Procedury paralotniowe - holowanie

Porady dla początkujących dotyczące techniki w czasie lotu i na ziemi. Sprawy szkoleniowe.
Awatar użytkownika
prokopcio
Posty: 898
Rejestracja: 21 kwietnia 2016, 07:57
Reputation: 66
Lokalizacja: Grodków
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Procedury paralotniowe - holowanie

Postautor: prokopcio » 04 października 2016, 11:26

Wszyscy macie racje... jak dobry wyciagarkowy to jakbys nie startowal to sobie z wami poradzi bez szarpania i bujania, jak jest stop a pilot w powietrzu to nie powinnno sie puscic nagle gazu/ hamowac bebna, jak jest naciag wstepny to tez jak jest jazda to nie gaz na maxa, podobnie bez naciagu, nie zwijasz na jazda jazda liny luznej z predkoscia swiatla bo po wybraniu luzu urwie sie lina bezwladnoscia bebna, a pilot bedzie niezle szarpniety... z dobrym wyciagarkowym start jak i stop jest plynny niezaleznie od sposobu z naciagiem wstepnym osobnym czy tez bezposrednoi po jazda jazda jazda ktore to oznacza tak naprawde naciagnij wstepnie+jazda jazda jazda
Łukasz Prokop

Awatar użytkownika
prokopcio
Posty: 898
Rejestracja: 21 kwietnia 2016, 07:57
Reputation: 66
Lokalizacja: Grodków
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Procedury paralotniowe - holowanie

Postautor: prokopcio » 04 października 2016, 11:28

dla pilota...
Ostatnio zmieniony 04 października 2016, 11:28 przez prokopcio, łącznie zmieniany 1 raz.
Łukasz Prokop

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3341
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 452
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Procedury paralotniowe - holowanie

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 04 października 2016, 11:28

Sław(ny) pisze:
Zbyszek Gotkiewicz pisze:Musze was zmartwić. W czasie stawiania skrzydła jest za mało czasu, aby z całkowitą pewnością ocenić czy nie ma splątań i supełków w skrzydle. Zależy to od wielu czynników i raz się udaje to zauważyć, a raz nie. w dodatku większość tych splątań i na przykład małych podwinięć znika zaraz po dociążeniu skrzydła i ruszeniu sterówkami, co powoduje, że obsługa nie przerywa startu w pierwszym momencie, a dopiero gdy widać, że deformacja ma wpływ na hol i nie znika.


To kolejny "-" dla stosowania zaparcia (czyt. naciągu wstępnego), bo dynamizuje to etap "stawiania skrzydła".

1. Wersja naciąg wstępny: Jazda jazda jazda, pilot stawia glajta i jednocześnie jest ciągnięty przez wyciągarkowego. Jakąkolwiek deformację obserwujemy już w powietrzu i przerywamy start ze wszystkimi tego konsekwencjami (np. wahnięcie do przodu i jeb..ęcie pilotem w glebę).
2. Wersja bez naciągu wstępneg: Jazda jazda jazda, pilot stawia glajta i podbiega do uciekającej liny będąc na ziemi. Wówczas jest czas na oblukanie ewentualnej deformacji glajta i przerwanie startu NA ZIEMI.

2 bezpieczniejsze od 1.

CBDU


Sławek. Dużo więcej problemów było gdy wyciągarkowy nie wiedział kiedy pilot rusza i pilot wyprzedzał linę. Jeśli naciąg wstępny jedynie wybiera linę to nie ma mowy o gwałtownym starcie i pilot tak samo musi biec że skrzydłem przed oderwaniem. Metoda która proponujesz też jest dobra, ale wtedy wyciągarkowy musi wiedzieć że strat nastąpi od razu po naciąnięciu liny czyli i tak musi od razu dać więcej ciągu pod koniec wybierania luzu. Metoda dobra dla pilotów którzy dobrze i dużo się holują. Nauka tą metodą jest według mnie trudniejsza.
Zbyszek Gotkiewicz

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1604
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 203
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Procedury paralotniowe - holowanie

Postautor: uriuk » 04 października 2016, 12:42

Napinanie liny sprzyja leniwcom, ktorzy wykorzystuja ciag do postawienia skrzydla. Praktyka pokazuje, ze to sie czasem zle konczy. Przyjelismy zasade ze "na hol to se trzeba zapracowac". Pilot podnosi wlasnorecznie skrzydlo jak tylko pilocik sie ruszy. Wszystko dziala perfekcyjnie, nie ma zadnych problemow nawet z pierwszymi lotami kursantow. Wyciagarkowy tez nie ma problemow, bo ma ciaganac slabo poki skrzydlo nie wejdzie nad glowe. O nadepnieciu liny tez mowy nie ma, poniwaz to wyciagarkowy zaczyna ciag wiec lina ucieka.

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3341
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 452
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Procedury paralotniowe - holowanie

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 04 października 2016, 12:54

Problem jest w tym że trzeba takich pilotów od nowa uczyć startować w górach, bo nie potrafią napędzić skrzydła poprzez pochylenie się do przodu. Poza tym nie widzę tu problemu.
Zbyszek Gotkiewicz

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1604
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 203
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Procedury paralotniowe - holowanie

Postautor: uriuk » 04 października 2016, 13:03

Dokladnie odwrotnie. Jesli stosujemy wstepny naciag, to pilot odchyla sie do tylu. Przy starcie z luznej liny musi sam postawic skrzydlo, tak jak w gorach.

Awatar użytkownika
prokopcio
Posty: 898
Rejestracja: 21 kwietnia 2016, 07:57
Reputation: 66
Lokalizacja: Grodków
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Procedury paralotniowe - holowanie

Postautor: prokopcio » 04 października 2016, 13:38

często spotykaną komendą dodatkową jest "bieg" co jak piszecie nie dla wszystkich jest oczywiste...
Łukasz Prokop

Awatar użytkownika
tom.beluzi
Posty: 151
Rejestracja: 07 stycznia 2016, 15:07
Reputation: 24
Lokalizacja: Po płaskim.
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Procedury paralotniowe - holowanie

Postautor: tom.beluzi » 04 października 2016, 14:43

W zasadzie komendy są określone i jasne (tak mnie przynajmniej uczyli):

W: "wyciągarka ABC gotowa."
KS: "na linie A (która lina/która wyciągarka) będzie leciał X na skrzydle Y (jaki kolor), waga Z . Pilot podpięty i sprawdzony."
KS: "prosimy o naciąg wstępny" (tak naprawdę chodzi o wybranie liny, nie raz byłem ostrzegany/sam ostrzegałem/widziałem jak inni KSi ostrzegają "by się nie strzelać, biec jak tylko lina ruszy")
W: (potwierdza która lina, potwierdza naciąg wstępny)
KS: "pilot gotów?"
P: "jazda."
KS: "na starcie wiatr X z kierunku Y, wyciągarka ABC (ew.: dla pilota X) JAZDA JAZDA JAZDA"
W: "jest JAZD.A"
później już tylko ew. ktokolwiek widzący zagrożenie: "STOP STOP STOP"

Wszystkie inne "czysto, można holować", "koniec holu", "łapy do góry", "bieg bieg bieg", "lina poszła" itp. to są lokalne dodatki :)
Pozdrawiam,
Tomasz B.

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1604
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 203
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Procedury paralotniowe - holowanie

Postautor: uriuk » 04 października 2016, 14:54

A po kiego wyciagarkowemu informacja ze pilot jest podpiety i sprawdzony?

Ja stosuje komendy:
-wyciagarka do startu, pilot Zenek, waga 100 (podaje startowa), lina od (i tu identyfikacja, np od Olesnicy), wiatr 3 metry z odchylka, zapalaj
-winda pracuje
-jazda, jazda, jazda.

Podawanie innych rzeczy jest zbedne (np kolor skrzydla, bo nikt poza pilotem nie ma prawa postawic skrzydla podczas startu).

Awatar użytkownika
tom.beluzi
Posty: 151
Rejestracja: 07 stycznia 2016, 15:07
Reputation: 24
Lokalizacja: Po płaskim.
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Procedury paralotniowe - holowanie

Postautor: tom.beluzi » 04 października 2016, 15:01

uriuk pisze:Podawanie innych rzeczy jest zbedne (np kolor skrzydla, bo nikt poza pilotem nie ma prawa postawic skrzydla podczas startu).


No jak najbardziej, dlatego powinny powstać dobre procedury, żeby było oczywiste jak ma wyglądać start :)
Bo inaczej to ciągle będzie ktoś pytał czy wołać wyciągarkowego "wyciągarka do startu" czy "start do wyciągarki"...

Takie jeszcze pytanie mam: kiedy i jak najlepiej podawać warunki na starcie? W moim przypadku (terma) wiatr się zmienia bardzo dynamicznie i podaję zaraz przed startem. Z drugiej strony mam wątpliwości czy wyciągarkowemu nie powinno wystarczyć "w plecy, w osi, odchyłka itp."?
Pozdrawiam,
Tomasz B.

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1604
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 203
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Procedury paralotniowe - holowanie

Postautor: uriuk » 04 października 2016, 15:09

W przypadku termiki sile wiatru podajemy na samym koncu, tuz przed jazda, jazda, jazda. Jesli przechodzi komin, to podaje to przez radio "przechodzi komin, czekamy" i windenfuhrer wie czego sie spodziewac, trzyma winde pod para i wie ze start moze byc utrudniuny.

Tomo
Posty: 133
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 19:47
Reputation: 22
Lokalizacja: WPI
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Przelotowiec
Kontaktowanie:

Re: Procedury paralotniowe - holowanie

Postautor: Tomo » 05 października 2016, 08:53

widać, że Sław(ny) ze szkoły uriuka :)

T.

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1604
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 203
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Procedury paralotniowe - holowanie

Postautor: uriuk » 05 października 2016, 10:43

Tomo pisze:widać, że Sław(ny) ze szkoły uriuka :)

T.


Slawek byl faktycznie szkolony przeze mnie kilkanascie lat temu. W Slowenii ;)
Jesli latal na windzie to byla to malinka ktora wymagala wstepnego naciagu z uwagi na stan plyty lotniska w Skarbimierzu

Sław(ny)
Posty: 113
Rejestracja: 03 stycznia 2016, 11:08
Reputation: 18
Lokalizacja: Warszawa
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Przelotowiec
Kontaktowanie:

Re: Procedury paralotniowe - holowanie

Postautor: Sław(ny) » 05 października 2016, 13:49

uriuk pisze:
Tomo pisze:widać, że Sław(ny) ze szkoły uriuka :)

T.


Slawek byl faktycznie szkolony przeze mnie kilkanascie lat temu. W Slowenii ;)
Jesli latal na windzie to byla to malinka ktora wymagala wstepnego naciagu z uwagi na stan plyty lotniska w Skarbimierzu


Szkolenie na loty z wyciągarki w Skarbimierzu - to się zgadza, kilkanaście lat temu to też się zgadza, ale to była stacjonarka z Wiktorem na jej czubku. Pierwsze hole na malince zrobiłem w Borsq.

Żeby jakoś podsumować temat "wstępnego naciągu". Jest "szkoła otwocka i falenicka". Ważne żeby efektem był wysoki hol i znalezienie komina.
Sław(ny)

Awatar użytkownika
Marcin.
Posty: 394
Rejestracja: 06 marca 2016, 17:43
Reputation: 9
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Sympatyk

Re: Procedury paralotniowe - holowanie

Postautor: Marcin. » 05 października 2016, 18:35

uriuk pisze:W przypadku termiki sile wiatru podajemy na samym koncu, tuz przed jazda, jazda, jazda. Jesli przechodzi komin, to podaje to przez radio "przechodzi komin, czekamy" i windenfuhrer wie czego sie spodziewac, trzyma winde pod para i wie ze start moze byc utrudniuny.


A jak to widać i czuć ,że komin przechodzi? Wiem ,że wieje wtedy ;) ,ale coś więcej okiem doświadczonych? A co to windenfurther?
Taki co na skokach narciarskich puszcza skoczków?

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1604
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 203
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Procedury paralotniowe - holowanie

Postautor: uriuk » 05 października 2016, 18:45

Fuhrer to po niemiecku "wodz" (wiem, bo ogladalem 4 pancernych i psa). Wodz windy to niemieckie okreslenie wyciagarkowego.
Jesli chodzi o przejscie komina, to go widac, slychac i czuc. Taki komin wrecz krzyczy, ze przechodzi. Wg mnie nauke latania na paralotni nalezaloby zaczac od obserwacji takich zjawisk. W tym celu w pogodny dzien nalezy usiasc gdzies na dworze i przez pol godziny obserwowac co sie z wiatrem robi. Nie ma sensu tlumaczyc, to trzeba zobaczyc wlasnoocznie. Jesli mamusi pranie gdzies odfrunie, to nalezy sie zastanowic dlaczego i co to spowodowalo. Albo jak gdzies wyciaga zawartosc smietnika, a nie widac w poblizu zadnego rzeczoznawcy ktory moglby to robic recznie.

Awatar użytkownika
Marcin.
Posty: 394
Rejestracja: 06 marca 2016, 17:43
Reputation: 9
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Sympatyk

Re: Procedury paralotniowe - holowanie

Postautor: Marcin. » 05 października 2016, 19:02

Ja to widzę czasem jak taka jakby plama leci po trzcinach. Przemieszcza się w moją stronę , potem wchodzi na trawę i w końcu mnie ogarnia wiatr. Czy to jest to? I stoję przed tym w ciszy a trzciny już szeleszczą.

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1604
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 203
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Procedury paralotniowe - holowanie

Postautor: uriuk » 05 października 2016, 19:08

Dokladnie tak. Teraz w pogodny dzien, kiedy beda chmury cumulus, wybierz sobia jakas mala chmurke i obserwuj pol godziny. Poniewaz obecnie ciezko o cumulusy, to masz tu film. Wazne, zeby obserwac JEDNA chmure. Najlepiej od urodzin do znikniecia


Awatar użytkownika
Marcin.
Posty: 394
Rejestracja: 06 marca 2016, 17:43
Reputation: 9
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Sympatyk

Re: Procedury paralotniowe - holowanie

Postautor: Marcin. » 05 października 2016, 19:48

Staram się obserwować chmury cały czas ,ale nie widzę wyraźnego mechanizmu tutaj na dole jak stoję. Skąd ta plama? Jak by to wizualizować?

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1604
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 203
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Procedury paralotniowe - holowanie

Postautor: uriuk » 05 października 2016, 19:59

Cumulus jest widoczna czescia komina termicznego. Skads sie wzial, ma jakis czas zycia i jakistam zyciorys. Jesli chcesz kiedys latac w kominach, to dobrze by bylo wiedziec co to takiego :)


Wróć do „Szkolenie i technika latania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość