Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Porady dla początkujących dotyczące techniki w czasie lotu i na ziemi. Sprawy szkoleniowe.
Awatar użytkownika
Lucjan Piekutowski
Posty: 1010
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 16:11
Reputation: 63
Lokalizacja: Krawężniki Pomorskie
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Lucjan Piekutowski » 16 listopada 2016, 23:08

Zbyszek Gotkiewicz pisze:Temat jest dość szeroki i słabo rozpoznany. Wniosek jest taki, że wir odpowiednio wykorzystany jest pożyteczny. Najlepszym przykładem są skrzydła pasmowe.
https://goo.gl/images/DFrmJs


Czyli mamy nowy kierunek badań w paralotniarstwie ?

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3345
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 452
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 16 listopada 2016, 23:30

Nie sądzę. Wiry pochłaniają bardzo dużo mocy. Wolf chciał uzyskać możliwość lotu na kątach nadkrytycznych. Nie wiem jaki efekt można by uzyskać w paralotniach.
Zbyszek Gotkiewicz

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3345
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 452
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 17 listopada 2016, 19:36

Dojenie glajta cześć druga i trzecia. W drugiej mimo stosowania swojej metody pilot nie uzyskuje oczekiwanego lotu. W części trzeciej ląduje. Obserwując podejście śmiem twierdzić że cykliczne zaciąganie nie zmieniło toru lotu i skrzydło by pochodziło tym samym torem przy statycznym zaciągnięciu sterówek.


Zbyszek Gotkiewicz

Awatar użytkownika
der
Posty: 587
Rejestracja: 19 stycznia 2016, 10:02
Reputation: 96
Lokalizacja: EPOM
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: der » 17 listopada 2016, 19:49

Kiepski przykład. Strasznie płytkie to dojenie. Siakieś takie nieśmiałe.

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3345
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 452
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 17 listopada 2016, 19:56

der pisze:Kiepski przykład. Strasznie płytkie to dojenie. Siakieś takie nieśmiałe.


Może ruchy płytkie, skórę za to widać duże zaangażowanie. To dojenie które się przyjęło jako właściwe tak właśnie wygląda. Natomiast lądowanie na granicy przeciągnięcia dużo trudniej zaobserwować, a to właśnie tam można zauważyć te głębokie zaciągnięcia. Powód jest prozaiczny. Niewielu jest pilotów którzy to potrafią :)
Zbyszek Gotkiewicz

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3345
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 452
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 19 listopada 2016, 20:01

Dojenie glajta bardzo zaangażowane.
Zbyszek Gotkiewicz

Andrzejt
Posty: 240
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 12:17
Reputation: 10
Lokalizacja: Nawojowa
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Andrzejt » 19 listopada 2016, 20:05

Jak tak sobie patrzę jako laik na to, to to ma sens i przynosi zamierzony efekt. Dało by się w tym wypadku wylądować inaczej?
Pozdrawiam
Andrzej Turewicz

Awatar użytkownika
der
Posty: 587
Rejestracja: 19 stycznia 2016, 10:02
Reputation: 96
Lokalizacja: EPOM
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: der » 19 listopada 2016, 20:22

No, można by zaciągnąć, trzymać i czekać aż się zwali za plecy. Same wieśniaki w tej Hiszpanii .Jak widać jednak to działa. I to na takim niskim B. Opadanie zamienia się niemal w pionowe. Zgodnie z założeniem. Teraz dla odmiany ktoś musi nagrać Zbyszka, który to robi jak prawdziwy elegant z dzielni.

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1604
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 203
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: uriuk » 19 listopada 2016, 20:36

Przeciez caly czas piszemy ze Zbyszkiem, ze lot z predkoscia minimalna ma sens. Wiec jesli pompowanie, to wlasnie takie.
Problem w tym, ze im mniej umiejetnosci tym mniejsza szansa na utrzymanie predkosci minimalnej, a wiec utrata wszelkich realnych korzysci, pozostaje sam "efekt wizualny"

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3345
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 452
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 19 listopada 2016, 21:00

Andrzejt pisze:Jak tak sobie patrzę jako laik na to, to to ma sens i przynosi zamierzony efekt. Dało by się w tym wypadku wylądować inaczej?


Żeby przeciągnąć tandem przy lądowaniu to pilot by musiał chyba cisnąć sterówki nogami. Powinien wsadzić ręce pod dupę i czekać. Zjechał by jak windą na lądowisko. Zresztą to nie było jego pierwsze podejście. Wcześniejsze przesmarował.
Zbyszek Gotkiewicz

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1604
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 203
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: uriuk » 19 listopada 2016, 21:22

Faktem jest, ze kiedy testowalem tandem z Airsportu nad woda, to przeciagnalem go z najwiekszym wysilkiem, az trzeszczaly przyczepy miesniowe, a mial tylko 36 m. kw

Awatar użytkownika
Lucjan Piekutowski
Posty: 1010
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 16:11
Reputation: 63
Lokalizacja: Krawężniki Pomorskie
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Lucjan Piekutowski » 19 listopada 2016, 23:45

Zbyszek Gotkiewicz pisze: Powinien wsadzić ręce pod dupę i czekać. Zjechał by jak windą na lądowisko. Zresztą to nie było jego pierwsze podejście. Wcześniejsze przesmarował.


A jeśli w ten sposób mniej się męczy ?

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3345
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 452
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 20 listopada 2016, 07:51

Lucjan Piekutowski pisze:
Zbyszek Gotkiewicz pisze: Powinien wsadzić ręce pod dupę i czekać. Zjechał by jak windą na lądowisko. Zresztą to nie było jego pierwsze podejście. Wcześniejsze przesmarował.


A jeśli w ten sposób mniej się męczy ?


To da się łatwo sprawdzić. Trzeba się podciągnąć na drążku i zobaczyć ile czasu tak się wytrzyma, a gdy odpoczniemy to trzeba zobaczyć czy damy radę intensywnie podciągnąć się przez czas dłuższy niż wisieliśmy na podciągniętych rękach. Zapraszam do eksperymentu.
Takie trzepanie sterówkami ma jedną niezaprzeczalną zaletę. Wszyscy obecni na ziemi są poinformowani szelestem materiału, że ląduje ciężki obiekt o mocno ograniczonych możliwościach manewrowania. Dzięki temu mogą pierzchnąć robiąc miejsce na lądowisku. Po raz pierwszy z takim zastosowaniem gwałtownych zaciągnięć spotkałem się u pilotów chcących mieć komin tylko dla siebie. Robili hałas w kominie a piloci będący w pobliżu uciekali myśląc że to komin morderca i lepiej sobie poszukać czegoś bardziej litościwego.
Zbyszek Gotkiewicz

Andrzejt
Posty: 240
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 12:17
Reputation: 10
Lokalizacja: Nawojowa
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Andrzejt » 20 listopada 2016, 13:26

No to teraz jeszcze filmik pokazujący że zaciągnięcie pod dupe i trzymanie pozwoli tak samo wylądować i temat był by zamknięty ;-)
Pozdrawiam
Andrzej Turewicz

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1604
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 203
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: uriuk » 20 listopada 2016, 13:28

Zalezy na jakim skrzydle. Na EN A czy tandemie jest to trywialne, ale juz n EN C czy D niekoniecznie. Wszystko rozbija sie o nieszczesna krzywa biegunowa, a takze o dlugosc drog sterowania.

Dziubdzius
Posty: 140
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 19:10
Reputation: 5
Lokalizacja: Jarrow, UK
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: RE: Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Dziubdzius » 20 listopada 2016, 19:45

Andrzejt pisze:No to teraz jeszcze filmik pokazujący że zaciągnięcie pod dupe i trzymanie pozwoli tak samo wylądować i temat był by zamknięty ;-)

Masz ;)



Sent from my SM-G920F using Tapatalk
Pozdrawiam Pawel Cypel

Andrzejt
Posty: 240
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 12:17
Reputation: 10
Lokalizacja: Nawojowa
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Andrzejt » 20 listopada 2016, 22:56

Ciekawe czy by coś takiego robił jak by był 20-30 metrów nad ziemią. Chwilami skrzydło się "łamało" w pół. A i wydaje mi się że nie miał jeszcze prędkości, skrzydło dopiero się rozpędzało a on już je hamował.
Pozdrawiam
Andrzej Turewicz

Dziubdzius
Posty: 140
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 19:10
Reputation: 5
Lokalizacja: Jarrow, UK
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Dziubdzius » 20 listopada 2016, 23:52

Andrzejt pisze:Ciekawe czy by coś takiego robił jak by był 20-30 metrów nad ziemią. Chwilami skrzydło się "łamało" w pół. A i wydaje mi się że nie miał jeszcze prędkości, skrzydło dopiero się rozpędzało a on już je hamował.



Musial by byc łosiem jak cholera żeby robić to na wysokości 20 metrów.
Facet który lata na takim skrzydle wie ze max 2 metry nad ziemia musi podejść w takich warunkach.
Problem ze zrozumieniem tego jest taki ze większość pilotow toplanding widzi i rozumie jako nasiadowke (nadlatywanie z gory).
A toploading to tez podejście z dołu i lądowanie z wytrzymaniem lub stall point po angielsku.
1. Gdybym miał lądować na tym wzgórzu w silnym wznoszącym wietrze przeleciałbym góra ok 15 metrów i zobaczył czy usiądę jak bym przestrzelił i nie dal rady ( balbym sie przeciągnięcia ) patrz punkt 2
2. Wytracił bym wysokość przed wzgórzem i nadleciał poniżej punktu ładowania.
Żagiel podnosił by mnie do góry a ja bym zmniejszył dystans do wzgórza. W momencie gdy mam nogi pol metra nad ziemia lecąc najwolniej jak mogę staram się uzyskać większe opadanie a najmniejsza prędkość postępowa ( tak zwany stal point po angielsku).
3. Po wylądowaniu bym poskładał skrzydło i w dupie miał trzepiących sterówkami ( pana motylka i koliberka ).

tu macie to na filmie:

Gość wytraca przed gora i podchodzi prawie płasko do ładowania :


Można podobny manewr zrobić z podejściem od dołu i ładować w poprzek wzniesienia ( cross landing po angielsku ).
Pozdrawiam Pawel Cypel

Dziubdzius
Posty: 140
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 19:10
Reputation: 5
Lokalizacja: Jarrow, UK
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Dziubdzius » 21 listopada 2016, 00:08

Andrzejt pisze:Ciekawe czy by coś takiego robił jak by był 20-30 metrów nad ziemią. Chwilami skrzydło się "łamało" w pół. A i wydaje mi się że nie miał jeszcze prędkości, skrzydło dopiero się rozpędzało a on już je hamował.


A zebys nie wykazywał wielkiego zdziwienia to powiem Ci ze piloci tandemów lądują w anglii wzdłuż wzniesienia z pasażerami.
Nazywa sie to Slope landing. Jezeli to mozliwe wybierają nachylenie mniejsze niż 45 stopni i siadają na pochyłości bez zadnych problemow.
W następnym sezonie nagram kilka filmów aby dobrze zobrazować co mam na myśli.
Pozdrowienia
Pozdrawiam Pawel Cypel

Dziubdzius
Posty: 140
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 19:10
Reputation: 5
Lokalizacja: Jarrow, UK
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Ostatnia faza lądowania- przyziemienie?

Postautor: Dziubdzius » 21 listopada 2016, 00:17

Andrzejt pisze:Ciekawe czy by coś takiego robił jak by był 20-30 metrów nad ziemią. Chwilami skrzydło się "łamało" w pół. A i wydaje mi się że nie miał jeszcze prędkości, skrzydło dopiero się rozpędzało a on już je hamował.


A tu masz film ze szkolenia nasiadówek.
Jak widzisz nikt nie trzepie worem jak przestrzeli to szuka duszenia albo wytraca wysokość o kilka metrów i znów podchodzi do siadania.



papatki ide lulu.
Pozdrawiam Pawel Cypel


Wróć do „Szkolenie i technika latania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość