » 23 listopada 2016, 10:38

starry pisze:
Zbyszek Gotkiewicz pisze:Sugerujesz Zbyszku, że moja Delta2 która też ma niecałe 6m wydłużenia, ma drogi sterowania o długości ponad 1m ? Poważnie mogę zaciągnąć pod dupę bez obaw ?



Latałem na nowym Alpine to lekka, górska wersja Delty. Nowym tzn miała może z 1 godzine nalotu. Drogi sterowania sa większe niż 1 m do przeciągnięcia. Jednak (zawsze jest jakieś jednak ;) ) pewnie każde skrzydło jest jednak troche inne i warto sprawdzić. Ja na pewno chciałbym wiedziec gdzie jest punkt przeciągnięcia mojego skrzydła, To czasami pomaga w lataniu

pozdr

ciacholot
Posty: 765
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 20:14
Reputation: 106
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: ciacholot » 23 listopada 2016, 10:52

I jeszcze taka drobnoustka, że ja mam obniżone sterówki o kilka centymetrów, nie przekładam rąk przez uchwyty i mam uprząż nisko podwieszoną. To też robi spore różnice gdy będziemy chcieli trzymać ręce pod deską.[/quote]








To nie taka drobnostka bo wraz z różnym wzrostem pilotów przy tej samej wadze i różnym zasięgiem ramion to może dać kilkanaście centymetrów różnicy w zaciąganiu na maxa identycznego skrzydła, a to już dużo.
Trzymanie sterówek-5 cm
odległość deski od karabinków i różne karabinki powiedzmy 3- 5 cm
zasięg ramion ( rozpiętość ramion jest mniej więcej równa wzrostowi czyli jedna łapka może być dłuższa lub krótsza o połowę różnicy wzrostu między dwoma osobami) czyli kolejne 3- 8 cm
Razem to moim zdaniem dużo. I weź tu wytłumacz komuś gdzie ma mieć ręce :lol:
Mariusz Kilian


Wróć do „Szkolenie i technika latania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość