Strona 5 z 5

Re: Leksykon paralotniarstwa - RODO

: 08 maja 2018, 17:40
autor: Krzysiek
Zbyszek Gotkiewicz pisze:Konstruktorzy i producenci sprzętu, sportowcy i organizatorzy zawodów, kluby pilotów także nieformalne i ich członkowie, kategoria geograficzna (Kraków Wrocław Zakopane Warszawa Łódź Trójmiasto Podkarpacie).


Wygląda na to, że kategoryzowanie haseł jest bardzo łatwe. Wystarczy na końcu hasła wpisać: [[kategoria:Nazwa kategorii]]

Re: Leksykon paralotniarstwa - RODO

: 09 maja 2018, 19:00
autor: Piotrek Pokorny
A może po prostu postawić wortal bazujący na wiki dot. paralotniarstwa? Silnik jest darmowy a i wygląda ładnie (i dobrze się pozycjonuje)

www.wikia.com

Re: Leksykon paralotniarstwa - RODO

: 09 maja 2018, 20:39
autor: Krzysiek
ciacholot pisze: Samuraj Rodo z wyspy Giodo zanim ogarnie twór szatana znany powszechnie jako facebook i temu podobne to my poumieramy. Poza tym wszystkim co napisał der wcześniej to jeszcze dobrze było by wiedzieć co takiego nowego strasznego jest w tym samuraju Rodo z wyspy Giodo, że wszyscy srają ogniem. Do tej pory nic nie było? Młodzież odkrywa na nowo Świat, a prawnicy robią kasę i tyle.


Skonsultowałem się z koleżanką-specjalistką od ochrony danych osobowych i RODO. Wnioski z rozmowy:
  1. jeśli chodzi o publikację danych osobowych osób zmarłych, nie ma problemu (jeśli nie będzie podstaw do wytoczenia procesu o zniesławienie)
  2. w przypadku osób żyjących sprawa się komplikuje.
    1. Przede wszystkim musi zostać wyznaczony administrator danych osobowych i musi to być osoba prawna, np. stowarzyszenie.
    2. Każda osoba, której dane udostępniamy online, musi podpisać papier, na którym będzie wyraźnie sformułowane:
      1. kto zbiera dane (administrator)
      2. w jakim celu (w naszym przypadku najlepiej wpisać naukowy/kronikarski)
      3. komu dane mogą zostać przekazane
      4. jak długo dane będą udostępniane

Na koniec jednak uspokajam (za koleżanką), że RODO jeszcze nie wprowadzono i szanse, żeby uczynić to w wyznaczonym terminie są ponoć nikłe. Koleżanka zaproponowała przygotowanie dla nas stosownego formularza - okazało się, że jej mąż latał na paralotniach na początku lat 90..... :)

Re: Leksykon paralotniarstwa - RODO

: 09 maja 2018, 21:47
autor: Zbyszek Gotkiewicz
To czekamy na formularz.

Re: Leksykon paralotniarstwa - RODO

: 10 maja 2018, 01:21
autor: Winger
Czyli w skrócie, to co pisałem. I powtarzam, nie złośliwie albo coś, bo idea ciekawa, ale ostrzegałem że pewne warunki muszą być spełnione, żeby to było legalne. RODO wchodzi w życie 25 maja, za 2 tygodnie, tu nie ma tematu czy / kiedy wejdzie. Powtarzam, termin wejścia w życie tych przepisów był znany od miesięcy i tego żaden kraj nie zmieni. Pracuję może nie w PL, ale w firmie działającej w EU, i wiem, że zasady wchodzą w życie w każdym kraju.

Co, niechętni, mogą, natychmiastowo i bez skrupułów, wykorzystać, bo prawo da im takie możliwości. Stąd moje posty / ostrzeżenia w wątku.

Re: Leksykon paralotniarstwa - RODO

: 10 maja 2018, 10:35
autor: der
Wchodzi i co z tego? Jakie dane osobowe zawiera taki leksykon? W jaki sposób mógłby je ktoś wykorzystać? To nie jest formularz z wypełnionym adresem, numerem karty kredytowej, kodem i datą ważności. A zbieraniem ich nie zajmuje się żadna instytucja. O czym mowa? Nie popadajmy w paranoję. Widzę że z tym RODO robi się jak z groźbą wyłączenia jakiegoś masowego kurnika przez powieszonego paralotniarza. Nikt nie widział nikt nie słyszał ale każdy powtarza i grozi palcem.

A zlęknionym dedykuję http://www.krs-online.com.pl
Tam to jest dopiero ogólnodostępna baza danych osobowych.
Już od 2012r powinien zostać z tym zrobiony porządek
http://www.rp.pl/artykul/792702-Ochrona ... ronie.html
i co ?

Re: Leksykon paralotniarstwa - RODO

: 12 maja 2018, 22:41
autor: uriuk
Wygrzebalem w internetach:

"25 maja 2018 roku
- Dzień dobry! - słyszę w słuchawce.
- Dzień dobry, w czym mogę pomóc?
- Wczoraj wieczorem przechodząc koło pana biura zrobiłem kupę – rzecze mężczyzna.
- Co? - pytam nie będąc pewien, czy dobrze zrozumiałem.
- Na trawniku, po lewej stronie od wejścia. Postawiłem takiego średniej wielkości balasa – wyjaśnia mój rozmówca spokojnym cierpliwym głosem.

Z telefonem przy uchu wychodzę z biura i patrzę na trawnik. Rzeczywiście dwa metry od wejścia do mojego biura leży brązowy balas. Obok niego kawałek brudnej serwetki. Rozglądam się wokół w obawie czy to nie jakaś prowokacja. Ludzie przechodzą jednak obojętnie i nikt nie patrzy w moim kierunku.
- Bardzo brzydko się pan zachował – oceniam mojego rozmówcę. - Dzwoni pan, żeby przeprosić, czy może zapytać kiedy może pan posprzątać? - dopytuję.
- Nie w tym rzecz – odpowiada mężczyzna. - Dziś weszły nowe przepisy dotyczące danych osobowych. RODO. Słyszał pan o tym?
- Tak. Byłem nawet na szkoleniu – przyznaję nie bardzo wiedząc do czego mój rozmówca zmierza.

- To świetnie – głos w słuchawce stał się bardziej ożywiony i trochę weselszy. - Nie muszę więc panu tłumaczyć czym są dane osobowe?
- Są to wszelkie informacje, dzięki którym bezpośrednio lub pośrednio można zidentyfikować osobę – odpowiadam coraz bardziej zaintrygowany tą dziwaczną rozmową.
- Czy po stolcu można zidentyfikować osobę? – pyta niespodziewanie mój rozmówca. - Gdyby ktoś popełnił przestępstwo i zostawił na miejscu zbrodni swoją kupę to czy policja robiąc badania DNA mogłaby ustalić kim jest ta osoba? - uzupełnił pytaniem pomocniczym, o które wcale nie prosiłem.

Patrzę na leżącego w trawie balasa i z trudem przełykam ślinę.
- Sądzę, że tak...
- W rozumieniu Rodo mój stolec jest daną osobową – ucieszył się mężczyzna w słuchawce. - Dopóki leży na pańskim trawniku jest pan administratorem moich danych osobowych.
Podrapałem się po głowie nie wiedząc co powiedzieć.
- Tak czy nie? - usłyszałem w słuchawce.
- No chyba tak... - przyznałem niechętnie.
- Mam prawo do przenoszenia danych – głos mężczyzny stał się jeszcze bardziej pogodny.
- Wykonując prawo do przenoszenia danych osoba, której dane dotyczą, ma prawo żądania, by dane osobowe zostały przeniesione przez administratora bezpośrednio innemu administratorowi – wyszeptałem zdanie zapamiętane ze szkolenia. - O ile jest to technicznie możliwe – dodałem z nadzieją w głosie.

- Weźmie pan łyżkę i słoik, zgarnie mój stolec z trawnika i zaniesie do laboratorium, które jest po drugiej stronie ulicy – usłyszałem w słuchawce. - Potrzebuję zrobić badanie kału, a nie bardzo mam czas by dziś podjechać do przychodni.
- Czy pan sobie jaja ze mnie robi!? - wykrzyknąłem do słuchawki.
- Jeśli pan jako administrator moich danych osobowych będzie stwarzał przeszkody złożę skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych – zagroził mężczyzna. - Wie pan jak wysokie są kary?

Rozejrzałem się nerwowo po ulicy, otarłem pot z czoła.
- Za chwilę wyślę panu smsem swoje imię i nazwisko wraz ze zgodą na administrowanie moimi danymi dla potrzeb przeniesienia moich danych osobowych z trawnika do przychodzi – usłyszałem w słuchawce. - Miłego dnia.

Mój rozmówca rozłączył się, a telefon zawibrował w mojej ręce. Otrzymałem sms. Wszedłem z powrotem do biura.
- Coś się stało? - zapytała zaniepokojona sekretarka.
- Wszystko w porządku – odpowiedziałem spokojnym głosem. - Mamy łyżkę i słoik?"

Re: Leksykon paralotniarstwa - RODO

: 12 maja 2018, 22:50
autor: micro
:D .

Re: Leksykon paralotniarstwa - RODO

: 14 maja 2018, 21:37
autor: Gość
Właśnie chciałem to samo wkleić :-D

Re: Leksykon paralotniarstwa - RODO

: 14 maja 2018, 21:37
autor: Andrzejt
Właśnie chciałem to samo wkleić :-D