Kursant wie lepiej jak ma sie szkolić

Tu można się naparzać do woli. W zasadzie tylko dla koneserów gatunku
ciacholot
Posty: 864
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 20:14
Reputation: 138
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: ciacholot » 09 października 2018, 10:24

Jackie. Zaczynasz bredzić od rzeczy i o ile do teraz uważałem, że może i dobrze, że zadajesz pytania o tyle w tej chwili uważam, że skoro nie wykazujesz respektu przed bądź co bądź wyjadaczami to jak masz mieć pokorę przed naturą?
Mariusz Kilian

Jackie
Posty: 246
Rejestracja: 16 września 2018, 13:59
Reputation: 7
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: Jackie » 09 października 2018, 10:29

ciacholot pisze:Jackie. Zaczynasz bredzić od rzeczy i o ile do teraz uważałem, że może i dobrze, że zadajesz pytania o tyle w tej chwili uważam, że skoro nie wykazujesz respektu przed bądź co bądź wyjadaczami to jak masz mieć pokorę przed naturą?

Pokaż mi w którym miejscu nie wykazuje respektu?
"Dubito ergo cogito, cogito ergo sum"

ciacholot
Posty: 864
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 20:14
Reputation: 138
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: ciacholot » 09 października 2018, 10:33

Lichoslaw pisze:Jestem początkującym pilotem. Wszedłem na to forum, żeby się czegoś dowiedzieć, pogadać... Ale jak widzę co tu się dzieje, to chyba nie zdecyduję się o nic pytać.





Dość ważne jest, aby jak zadaje się pytanie rzeczoznawcom to ich odpowiedzi trzeba brać poważnie, a nie ignorować. Wtedy jest szansa na konstruktywną rozmowę. Jeśli uważa się specjalistów za przypadkowych rozmówców i ich zdanie jest mało ważne to poco zadawać pytania.
Każdy z nas pytał i nadal pyta tylko nie każdy słucha odpowiedzi. Nie czaj się tylko wal śmiało :D
Mariusz Kilian

Jackie
Posty: 246
Rejestracja: 16 września 2018, 13:59
Reputation: 7
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: Jackie » 09 października 2018, 10:40

A co jeśli zadajesz pytanie, a jeden specjalista mówi ci zupełnie odwrotnie co drugi ? :mrgreen:
Masz prawo chyba stwierdzić że ta orkiestra nie ma dyrygenta i każdy gra swoją melodię...
"Dubito ergo cogito, cogito ergo sum"

ciacholot
Posty: 864
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 20:14
Reputation: 138
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: ciacholot » 09 października 2018, 10:40

Jackie pisze:
ciacholot pisze:Jackie. Zaczynasz bredzić od rzeczy i o ile do teraz uważałem, że może i dobrze, że zadajesz pytania o tyle w tej chwili uważam, że skoro nie wykazujesz respektu przed bądź co bądź wyjadaczami to jak masz mieć pokorę przed naturą?

Pokaż mi w którym miejscu nie wykazuje respektu?




Rozumiem, że nie zauważasz...
Zachęcam Cię do wyjazdu np. ze Zbyszkiem, gdzieś na latanie. Tam w ciągu kilku dni obcując oko w oko z taką potęgą wiedzy bardzo szybko zrozumiesz co kto komu może zabrać w kominie i jak się "wypycha" kogoś w korytarz F16 :lol:
Mariusz Kilian

ciacholot
Posty: 864
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 20:14
Reputation: 138
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: ciacholot » 09 października 2018, 10:45

Jackie pisze:A co jeśli zadajesz pytanie, a jeden specjalista mówi ci zupełnie odwrotnie co drugi ? :mrgreen:
Masz prawo chyba stwierdzić że ta orkiestra nie ma dyrygenta i każdy gra swoją melodię...




To polemika porównywalna do rozmowy z moją wnuczką. Dużymi literami mówiąc to żeby stwierdzić czy orkiestra ma dyrygenta to trzeba wiedzieć jak on wygląda, jaką ma funkcję i pozycję potem idzie już łatwiej.
Mariusz Kilian

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1807
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 241
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: uriuk » 09 października 2018, 10:49

Lichoslaw pisze:Jestem początkującym pilotem. Wszedłem na to forum, żeby się czegoś dowiedzieć, pogadać... Ale jak widzę co tu się dzieje, to chyba nie zdecyduję się o nic pytać.



Jesli zechcesz poglebiac swoja wiedze pytaniami, to nie powinno byc problemow. Te moga wystapic, jesli zechcesz zastapic szkolenie (np do III etapu) w szkole, zameczaniem forum pytaniami, na ktore nie powinno sie odpowiadac teoretycznie.

Jakies 20 lat temu prowadzilem loty paralotniowe na lotnisku pod Brzegiem. Podszedl do mnie legendarny instruktor samolotowy i szybowcowy, inz Andrzej Bachman (wyszkolil ze dwoch mistrzow swiata) i zapytal, czy nie zechcialbym wziac udzialu w eksperymencie.
Zgodzilem sie. Zapytano mnie o nalot na paralotniach (wtedy cos z kilkaset h) i nalot samolotowy lub szybowcowy (wtedy 0), wsadzono mnie do samolotu (byl to Zenair Zodiac CH 601) nie mowiac o co chodzi i polecielismy. Po kilkunastu minutach pan Andrzej poprosil mnie o probe samodzielnego ladowania. Dwie zmascilem, ale za trzecim razem siadlem. Wrocilismy pod hangar i pan Andrzej oglosil zebranym:
- Siedemnascie minut.
Poprosilem o wyjasnienia i uslyszalem, ze instruktorzy zetkneli sie z duzym problemem. Zaczeli trafiac do nich adepci, ktorzy najpierw sporo "latali" na symulatorach komputerowych. Szkolenie szlo jak po grudzie. Kazdy taki adept niby wszystko wiedzial, a kazdy manewr partolil.
Zaczeli sie zastanawiac co jest wazniejsze: "guzikologia" czy czucie powietrza. Stad moja osoba w tym eksperymencie, ktory mial polegac na sprawdzeniu po jakim okresie nauki instruktor moglby sobie w kabinie spokojnie stracic przytomnosc a uczen wyladowalby w miare caly.
U mnie bylo to 17 minut, a w przypadku milosnikow symulatorow komputerowych (nie mylic z prawdziwymi symulatorami), przecietnie 10-15 godzin.
Teraz juz wiem, ze jest to spowodowane zapisywaniem sie wiedzy w innych czesciach mozgu.
Droga ktora podaza Jackie trwale i dozywotnio zamyka mu droge do zostania pilotem. Juz kilka osob usilowalo mu tu przekazac, ze nie tedy droga.
No ale on dodatkowo lepiej od instruktorow wie, jak powinno wygladac szkolenie i jakie metody dydaktyczne nalezy stosowac.
Poniewaz latanie jest sportem zagrazajacym zyciu, nie da sie prowadzic szkolenia metodami bezstresowymi. Obowiazkiem instruktora jest czasem "sprowadzic na ziemie" adepta. A jesli sie obrazi i przerzuci na planszowki, to znaczy ze mu uratowalismy zycie.
Co roku biore na bok jednego czy dwoch uczniow i mowie mu, ze sie nie nadaja do tej zabawy. Moze dlatego ze pochowalem juz 27 kolegow i duuuzo widzialem.

ciacholot
Posty: 864
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 20:14
Reputation: 138
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: ciacholot » 09 października 2018, 10:59

Jackie. Żeby było jasne i czysto. Nikt Cię tutaj nie chce ograniczać, ale polataj chłopie trochę, a właściwie jak najwięcej i zobaczysz sam te same problemy z innej perspektywy. Zaczniesz zadawać zupełnie inne pytania i rozmowa zacznie być o tym samym bo poczujesz własnym organizmem wszystko to o czym teraz tylko gdybasz. Naprawdę poznaj ten świat z natury.
Mariusz Kilian

Awatar użytkownika
Lichoslaw
Posty: 10
Rejestracja: 11 stycznia 2018, 11:12
Reputation: 4
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: Lichoslaw » 09 października 2018, 11:02

Ja się słucham instruktorów kiedy latam, czasem nawet za bardzo. Nie zastepuję szkolenia czytaniem forum. Ale to nie znaczy że nie zadam pytania jak ktoś kto na szkoleniu nie był, bo taką mam pamięć - jak czegoś mi się nie zdarzyło robić, to nie pamiętam co na kursie kiedyś mówili. Np. mapy stref, czy które linki ciągnąć przy b-stallu.

Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3920
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 547
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 09 października 2018, 11:07

Widzę tu problem typowy dla przestrzeni wirtualnej gdzie każdy jest bohaterem. Myślę że gdy Jackie zacznie naukę latania to znajdzie równowagę pomiędzy teorią i praktyką, a na jego poglądy zacznie oddziaływać praktyka a nie głębokie i niczym nieuzasadnione przekonania.
Zbyszek Gotkiewicz

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1807
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 241
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: uriuk » 09 października 2018, 11:08

I druga historyjka: Przyjechalo do mnie do Maroka trzech paralotniarzy. Ojciec i dwoch synow. Latali dosc slabo, ale byli fascynatami. Wypisz wymaluj Jackie. Jeden z tych synow, Marcin, mial skrzydlo "gorne B", z ktorym sobie slabo radzil. Rozmawialem z nim i z jego ojcem, ze albo Marcin bedzie latal 30-40 h rocznie w celu utrzymania nawykow wystarczajacych do tego skrzydla, albo musi je zmienic na cos duzo spokojniejszego. Uslyszalem, ze B jest dla poczatkujacych, a Marcin moze latac tylko na urlopie, bo praca. Powiedzialem, ze to sie zle skonczy. Marcin nie latal caly sezon (rozmowa byla na wiosne), a we wrzesniu pojechal z inna szkola do Saint Hilaire. Dostal kalape, przesadzil z kontra i roztrzaskal sie o skalna sciane obok wodospadu. Dozyl cos 21 czy 22 lat.
Mam wyrzuty sumienia, ze bylem podczas tej rozmowy zbyt dobrze wychowany. Teraz uwazam, czasem obowiazkiem instruktora jest obrazic klienta.

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 3920
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 547
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 09 października 2018, 11:38

Uriuk. Psychologowie dość dobrze zbadali zjawisko że ludzie słuchają tylko tych rad które są zbieżne z ich oczekiwaniami. Dlatego nie ma znaczenia czy swoją opinię wypowiesz spokojnym, mentorskim czy obraźliwym tonem. I tak nie usłyszą jeśli będą oczekiwać innej odpowiedzi. Dlatego ja wykładam swoje stanowisko i ci, którzy myślą tak jak ja skorzystają. Za pozostałych mogę trzymać kciuki, żeby sobie czegoś nie zrobili. Jak to śpiewa Tata Kazika: zgódźcie się, że z tylu różnych dróg przez życie każdy ma prawo wybrać źle.
Zbyszek Gotkiewicz

JakubM
Posty: 515
Rejestracja: 03 stycznia 2016, 22:31
Reputation: 54
Lokalizacja: Jasło/Warszawa
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: JakubM » 09 października 2018, 11:39

Jackie pisze:no i można sobie wyobrazić co się może dziać w powietrzu, jak to te asy stąd z nadmiarem testosteronu będą latać na dudkach , advancach z dopalaczami,a ty na Nemo klasy EN A blokujesz mu optymalną trajektorie lotu albo zabierasz mu cug bąbla termicznego bo jesteś wyżej od niego , to cię normalnie zepchnie na szorowanie klifa , albo wepchnie w korytarz dla nisko lecacych F-16 :lol:

Było już tu pisane wiele razy, ale widać nie dość. Odstaw proszę kompa i idź na łąkę czy jakiś pagór ćwiczyć. Pojedź na wyjazd z innymi pilotami to nie będziesz pisał takich głupot.

Jackie
Posty: 246
Rejestracja: 16 września 2018, 13:59
Reputation: 7
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: Jackie » 09 października 2018, 12:31

A niby jakie uriuk ty masz kompetencje z psychologi ze tak znasz się na mózgu, co gdzie gra? :)
Trudno mnie jakoś uznać za wiarygodne jak ktoś daje do zrozumienia że wystarczy mieć ptasi móżdżek i instynkt i można latać.
Czyli mały móżdżek i instynkt. Móżdżek jest w głowie, instynkt w dupie. Jak ci się zaciskają zwieracze to zaciągasz sterówki jak, puszczają to luzujesz je i tak do momentu jak się zesrasz, bo wtedy to już trzeba lądować , bo nie ma się instynktu bo wyleciał .
Przy okazji wyjaśniła się zagadka dlaczego ptaki srają w locie.. to instynkt po prostu wymagany do lotu.
Sorry za tą ironię ale tak to rozumiem takie niezrozumiałe pisanie...

Wytłumacz mi uriuk u was tam w Borowej na lotnisku był wypadek nie wiem czy związany ze szkołą czy nie, nieważne . Zginał pasażer tandemu bo zapomniał sprawdzić zapięcie i pilot i kierownik startu. Czy to zdarzenie twoim zdaniem wynika że zawiódł instynkt czy myślenie? A może to przeznaczenie, karma?

...
To że Tobie coś się udało w 15 minut to jeszcze nie jest dowodem potwierdzenia słuszności tezy o której piszesz, może jesteś tym wyjątkiem odbiegającym od reguły. Gdyby ten pilot wykonał go na 100 przypadkowych osobach to by można by to uznać, a tak podchodzę do tego z dystansem i nie tylko z tego powodu że nie wykonał go na takiej ilości osób...
...
Planowania gdzie mam lądować mam się nauczyć w powietrzu? To po co to piszą w literaturze aby bawić się z innymi mapami z innymi i planować lot i ewentualne lądowanie , gdzie? Zastanów się ? Chcesz żebym metodą prób i błędów sprawdził gdzie mniej mnie dupa będzie bolała jak wyląduję? Na lądowanie zapewniam Cię uriuk często jest sporo czasu na myślenie , tylko żeby wiedzieć, gdzie i jak uzależniając to od czasu jeszcze to trzeba jakąś wiedzę posiadać. Poruszyłem ważny wątek dotyczący lądowania, jednego z najważniejszych elementów w lataniu bo jak napisał pan Dudek "wystartować można wylądować trzeba". Niestety temat został przez kilku furiatów dosłownie rozjebany w pył , tylko dlatego bo gość (ja) napisał oczywista oczywistość ze znakiem zapytania. czyli idiota skoro tak oczywiste zagadnienia pyta.
Po co dałem ten znak : "?" , ano po to bo jestem nowicjuszem i i jakbym napisał to jako stwierdzenie, to byś mnie z kolei zjebał że bawię się w instruktora, a ja najczęściej cytuje z ksiażek co znajdę mądrego. Można odrazu powiedzieć śmiało że co nie którzy maja problem czytania ze zrozumieniem. Próbowałem zainicjować poważną rozmową czy czasami nie ma jakichś wyjątków od reguły wynikajacych z doświadczenia oblatanych, ale nie najważniejsze jest kogoś zjebać, bo jak nie to dzień stracony, trzeba wtedy p..bac zonie a zona codziennych atrakcji od męża przecież nie wytrzyma.
Idąc dalej uriuk, nie rób siebie tu góru bo błędy popełniają wszyscy, spokojnie znaleść tu można kilka wątków których się mylisz, a jak poszukam na innych wątkach starsze twoje wypowiedzi to będą spore rozbieżności . I co Ci powiem że to naturalne. Twój proces rozwoju, przyswajania wiedzy trwa i będzie trwać, wchodzą nowe technologie nowe rozwiązania i część wiedzy się zdezaktualizuje i nic na to nie poradzisz. Za kilka lat być może Twoje Teorie zostana obalone, jak sa obalane teorię pionierów paralotniarstwa.
Nie latam to nie siedze na d..pie i nic nie robię nie czekam aż do momentu mi w locie ktoś powie, bo ja samobójca nie zamierzam być, tylko gdy mam lecieć oczekuję że bez cienia wątpliwości instruktor wyjaśni mi co mam zrobić żebym tam do cholery już się nad tym nie zastanawiał, bo tam na myślenie będzie za późno szczególnie gdy instruktor żle odczyta intencje jak na filmiku 'paka na holu" i krzycz Witkowi żeby prawa prawa a, Witek ma to w d... bo ma inny problem- żeby się odczepić od tego holu, ale nie może zakomunikować kierownikowi startu bo mu ktoś odciął łączność. .. może tylko słuchać co mu każe kierownik , ale to wiedza bezużyteczna.


Pytam dlaczego co niektórzy tutaj próbują op...lać początkującego , z byle powodu zapominając jak sami zaczynali i popełniali błędy? Ja jestem ciekaw co uczyłeś 20 lat temu gdy była inna technologia budowy paralotni oraz jak sam zaczynałeś. Każdy może coś wnieść do poprawy bezpieczeństwa lotów, ten co pyta i ten co odpowiada. Ten co pyta czasami może wykreować problem którego się nie dopatrzono dotąd, a może być źródłem problemów.
Nie podoba mi się że decydujesz kto nadaje się do latania a kto nie. To po jakiego dostałem ten papier?? Stąd wynika ze w lotnictwie polskim jest patologia skoro dostałem , a nie powinienem. W takim razie to Ty jesteś współautorem tej patologii , skoro przyznajesz się że jesteś jednym z ojców paralotniarstwa w Polsce... Dlaczego rusza cię sumienie odnośnie jednej ofiary , a nie rusza odnośnie być może nawet tysięcy prawdziwków co dostali papier, a nie powinni go dostać? Może zwrócić się do ULC aby zweryfikowali wszystkie świadectwa w Polsce i będzie w porządku , powtórzą egzaminy tak jak na maturze zawyżą do poziomu jak na prawo jazdy . Będzie nas mniej ale lepiej przygotowanych i będzie mniej wypadków itd..
Sorry za emocje ale na prawdę za dużo tu pieprzenia koło du..py niż merytoryki ... Nie podoba się wam pytanie - ignorujcie je milczeniem a nie dowalajcie do pieca hejtu bo to źle świadczy tylko o poziome tego forum i o psychice co niektórych. Chyba opanowania to jedna z niezbędnych cech w lotnictwie,a tu naprawdę zaczynam zauważać że co niektórym jej brak.
"Dubito ergo cogito, cogito ergo sum"

JakubM
Posty: 515
Rejestracja: 03 stycznia 2016, 22:31
Reputation: 54
Lokalizacja: Jasło/Warszawa
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: JakubM » 09 października 2018, 12:33

Jackie... nie traktuj tego co tu piszemy jako op...nie ale jako dobrą radę. Dla Ciebie i innych którzy są w podobnej do Ciebie sytuacji. Ja też przez to przechodziłem.

Awatar użytkownika
prokopcio
Posty: 1178
Rejestracja: 21 kwietnia 2016, 07:57
Reputation: 107
Lokalizacja: Grodków
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: prokopcio » 09 października 2018, 12:39

Jackie pisze:A niby jakie uriuk ty masz kompetencje....


uważam, że nie tędy droga do uzyskania sympatii forumowiczów.
Jackie pisze:Trudno mnie jakoś uznać za wiarygodne jak ktoś daje do zrozumienia że wystarczy mieć ptasi móżdżek i instynkt i można latać.
Czyli mały móżdżek i instynkt.


Trawiłeś kulą w płot tak, że gorzej się nie dało - nikt z nas z najbardziej wykształconymi i wielkimi mózgami nie jest w stanie dorównać ptasiemu móźdżczkowi i instynktowi ( pierwsze słyszę że on jest w dupie ).

mimo, że wiele osób mądrych czy głupich na tym forum nie ma racji to ogólnie uważam, że troszkę przeginasz z kulturą wypowiedzi, tak daleko nie zajdziesz ( nie zalecisz ). A dodatkowo zaniechęcasz nowych na siłę udowadniając że prawie wszyscy tu są BE.
Łukasz Prokop

Jackie
Posty: 246
Rejestracja: 16 września 2018, 13:59
Reputation: 7
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: Jackie » 09 października 2018, 12:51

Łukasz to forum ma niewiele ponad 1000 członków. . to źle o tym świadczy bo to zaledwie 10% uprawnionych i będzie niedługo podejrzewam mniej.
To jakieś przedszkole bo tylko stamtąd pamiętam personalne wytyki że ty taki a taki, że masz ryja takiego bo cię ojciec gasił łopatą gdy paliło się twoje łóżeczko , no na takim poziomie są co niektórych odzywki
"Dubito ergo cogito, cogito ergo sum"

Awatar użytkownika
Lichoslaw
Posty: 10
Rejestracja: 11 stycznia 2018, 11:12
Reputation: 4
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: Lichoslaw » 09 października 2018, 12:52

Odnośnie ptasiego instynktu - ja mam odwrotnie. Jak się zaciskają zwieracze, to popuszczam stery, a nie zaciągam. Może dlatego jeszcze nigdy się nie zdefekowałem w trakcie lotu.

Andrzejt
Posty: 262
Rejestracja: 31 grudnia 2015, 12:17
Reputation: 12
Lokalizacja: Nawojowa
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: Andrzejt » 09 października 2018, 12:54

Ale wy macie cierpliwość. Podziwiam Was.

#jackie wybacz moje docinki odnośnie twojej osoby i nieudolne próby wytłumaczenia w czym tkwi problem. Teraz widzę że faktycznie nie dorastałem ci do pięt za równo inteligencja jak i intelektem. Zacząłem cie podziwiać po twojej ostatniej wypowiedzi w której atakujesz uriuka. Serio to mówię. Jeszcze nie spotkałem tak oryginalnej osobowości.
Nie pasuje mi jedynie fakt że to w dziale dla początkujących a nie "humor" się znajdujemy.


Wysłane z mojego SM-G955F przy użyciu Tapatalka

CichyBart
Posty: 67
Rejestracja: 24 kwietnia 2018, 10:36
Reputation: 8
Latam: Tylko z Napędem
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: LĄDOWANIE -jak, gdzie i kiedy

Postautor: CichyBart » 09 października 2018, 13:01

Chcesz nauczyć się lądować nie mając czasu na wyjazdy na hol choćby? Znowu wypalę z PPG... zrób sobie uprawnienia, wieczorkiem po pracy jedź na łąkę, "winda" do góry, przeleć gdzieś losowo, zgaś silnik. Tylko nie na zasadzie "o, tam sobie wyląduję, to mogę zgasić", tylko lecisz, lecisz, lecisz i nagle "aaa, zgaszę sobie". Oczywiście przeczy to trochę zasadzie obserwacji terenu, by zawsze mieć pod okiem lądowisko, ale skoro już tak chcesz ćwiczyć, to przedstawiłem propozycję.
Jeśli nie wiesz co robić, nabieraj wysokości. Nikt się jeszcze nie zderzył z niebem.
PPG / ITV Boxer (Green), Solo 210


Wróć do „MMA”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości