Kursant wie lepiej jak ma sie szkolić

Tu można się naparzać do woli. W zasadzie tylko dla koneserów gatunku
Awatar użytkownika
prokopcio
Posty: 1170
Rejestracja: 21 kwietnia 2016, 07:57
Reputation: 106
Lokalizacja: Grodków
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: prokopcio » 08 października 2018, 09:13

Chłopak chce pogłębiać i utrwalać wiedzę to ok, ale Jackie nie dziw się oburzenia bo z niektórymi pytaniami to troszkę przegięcie :), przykładowo zastanawianie się nad zabieraniem lornetki w celu wypatrywania miejsca do lądowania sugeruje że nigdy nie leciałeś paralotnią i nie wiesz jak wygląda podejście do lądowania choćby z kursu etap 1.
Łukasz Prokop

Jackie
Posty: 246
Rejestracja: 16 września 2018, 13:59
Reputation: 7
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: Jackie » 08 października 2018, 09:35

[quote="prokopcio"]Chłopak chce pogłębiać i utrwalać wiedzę to ok, ale Jackie nie dziw się oburzenia bo z niektórymi pytaniami to troszkę przegięcie :), przykładowo zastanawianie się nad zabieraniem lornetki w celu wypatrywania miejsca do lądowania sugeruje że nigdy nie leciałeś paralotnią i nie wiesz jak wygląda podejście do lądowania choćby z kursu etap 1.[/quote
Na kursach to się lata do około 500m, a w przelotach się na kilku km czasami i chyba byłbym głupi gdybym pzy tak małych wysokość patrzył sie przez lornetkę. Z 1 km mamy zasięg lotu około 6 km nie wiem czy dobrze widać z takiej odległości co jest tak daleko na ziemi, wiec zapytałem z ciekawości czy lornetka ma jakiś sens. Pewnie w samolocie śmigłowcu ma tu nie i ok , sprawa jasna, a po co mam się zastanawiać sam jak mogę uzyskać odpowiedź jednoznaczną ;)
Co do negatywki pzeciągnięcia itd. Zbyszek zakładam że tu jest dyskusja w stylu co jest bezpośrednim przyczyną danego zdarzenia. W tym filmowym przypadku, mamy źle wykonywane ciasne zakręty i przeciągnięcie skutkiem czego jest negatywka i upadek. Nie sama negatywka bo można ją osiągnąć innymi sposobami
"Dubito ergo cogito, cogito ergo sum"

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3896
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 546
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 08 października 2018, 09:57

Po sposobie w jaki pilot pociągnął sterówkę i pozostałych okolicznościach wnoszę że to nie był zamiast wykonania zakrętu ale chęć wykonania helikoptera.
Zbyszek Gotkiewicz

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1806
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 241
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: uriuk » 08 października 2018, 10:29

Uczenie sie teoretyczne zwieksza wiedze w sposob teoretyczny. Taka wiedza zapisuje sie w platach czolowych mozgu, a podczas silnego stresu mozg odcina takie informacje. Prawidlowo wyszkolony pilot ma wiadomosci dotyczace techniki lotu zapisane w swoich starszych czesciach.
One powstaja podczas cwiczen, zwlaszcza w sytuacji stresowej.
To co ty robisz spowoduje jedynie ze NIGDY nie bedziesz dobrym pilotem (albo nawet poprawnym pilotem), poniewaz masz zludne pojecie, ze cos wiesz. I dla tego tracisz bezpowrotnie mozliwosc nauczenia sie na kursie tego, co powinienies wiedziec. Przeciez mozg nie zapisze drugi raz informacji, ktora juz posiada. To troche tak, jak z numerami telefonow. Mozesz sie ich nauczyc na pamiec, co nie jest latwe, albo zapisac do smartfona. Jak stracisz smartfona to jestes w czarnej, glebokiej niedoli.
W tej chwili usilujesz zatrudnic nas do procederu karmienia twojego smartfona w przekonaniu, ze robisz cos potrzebnego.
Zareczam ci, ze jest dokladnie odwrotnie.

Andrzejt
Posty: 262
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 12:17
Reputation: 12
Lokalizacja: Nawojowa
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: Andrzejt » 08 października 2018, 11:16

Jackie pisze:Andrzej nie hojracz tak bo zbyt duża pewność siebie nie prowadzi do niczego dobrego . Chyba słyszałeś o syndromie drugiego roku ?
To jest dział dla początkujących i powinieneś zauważyć już dawno że ja tu po prostu utrwalam sobie wiedzę i drążę temat bo być może coś mi mogło umknąć, świadom jestem braku wiedzy której tylko z doświadczeni piloci mogą posiadać. Na pewno na Twoim nie było wszystkiego tego co na moim i odwrotnie. ;)


Ale mi fajnie mi poprawiłeś humor z rana, dzięki :D
Nie bez powodu pytałem kiedy robiłeś kurs...

Raz to zastanawiam się czy w ogóle kiedyś go robiłeś, czy latałeś? Czy może przeczytałeś Paralotniarstwo Dudka, nakręciłeś się i masz plany zacząć latać tylko wcześniej chcesz zdobyć ile się da wiedzy. Wertujesz odmęty internetu, przeglądasz dziesiątki filmów na YT o dyskusyjnej wartości edukacyjnej i jedyne co Ci to daje to to że się już w tym wszystkim gubisz i zaczynasz zadawać pytania jak po kursie "nauka latania w weekend" z Empiku. Zamiast być teraz np z Markiem z Cloudbase na Lijaku albo w Bassano i zdobywać wiedzę i UMIEJĘTNOŚCI pod okiem profesjonalisty w odpowiedniej kolejności i dawce.

Dwa to jeżeli rok temu robiłeś kurs, od tej pory nie latałeś albo było to tylko kilka okazjonalnych zlotów nie koniecznie tak jak należy zakończonych i masz teraz blokadę co jest całkiem normalne i wręcz wskazane w tej sytuacji to tak samo jak w punkcie pierwszym - zamiast zadawać coraz bardziej irytujące już pytania powinieneś byś teraz na wyjeździe i szkolić się pod okiem profesjonalisty od początku.

Nie mówię Ci tego ani po złości, ani nie jest to czysta teoria. Mówię Ci to na podstawie własnego doświadczenia. Sam zrobiłem kurs zakończony zdobyciem uprawnień do samodzielnego latania po którym niestety przez ponad rok po za kilkoma zlotami nie latałem. I zrobiłem tak jak piszę. Zamiast wertować odmęty internetu które mi tylko większego stracha przed oderwaniem od ziemi narobiły pojechałem z Markiem w zeszłym roku na jeden wyjazd, potem drugi, potem trzeci już jako samodzielny pilot na polskiej licencji (wcześniej miałem słowacką) i w tym roku oderwałem się od cycka i zacząłem latać już przelotowo.
Teoria jest jak najbardziej potrzebna i dalej ją zdobywaj. Jednak jej nadmiar bez pokrycia w praktyce prowadzi do totalnego mętliku w głowie i jak CI Uriuk napisał jak będzie akurat najbardziej potrzebna to nie będziesz w stanie z niej skorzystać.

Pozdrawiam i wysokich, bezpiecznych lotów na kursie życzę ;)

Jackie
Posty: 246
Rejestracja: 16 września 2018, 13:59
Reputation: 7
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: Jackie » 08 października 2018, 11:17

uriuk pisze:Uczenie sie teoretyczne zwieksza wiedze w sposob teoretyczny. Taka wiedza zapisuje sie w platach czolowych mozgu, a podczas silnego stresu mozg odcina takie informacje. Prawidlowo wyszkolony pilot ma wiadomosci dotyczace techniki lotu zapisane w swoich starszych czesciach.
One powstaja podczas cwiczen, zwlaszcza w sytuacji stresowej.
To co ty robisz spowoduje jedynie ze NIGDY nie bedziesz dobrym pilotem (albo nawet poprawnym pilotem), poniewaz masz zludne pojecie, ze cos wiesz. I dla tego tracisz bezpowrotnie mozliwosc nauczenia sie na kursie tego, co powinienies wiedziec. Przeciez mozg nie zapisze drugi raz informacji, ktora juz posiada. To troche tak, jak z numerami telefonow. Mozesz sie ich nauczyc na pamiec, co nie jest latwe, albo zapisac do smartfona. Jak stracisz smartfona to jestes w czarnej, glebokiej niedoli.
W tej chwili usilujesz zatrudnic nas do procederu karmienia twojego smartfona w przekonaniu, ze robisz cos potrzebnego.
Zareczam ci, ze jest dokladnie odwrotnie.


Dobra skoro tak, to pytanie zasadnicze: czy u Ciebie uriuk w szkole ćwiczy się rzucanie paki, czy tylko wykłada teoretycznie jak należy rzucać? Bo wiesz jak tylko powiesz o tym jak , nie wypróbują chłopaki , to dupa blada facet sobie zakoduje w pamięci teoretycznej, która się wyłączy się w warunkach stresu i wyrzuci co innego przypadkiem :)
"Dubito ergo cogito, cogito ergo sum"

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1806
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 241
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: uriuk » 08 października 2018, 11:49

Cwiczy sie, rzucajac zablokowana paczke podczas dyndania na hustawce. Malo tego, slyszales cos o "Operacji paka"? To ja ja wymyslilem i jako pierwszy na swiecie przeprowadzilem. Wierz mi, ze obecnie glownym problemem dla instruktora sa adepci, ktorzy zamiast sie szkolic, edukuja sie na YT.
Powiem wprost: to sa niedojdy. Wiedza teoretycznie wzystko, a nie potrafia nawet porzadnie zawiazac sznurowadla.
Nie da sie nauczyc motoryki wzrokowo. Czy ogladanie filmow z maratonow zwieksza twoje szanse na przebiegniecie 42 km?


fotolot
Posty: 113
Rejestracja: 09 lutego 2016, 20:02
Reputation: 9
Latam: Tylko z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: RE: Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: fotolot » 08 października 2018, 12:20

Andrzejt pisze:
Jackie pisze:
Jackie, gdzie Ty robiłeś ten kurs, i kiedy?
Fajnie że jesteś spragniony wiedzy i drążysz nurtujące Cię problemy. Jednak powoli zaczynasz zadawać pytania na które odpowiedzi powinieneś dostać na kursie przed pierwszym oderwaniem się od ziemi. Wręcz niewiarygodne że przy Twoim głodzie wiedzy nie dostałeś na takie pytania odpowiedzi od s
wojego instruktora.

.................................................................................................................................

Wydaje mi się, że Andrzej tu wcale "nie hojraczy"(?). Po to jest forum by zadawać sobie na wzajem pytania, tym bardziej jeśli zauważamy niepokojące symptomy.
Jest to miejsce gdzie koledzy Zbyszek, Uriuk i wielu innych służą bezinteresowną pomocą i dobrze by było zachować pewne uszanowanie i umiar w absorbowaniu ich do prowadzenia czyichś byłych kursantów, jakby całkiem zielonych od początku krok po kroku za rączkę(teoria powinna się synchronizować z praktyką).

Jackie czy masz kontakt ze swoim instruktorem czy się on wam po rozliczeniu za (pseudo?)usługę urwał ? Myślę że ewentualnie mógłbyś znależć inny(może doświadczeni, dbający o bezpieczeństwo piloci, obdarzeni zaufaniem w danej regionalnej społeczności) i kontynuować obecne poszerzanie wiedzy teoretycznej równolegle z praktyką.

Pozdrawiam Wiesiek.

Jackie
Posty: 246
Rejestracja: 16 września 2018, 13:59
Reputation: 7
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: Jackie » 08 października 2018, 12:39

uriuk pisze:Cwiczy sie, rzucajac zablokowana paczke podczas dyndania na hustawce. Malo tego, slyszales cos o "Operacji paka"? To ja ja wymyslilem i jako pierwszy na swiecie przeprowadzilem. Wierz mi, ze obecnie glownym problemem dla instruktora sa adepci, ktorzy zamiast sie szkolic, edukuja sie na YT.
Powiem wprost: to sa niedojdy. Wiedza teoretycznie wzystko, a nie potrafia nawet porzadnie zawiazac sznurowadla.
Nie da sie nauczyc motoryki wzrokowo. Czy ogladanie filmow z maratonow zwieksza twoje szanse na przebiegniecie 42 km?



widzisz u Ciebie jest więc ok, w porządku.Masz dużego plusa.
Tylko zważ że na innym wątku zwróciłem uwagę że wszelkie aspekty związane z lotem powinny być w miarę możliwości poprzedzane treningiem na trenażerach, żeby raz kursant nabył pewne umiejętności odruchowo czyli chodzi tu o pamięć mięśniowo-ruchową i dopiero brał się za latanie. Bo jaki sens jest że ktoś mi przekaże co mam zrobić słownie a nie przećwiczę sobie tego na sucho, tym bardziej jak istnieje taka możliwość.
Ja się z Tobą uriuk jak najbardziej zgadzam i nie zamierzam się kopać z tymi co twierdzą inaczej. Teoria jest potrzebna żebym wiedział jak mam ćwiczyć praktycznie, skoro np u mnie ćwiczeń rzucania paki nie było na kursie to spróbuje sobie to zasymulować tak jak opisuje to pan Dudek w książce zawieszając uprząż na jakiejś huśtawce i próbować rzucać w różnych pozycjach, żeby mieć ten nawyk.
A o tym że rzuca się paką na dwa sposoby jak rzucać dowiedziałem się dzięki filmikowi Jarka , który ładnie to omówił że zależnie w którą stronę mną kręci to rzucam w bok albo do tyłu, żeby spadochron nie splątał się ze skrzydłem ,inaczej żyłbym w błogiej nieświadomości. Więc proponuje nie negować tego że ktoś gdzieś zagląda czyta , ogląda, bo ie w tym problem, ale ważne jak tą wiedzę wykorzysta, jeśli do ćwiczeń praktycznych to myślę że chyba dobrze?
Dlaczego na tym forum jest aż tak skrajna rozbieżność w pewnych aspektach? Panowie jakieś stanowisko wspólne chyba macie, po co te personalne wytykanie jednemu czy drugiemu że coś nie umie, ze chyba nie latał itd? To jest dział dla początkujących , Jeśli kogoś trafia szlag że głupie pytanie zadał to niech nie czyta tego działu, bo on samej nazwy jest dla świeżaków, którzy chcą się czegoś dowiedzieć.

Parę słów do ciebie Andrzej. Jeśli latasz przelotowo to nie jesteś już początkujący. Nauczyłeś się bezpośrednio od doświadczonych na tyle wiele że być może nie potrzebujesz teorii. Ja skończyłem kurs dosłownie niedawno czekam na świadectwo , latać zimą nie zamierzam bo nie lubię, nie mam sprzętu, za to mam czas i chcę go spożytkować na dokształcanie się teoretyczne, to raz, a dwa próbuję traktować paralotniarstwo jako pasję, czyli stara się dowiedzieć więcej niż i potrzeba na obecnym etapie umiejętności co moim zdaniem się przyda. A takie wstawki z Twojej strony tylko mnie zniechęcają. Na forum można znaleść wiele tematów które są banalne,nawet głupie i nie robię z tego jakiegoś halo bo raz szkoda mi czasu, dwa rozumiem że ktoś może po prostu czegoś nie rozumieć, trzy bo staram się szanować innych i mam nadzieje że tak wygląda to środowisko i będzie wyglądać, bo jak zaczniemy być złośliwi tam w powietrzu to nie wiem czy w statystkach poprawimy swoje pozycje odnośnie bezpieczeństwa tego sportu.
"Dubito ergo cogito, cogito ergo sum"

Awatar użytkownika
micro
Posty: 436
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 17:23
Reputation: 34
Lokalizacja: Poznań
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie
Kontaktowanie:

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: micro » 08 października 2018, 12:53

prokopcio pisze:... że nigdy nie leciałeś paralotnią i nie wiesz jak wygląda podejście do lądowania choćby z kursu etap 1.

Ej, co to za hejt na chłopaka ? ;) .
Wszyscy mądrzy bo latają i adrenalina jest mniejsza...
Ja ze swoich lotów też niewiele pamiętałem .
Dopiero po czasie plus nagrania wideo i zaczyna wszystko docierać.
Nie wiem może wszyscy pozostali to takie debeściaki, albo już zapomnieli jak było na kursie ? ;) .
Roman Michalak

Andrzejt
Posty: 262
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 12:17
Reputation: 12
Lokalizacja: Nawojowa
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: Andrzejt » 08 października 2018, 13:01

Dziecko drogie, to masz "syndrom drugiego roku"? Czy tyle co skończyłeś kurs, zaliczyłeś egzamin (O zgrozo....) i czekasz na świadectwo?....

Jeżeli ta druga opcja to jesteś najlepszym przykładem ułomności systemu szkolenia.

Jackie
Posty: 246
Rejestracja: 16 września 2018, 13:59
Reputation: 7
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: Jackie » 08 października 2018, 13:10

Andrzejt pisze:Dziecko drogie, to masz "syndrom drugiego roku"? Czy tyle co skończyłeś kurs, zaliczyłeś egzamin (O zgrozo....) i czekasz na świadectwo?....

Jeżeli ta druga opcja to jesteś najlepszym przykładem ułomności systemu szkolenia.

To nie mnie ubliżasz tylko instruktorom, skoro tak uważasz to Twoje zdanie
Widziałem w każdej szkole jakieś braki albo w szkoleniu teoretycznym albo praktycznym. Pochwal się , która to szkołę ukonczyłeś , która niby szkoli porządnie że nie można mieć zastrzeżeń?
"Dubito ergo cogito, cogito ergo sum"

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1806
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 241
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: uriuk » 08 października 2018, 13:15

Ptaki lataja lepiej od nas a maja ptasi mozdzek. Bo latanie opiera sie na instynktach. Skad pilot wie, gdzie nastapi przyziemienie? Wie, bo wie. Istnieje kilkanascie sposobow "rozumowego" wyjasnienia jak to okreslic, ale wszystkie sa do dupy. Aktywnie latajacy pilot po prostu to wie, jak ptak.
To samo dotyczy trzymania kierunku na holu itp.
Jesli chodzi o rzucanie zapasu, to w przeciwienstwie do Jarka uwazam, ze nie nalezy wprowadzac elementu pt "sa dwie metody" bo delikwent zacznie rozpatrywac ktora zastosowac i sie rop...li. Zreszta pake rzuca sie przewaznie w rotacji, a w rotacji to sila odsrodkowa decyduje w jakim kierunku poleci paczka. Tak wiec w moim szkoleniu nie ma tego elementu (rozpatrywania gdzie rzucic), bo jest to element szkodliwy.
Im mniej rzeczy ma do rozpatrywania pilot podczas stresu, tym dl niego lepiej. Oczywiscie sa goscie, ktorzy to ogarniaja, ale im nie sa potrzebne filmiki, bo to oni te filmiki kreca.

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3896
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 546
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 08 października 2018, 13:28

Jackie. Jak dla mnie to możesz pytać. Problemy jedynie są wtedy gdy zaczynasz mieć jakiś własny pogląd na latanie :) Pokora to ostatnia umiejętność którą piloci zdobywają. Jeśli zdążą.
Zbyszek Gotkiewicz

Jackie
Posty: 246
Rejestracja: 16 września 2018, 13:59
Reputation: 7
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: Jackie » 08 października 2018, 13:39

Żeby mieć te instynkty to trzeba je wyćwiczyć dużą ilością powtórzeń....
30 lotów na szkoleniu nie wystarczy do tego, zatem pozostaje ćwiczenie na ziemi. Zatem niech szkoły zmienią system nauczania, bo narzekanie że się ma gorszych lub lepszych uczniów to nie ta droga... Przecież na większości stron jak już wspominałem na innych watkach , pisze że latanią paralotnią jest bardzo proste i bezpieczne. Gdy się potem człowiek nieco zainteresuje bardziej tematem podzwoni do jednej i drugiej szkoły, okazuje się że latanie w tej formie owszem jest bezpieczne i łatwe pod warunkiem że się myśli . Co stoi w sprzeczności z instynktem gdzie się nie myśli. Ja zrozumiałem to w nieco inny sposób, ze czas na myślenie mamy na ziemi tam w powietrzu są już tylko odruchy , z tym że musza być poprawne., czyli np jak mam wahadło to nie ciągnę sterówkę gdy mam skrzydło za plecami , ale to przecież musi mi ktoś powiedzieć, ewentualnie zasymulować hustawkę z uprzeżą (huśtawka to tani gadźet) wiec nie powinno być problem , a jednak są . Lata się i tak wieczorami i rankiem cały środek dnia spokojnie można przeznaczyć na szkolenie i można się wyrobić w 2 tygodnie...
uriuk ile kursantów odesłałeś z kwitkiem, mówiąc im wprost że się nie nadają, albo przynajmniej że powinien się jeszcze doszkalać bo trudniej się uczy? Jak to wygląda statystycznie u innych?
"Dubito ergo cogito, cogito ergo sum"

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1806
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 241
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: uriuk » 08 października 2018, 13:46

Szkoly maja dobry system nauczania. Jest cos takiego jak III etap szkolenia. Sadzac po twoich pytaniach, to sie na niego nie stawiles. Czyli zamiast zaplacic szkole za wiedze, usilujesz ja zdobyc pokatnie na YT i dziwisz sie, ze ci nie wychodzi.
Zacznij latac, zamiast ogladac filmiki. Wlasnie zaczal sie zezon na trzecie etapy. Kto zyw pojechal w alpy i lata, a ty siedzisz przed kompem i teoretyzujesz.

CichyBart
Posty: 67
Rejestracja: 24 kwietnia 2018, 10:36
Reputation: 8
Latam: Tylko z Napędem
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: CichyBart » 08 października 2018, 13:51

Latać, latać i jeszcze raz latać. Hamowanie samochodem to też teoria, ale wątpię, by co chwilę ktoś sprawdzał na zegarze prędkość i na dalmierzu odległość.
Gdy byłem na pierwszym etapie jeden sam zrezygnował w połowie, drugi nie wytrzymał kondycyjnie, trzeci w końcu zrozumiał, że to nie dla niego.
Wszystko przychodzi z czasem, u jednego szybciej a u innych...
Widzę, że latasz swobodnie. Popatrz na filmiki od micro - jest warun i chłop odchudza się ba górce. Wyląduje chyba w kwadracie 5x5. Zresztą pokazał to na egzaminie. Swoją drogą to podziwiam taka postawę.
Jeśli nie wiesz co robić, nabieraj wysokości. Nikt się jeszcze nie zderzył z niebem.
PPG / ITV Boxer (Green), Solo 210

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3896
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 546
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 08 października 2018, 13:57

W południe nie szkoli się tylko wtedy gdy prędkość wiatru przekracza dopuszczalne wartości. Nie wiem skąd to przekonanie że szkoli się praktycznie tylko rano i wieczorem?
Zbyszek Gotkiewicz

Andrzejt
Posty: 262
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 12:17
Reputation: 12
Lokalizacja: Nawojowa
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: RE: Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: Andrzejt » 08 października 2018, 14:07

Jackie pisze:
Andrzejt pisze:Dziecko drogie, to masz "syndrom drugiego roku"? Czy tyle co skończyłeś kurs, zaliczyłeś egzamin (O zgrozo....) i czekasz na świadectwo?....

Jeżeli ta druga opcja to jesteś najlepszym przykładem ułomności systemu szkolenia.

To nie mnie ubliżasz tylko instruktorom, skoro tak uważasz to Twoje zdanie
Widziałem w każdej szkole jakieś braki albo w szkoleniu teoretycznym albo praktycznym. Pochwal się , która to szkołę ukonczyłeś , która niby szkoli porządnie że nie można mieć zastrzeżeń?
Czytał byś co się do Ciebie pisze a nie bulwersowal po dwóch słowach to byś wyczytał u kogo się nauczyłem latać, jaka szkołę polecam I przede wszystkim że Ci daje dobre rady oraz narysowałem ścieżkę rozwoju dla Ciebie nie wróżąc z fusów, a na podstawie swojego świeżego doświadczenia....
A w zamian dostaję kłamstwa i pretensje... I się dziwisz że sie bulwersuje na Twoją postawę? Z resztą już nie ja jeden więc też Ci to powinno dac coś do myślenia

Awatar użytkownika
micro
Posty: 436
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 17:23
Reputation: 34
Lokalizacja: Poznań
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie
Kontaktowanie:

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: micro » 08 października 2018, 14:16

Zbyszek Gotkiewicz pisze:W południe nie szkoli się tylko wtedy gdy prędkość wiatru przekracza dopuszczalne wartości. Nie wiem skąd to przekonanie że szkoli się praktycznie tylko rano i wieczorem?

Z tego co widziałem (tak tak na yotube), to w Pile i w Borsku na II etapie puszczają ludzi w termę
... ;) :) .
Roman Michalak


Wróć do „MMA”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości