Teoria a praktyka.

Porady dla początkujących dotyczące techniki w czasie lotu i na ziemi. Sprawy szkoleniowe.
JaroXS
Posty: 384
Rejestracja: 29 maja 2017, 14:50
Reputation: 231
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Akrobata

Re: Teoria a praktyka.

Postautor: JaroXS » 12 sierpnia 2018, 22:27

Zbyszek Gotkiewicz pisze:Egzaminu nie można nie zdać.


Co znaczy że "egzaminu nie można nie zdać"

??????????????????????????

to jakiś dowcip ?

Pozdrawiam,
Jarek Borowiec | www.flyordie.info

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 1857
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 247
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Teoria a praktyka.

Postautor: uriuk » 12 sierpnia 2018, 22:44

Kurna, zawsze chcialem cos takiego napisac. Z tym, ze u mie licznik na razie na 27.

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 4109
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 566
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Teoria a praktyka.

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 12 sierpnia 2018, 22:47

JaroXS pisze:
Zbyszek Gotkiewicz pisze:Egzaminu nie można nie zdać.


Co znaczy że "egzaminu nie można nie zdać"

??????????????????????????

to jakiś dowcip ?

Pozdrawiam,


Ależ skąd. Zdawalność jest 100% co doskonale świadczy o morale naszych kursantów i zaangażowaniu kadry instruktorskiej w realizację programu przyjętego przez nasz ULC dla lepszego rozwoju sportu paralotniowego. Spocznij.
Zbyszek Gotkiewicz

JaroXS
Posty: 384
Rejestracja: 29 maja 2017, 14:50
Reputation: 231
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Akrobata

Re: Teoria a praktyka.

Postautor: JaroXS » 12 sierpnia 2018, 23:00

Zbyszek Gotkiewicz pisze:
JaroXS pisze:
Zbyszek Gotkiewicz pisze:Egzaminu nie można nie zdać.


Co znaczy że "egzaminu nie można nie zdać"

??????????????????????????

to jakiś dowcip ?

Pozdrawiam,


Ależ skąd. Zdawalność jest 100% co doskonale świadczy o morale naszych kursantów i zaangażowaniu kadry instruktorskiej w realizację programu przyjętego przez nasz ULC dla lepszego rozwoju sportu paralotniowego. Spocznij.


Smutna jest Twoja odpowiedź Panie kolego...
Nie chcecie coś z tym zrobić?

Pozdrawiam,
Jarek Borowiec | www.flyordie.info

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 4109
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 566
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Teoria a praktyka.

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 12 sierpnia 2018, 23:31

Smutna to będzie dopiero ta: nie ma nikogo kto by chciał kwinąć palcem żeby coś zmienić. Rozumiesz? Nikogo.
Zbyszek Gotkiewicz

JaroXS
Posty: 384
Rejestracja: 29 maja 2017, 14:50
Reputation: 231
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Akrobata

Re: Teoria a praktyka.

Postautor: JaroXS » 12 sierpnia 2018, 23:53

Zbyszek Gotkiewicz pisze:Smutna to będzie dopiero ta: nie ma nikogo kto by chciał kwinąć palcem żeby coś zmienić. Rozumiesz? Nikogo.


Ja jestem chętny.

Pozdrawiam,
Jarek Borowiec | www.flyordie.info

SP8EBC
Posty: 468
Rejestracja: 29 grudnia 2015, 22:01
Reputation: 35
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Były Pilot
Kontaktowanie:

Re: Teoria a praktyka.

Postautor: SP8EBC » 13 sierpnia 2018, 00:49

Zbyszek Gotkiewicz pisze:Ależ skąd. Zdawalność jest 100% co doskonale świadczy o morale naszych kursantów i zaangażowaniu kadry instruktorskiej w realizację programu przyjętego przez nasz ULC dla lepszego rozwoju sportu paralotniowego. Spocznij.


Nie zgodzę się. Przez pryzmat egzaminów PPG u Tamary wiem, że tak nie jest. Koleś przyjechał 200km ale silnik nie odpalił, sory nie tym razem. Koleś przyjechał 300km ale spalił start i rozwalił śmigło i kosz, sorry niezdane.. A swobodnie to faktycznie bardzo trzeba chcieć żeby tego nie zdać, w sumie to wystarczy sam zlot nic więcej. No ale mój kumpel, który rok temu odbierał papiery zaliczył na Żarze krzaki a przy innej okazji elektrownie. W ogóle widać po jego startach, że się szkolił za sznurkiem a nie swobodnie. Oni tam są nauczeni w takich warunkach, że zawsze jest kierunek (albo słaby wiatr) a lina zrobi połowę roboty jak się dobrze zaprze i ją napręży.

Hahhaaa. A jak mi się przypomni jak moja była zdawała egzamin pod Jarosławiem to mnie śmiech bierze. Wiało średnio 8~10m/s to zgadujcie jak to wyglądało :)

JaroXS pisze:wydaje mi się że patrzysz mocno przez swój pryzmat. Wiele jednak zielonych, ulega wypadkom zanim zdążą pomyśleć o takich rzeczach jak Ty, czyli sprzęcie, wolnym czasie itd.

Latanie jest KURWA mega niebezpieczne. Tego się nie da porównać z prowadzeniem auta itd. bo zbyt wiele czynników ma wpływ na bezpieczeństwo.


Bardzo ciekawie i nie powiem mocno napisane. W sumie to sam się od dłuższego czasu zbieram, żeby u siebie na blogu napisać co nieco na ten temat, bo mam jakieś tam swoje skromne przemyślenia. Jak dla mnie niebezpieczne jest głównie i przede wszystkim z faktu, że jednak powietrza i atmosfery nie da się dokładnie ani monitorować ani przewidywać. Rotora nie widać a może wyskładać każdego bez względu na sprzęt, umiejętności itp itd. To jak dla mnie jest główne zagrożenie, pchanie się w coś co jest w sporym stopniu losowe.

Choć z drugiej strony tak teraz przypominam sobie lata 2011-2013 jak dopiero zaczynałem (tak, tak aż tak dawno temu :D). W sumie to ja sam w różnych dziwnych warunkach odpalałem, różni ludzie też i nic się nie działo. Choć czasami jak sobie przypomnę co niektórzy wyczyniali to się włos na głowie zjerzył. Misie (studenci) potrafili wziąć sprzęt z polibudy i odpalali w takich warunkach, że potem znajomy do mnie dzwonił i prosił żeby ich ogarnąć bo dawało tak mocno, że nie było kozaka który by się odwarzył wystartować. Czasami niektórzy mają chyba więcej szczęścia. Dla nich zakończyło się to mocną rozmową, żeby nie powiedzieć że ich po prostu zj*****m. Potem dowiadywałem się przez moją aktualnie byłą, że się czepiam i że się sam boje latać a im nie pozwalam....
Pentaconta PC1000 uber alles!! https://www.youtube.com/watch?v=xunVxp-mqqY

Mateusz Lubecki
tel: +48 660 43 44 46

Awatar użytkownika
prokopcio
Posty: 1253
Rejestracja: 21 kwietnia 2016, 07:57
Reputation: 119
Lokalizacja: Grodków
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Teoria a praktyka.

Postautor: prokopcio » 13 sierpnia 2018, 02:07

Ja też uważam, że nie każdy się nadaje na pilota co nie oznacza, że te osoby mają mniejsze szanse na przeżycie, ale to osobny temat (zginęło zbyt wiele osób którym nie można zarzucić że się do latania nie nadawały )...
Co do tematycznej teorii i praktyki :
Po kursie wspartych książkami i internetem wydawało mi się że wiem dużo a praktyka mi pokazuje że wiem bardzo mało.
Jak wiesz że czegoś nie wiesz to jest dobrze... Gorzej jak ktoś nie wie że nie wie.
Łukasz Prokop

ciacholot
Posty: 883
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 20:14
Reputation: 146
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Teoria a praktyka.

Postautor: ciacholot » 13 sierpnia 2018, 10:07

Zbyszek i Jarek.
Przy innej okazji i to już nie jeden raz agitowałem środowisko do wypracowania wspólnego programu szkolenia i kryteriów oceny kursantów w procesie nie dającym możliwości szkołom do pominięcia czegokolwiek.
Proponowałem spotkanie czołowych znawców tematu, a jest ich nie tak wielu i z pewnością zmieścili byście się przy "wieczernym stole" celem zainicjowania prac i strategii. Macie doświadczenia z innych krajów i własne. Reprezentujecie sami bardzo wysoki stopień wyszkolenia i macie ogromną wiedzę . Różnice zdań można zniwelować i wypracować kompromis. Taki wspólny program będzie można skonsultować z ludźmi znającymi się na szkolnictwie i dalej forsować wprowadzenie w życie. I co? i dalej przy każdej okazji pierd...icie w kółko to samo, a że kursanty to tacy, a że instruktory to coś, a że ULC-e to tacy, a że powietrze krzywe było i że latanie niebezpieczne jest a gówniarz w TIRze piszący sms to może być...Jeden przez drugiego jak posłowie w TV przegadujecie się co jest białe a co czarne i że wszystko złe i nikt niema racji tylko "ja"

Może jednak stworzyć tutaj dział udostępnić tym kilku czy kilkunastu instruktorom powszechnie uważanym za odpowiednich i pisać program ramowy na nowo i kryteria wg których będzie to wszystko się dziać. Przecież się znacie i nie widzę problemy żeby zaprosić do współpracy tych najlepszych. Wybrać wodzireja najlepiej nie związanego z lataniem tylko ze szkolnictwem i do roboty. Jeśli nie chce się nikomu to po co gęgać i krytykować jeden drugiego.
Mariusz Kilian

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 4109
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 566
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Teoria a praktyka.

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 13 sierpnia 2018, 11:39

Obecnie sytuacja jest następującą: Nadzór nad paralotniarstwem sprawuje ULC. Urząd ten ma całkowity wpływ na regulacje prawne. Ponieważ w urzędzie nie ma specjalistów zajmujących się paralotniami to urząd poznaje problemy środowiska poprzez SILP, a konkurentem poprzez jego prezesów: Mańkowskiego, Pomarańskiego i Antkowiaka. Obecnie to jest jedyny kanał do dokonywania zmian. Próby rozszerzenia delegacji o pilotów z PSP spełniły na niczym.
Zbyszek Gotkiewicz

SP8EBC
Posty: 468
Rejestracja: 29 grudnia 2015, 22:01
Reputation: 35
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Były Pilot
Kontaktowanie:

Re: Teoria a praktyka.

Postautor: SP8EBC » 13 sierpnia 2018, 12:09

ciacholot pisze: I co? i dalej przy każdej okazji pierd...icie w kółko to samo, a że kursanty to tacy, a że instruktory to coś, a że ULC-e to tacy, a że powietrze krzywe było i że latanie niebezpieczne jest a gówniarz w TIRze piszący sms to może być...Jeden przez drugiego jak posłowie w TV przegadujecie się co jest białe a co czarne i że wszystko złe i nikt niema racji tylko "ja"


Mariusz, powiedz szczerze. Dziwisz się? Bo ja nie. Jarda ma swoją rodzinę, dzieci, życie, prace itp itd. Zbyszek z tego co wiem też (choć bardzo długo mi się wydawało, że jest starym kawalerem :D ). Po pewnym czasie dochodzi się do jedynego słusznego wniosku, że nie ma po co się zbytnio wychylać bo jak David Gilmour śpiewał w "Mother": This is just waste of time.

Ja się kilka razy w mojej karierze zacząłem wychylać i drugi raz bym tego nie zrobił. W 2013 roku poświęciłem większość sezonu na wożenie kolegów z sekcji paralotniowej na kurs i dbanie o to, żeby oni ten kurs zrobili. Jeszcze paliwo ze swojego płaciłem... PSP to też dla mnie wielki znak zapytania i sam nie wiem czy dobrze zrobiłem, że się w to pchałem. Fakt, tydzień w Macedonii za 150pln i latanie po ponad 3 godziny to było coś pomimo ślęczenia całą noc i zgrywania tracków z urządzeń. Ale patrząc relatywnie co zrobiłem dla sportu, jak to się realnie przełożyło na moje latanie i ile szamba zostało na mnie przez to wylane

Po prostu MArius w pewnym momencie chcesz się zająć samym sobą i tylko samym sobą.
Pentaconta PC1000 uber alles!! https://www.youtube.com/watch?v=xunVxp-mqqY

Mateusz Lubecki
tel: +48 660 43 44 46

ciacholot
Posty: 883
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 20:14
Reputation: 146
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Teoria a praktyka.

Postautor: ciacholot » 13 sierpnia 2018, 12:49

Zbyszek Gotkiewicz pisze:Obecnie sytuacja jest następującą: Nadzór nad paralotniarstwem sprawuje ULC. Urząd ten ma całkowity wpływ na regulacje prawne. Ponieważ w urzędzie nie ma specjalistów zajmujących się paralotniami to urząd poznaje problemy środowiska poprzez SILP, a konkurentem poprzez jego prezesów: Mańkowskiego, Pomarańskiego i Antkowiaka. Obecnie to jest jedyny kanał do dokonywania zmian. Próby rozszerzenia delegacji o pilotów z PSP spełniły na niczym.




Jak dla mnie to sytuacja w ULC jest na tym etapie bez znaczenia bo nic nowego niema i niema o co walczyć. Poza tym nie wykluczone, że jeśli został by opracowany nowy program i sposób kontroli przekazywania wiedzy a także poziomu przyswojenia przez kursanta to nie będzie to spójne z istniejącymi założeniami oraz znacznie wygodniejsze i czytelniejsze dla zainteresowanych stron i może nie napotkać na jakikolwiek opór. Najpierw musi coś być a dopiero rozwiąże się problemy jeśli w ogóle powstaną.
Mariusz Kilian

ciacholot
Posty: 883
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 20:14
Reputation: 146
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Teoria a praktyka.

Postautor: ciacholot » 13 sierpnia 2018, 13:23

SP8EBC pisze:
ciacholot pisze:Mariusz, powiedz szczerze. Dziwisz się? Bo ja nie. Jarda ma swoją rodzinę, dzieci, życie, prace itp itd. Zbyszek z tego co wiem też (choć bardzo długo mi się wydawało, że jest starym kawalerem :D ). Po pewnym czasie dochodzi się do jedynego słusznego wniosku, że nie ma po co się zbytnio wychylać bo jak David Gilmour śpiewał w "Mother": This is just waste of time.

Ja się kilka razy w mojej karierze zacząłem wychylać i drugi raz bym tego nie zrobił. W 2013 roku poświęciłem większość sezonu na wożenie kolegów z sekcji paralotniowej na kurs i dbanie o to, żeby oni ten kurs zrobili. Jeszcze paliwo ze swojego płaciłem... PSP to też dla mnie wielki znak zapytania i sam nie wiem czy dobrze zrobiłem, że się w to pchałem. Fakt, tydzień w Macedonii za 150pln i latanie po ponad 3 godziny to było coś pomimo ślęczenia całą noc i zgrywania tracków z urządzeń. Ale patrząc relatywnie co zrobiłem dla sportu, jak to się realnie przełożyło na moje latanie i ile szamba zostało na mnie przez to wylane

Po prostu MArius w pewnym momencie chcesz się zająć samym sobą i tylko samym sobą.




Mateusz. Są takie rzeczy na Świecie, że bardzo niewiele osób może im sprostać. Do takich ludzi należą też wielcy społecznicy potrafiący zrobić coś non profit. Jak przyjrzysz się bliżej takiemu JaroXS (nie znam osobiście) to powiedz po co zrobił tyle ogromnej pracy i przekazuje swoje doświadczenia innym niczego nie oczekując. Taki Zbyszek (dobrze znam osobiście) to kto to jest? Co on zarobił na paralotniarstwie? Gdzie on ma interes żeby robić tyle dla środowiska? Jeszcze zbiera na siebie obelgi od tych co nie mogą go zrozumieć bo facet często gada nie na ich poziomie. Tacy ludzie będą się wychylać bo inaczej nic nigdy się nie zadzieje. Oni nie oczekują pomników. Trzeba ich wzmocnić o inne autorytety i ludzi z wiedzą (a mamy tu takich) i wykorzystać ten potencjał dla kształtu naszego sportu w naszym kraju bo inaczej lipa będzie.
Mariusz Kilian

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 4109
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 566
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Teoria a praktyka.

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 13 sierpnia 2018, 15:07

To co w tej chwili trzeba by opracować w trybie pilnym to procedury oraz zasady wykonywania lotów z pasażerami,ale nie jako przepisy ale jako wskazówki. Oczywiście jest potrzeba stworzenia katalogu dobrych praktyk instruktorskich podczas szkolenia oraz po szkoleniu, ale przede wszystkim nie widzę ciała społecznego które chciało by opracować te tematy. Osobny problem to jak je potem wdrożyć do instruktorskiej praktyki. Jest tu zalążek forum dyskusyjnego dla instruktorów, ale podczas jego tworzenia zainteresowania wymianą informacji nie było, a spotkałem się też ze stwierdzeniem że instruktorzy nie będą chcieli dzielić się z konkurencją swoimi doświadczeniami.
Zbyszek Gotkiewicz

ciacholot
Posty: 883
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 20:14
Reputation: 146
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Teoria a praktyka.

Postautor: ciacholot » 13 sierpnia 2018, 16:13

To może zróbmy listę instruktorów, pilotów i znawców tematu z odpowiednimi kwalifikacjami i spróbujmy poprosić ich o współpracę na poziomie ogólnopolskim w tych palących tematach tak, aby wszyscy mogli się wypowiedzieć i zaakceptować wspólne pomysły. Taka "Pararada" mogła by być jakąś obiektywną wykładnią.
Mariusz Kilian

Awatar użytkownika
prokopcio
Posty: 1253
Rejestracja: 21 kwietnia 2016, 07:57
Reputation: 119
Lokalizacja: Grodków
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Teoria a praktyka.

Postautor: prokopcio » 13 sierpnia 2018, 16:29

JaroXS pisze:
Zbyszek Gotkiewicz pisze:Egzaminu nie można nie zdać.


Co znaczy że "egzaminu nie można nie zdać"

??????????????????????????

to jakiś dowcip ?

Pozdrawiam,

A znasz kogoś kto nie zdał? Drobne awarie Ppg to nie jest "niezdanie" tylko brak możliwości podejścia do egzaminu.
Łukasz Prokop

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 4109
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 566
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Teoria a praktyka.

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 13 sierpnia 2018, 16:34

ciacholot pisze:To może zróbmy listę instruktorów, pilotów i znawców tematu z odpowiednimi kwalifikacjami i spróbujmy poprosić ich o współpracę na poziomie ogólnopolskim w tych palących tematach tak, aby wszyscy mogli się wypowiedzieć i zaakceptować wspólne pomysły. Taka "Pararada" mogła by być jakąś obiektywną wykładnią.


Zaczekajmy na odzew :)
Zbyszek Gotkiewicz

JaroXS
Posty: 384
Rejestracja: 29 maja 2017, 14:50
Reputation: 231
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Akrobata

Re: Teoria a praktyka.

Postautor: JaroXS » 13 sierpnia 2018, 21:01

Panowie,

uważam że napisanie nowego programu szkolenia to pestka i dłużej niż tydzień by mi to pewnie nie zabrało. Nie w tym jest chyba jednak problem. Najbardziej niepojęte jest dla mnie to że konkurencja Cię certyfikuje i decyduje o istnieniu Twojej firmy. Made in Poland. W Czechach by się ludzie pozabijali gdyby coś takiego było możliwe...

Także program szkolenia, jeżeli w ogóle można dodatkowy równolegle zgłosić do ULC to ok, ale to niewiele zmienia.

W Czechach się mnie często pytają "Jaro jak tam Vas polski kartel ;)" ?

Angażowanie się w rozpierduchy, gdzie człowiek się sam musi napierdalać z całą gospodą to głupota. Na pewno dostaniesz po piczy. Jak zbierzemy z 10 szkół paralotniowych które będą chciały jeździć do ULCu systematycznie to mogę wrócić do rozmowy. Cały lud musi chcieć zmian, a nie jednostki takie jak ja np.

Pozdrawiam,
Jarek Borowiec | www.flyordie.info

ciacholot
Posty: 883
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 20:14
Reputation: 146
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Teoria a praktyka.

Postautor: ciacholot » 13 sierpnia 2018, 21:47

Jarek. Masz rację, ale w ten sposób nigdy niczego się nie zrobi. Moim zdaniem można zrobić taki program w którym będą wszystkie elementy jakie chce mieć "gospoda" i mieć w nim też to co Pararada chce mieć. Jeśli byłby też w tym system kontroli szkoły i kursanta pod względem wyszkolenia, a my wszyscy rozpropagowali byśmy to wszystko jako dobry program i szkoły z niego korzystające w naszych rekomendacjach pojawiały by się na pierwszych miejscach to resztę sam rozumiesz. Poza tym jak coś jest dobre to każdy będzie chciał to wprowadzić. Dziś każdy szuka rekomendacji środowiska do którego zamierza się dostać. Szuka tego w internecie i to jest wielka siła. Napisz program daj go do przedyskutowania i zobaczymy co wyjdzie. Od czegoś trzeba zacząć. Zaproponuj kilka osób do Rady.
Poprosimy je o konsultacje i powoli coś się urodzi.
Podobnie z tandemami. Można zrobić coś w rodzaju dobrej praktyki tandemowej i ją propagować, a z czasem się "uprawomocni"
Kogo widział byś w tej grupie:
1.
2.
3.
Mariusz Kilian

SP8EBC
Posty: 468
Rejestracja: 29 grudnia 2015, 22:01
Reputation: 35
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Były Pilot
Kontaktowanie:

Re: Teoria a praktyka.

Postautor: SP8EBC » 14 sierpnia 2018, 00:25

ciacholot pisze:Tacy ludzie będą się wychylać bo inaczej nic nigdy się nie zadzieje. Oni nie oczekują pomników.

I tu się nie zgodzę, że nie oczekuje pomników. Nie sądzę, że nawet najbardziej zatwardziały działacz społeczny wytrzyma długo pod gradobiciem hejtu z internetu. Widać to na pl.rec.paralotnie gdzie hamulce już dawno puściły. Nie chodzi już żeby niektórzy mieli szacunek do autorytetów bo na to już liczyć nie można, ale żeby przynajmniej kilku zrozumiało że są tacy którzy wiedzą coś więcej. Pomijając duet Uriuk&Gotek to objechano raz srogo Lojaka, teraz dostaje się Isiowi. A i jeden i drugi to są ludzie, którzy mają dużą wiedzę. Społecznicy zawsze oczekują jakiejś akceptacji i zauważenia swoich działań, bo bez tego po prostu szybko dajesz sobie spokój. Są tacy, którzy spełniają się robiąc coś dla innych ale jeżeli inni nie chcą, nie rozumieją albo obleją publicznie szambem bo się wychylasz (najczęstszy przypadek) to w końcu zaczynasz spełniać sam siebie.

Próby uzdrowienia systemu nic nie dadzą bo po prostu ludzie tego nie chcą. W czechach wszyscy są przyzwyczajeni do trochę innego trybu, który jest tam od zawsze i po prostu dla każdego jest oczywisty. W PL rzeczony SILP zbyt mocno trzyma łapę na ULC żeby w ogóle udało się wam cokolwiek zdziałać. Dla nich to jedyne źródło utrzymania i nie pozwolą na to aby ich odciąć od dojnej krowy. Zresztą popatrzcie jak to jest z lotniarzami. W PL jest jeden jedyny instruktor nazwiskiem Binkowski. Organizacyjnie jego kursy to jest dno i powtarza tak każdy, kto usiłował się nauczyć latać na lotni. W zasadzie można to nazwać nawet działaniem na szkodę sportu, bo są tacy co by i chcieli tylko nie ma się u kogo nauczyć. Nawet nie ma jak się przelecieć w tandemie a lotniarze to moim zdaniem gatunek ekstremalnie zagrożony wyginięciem. Tylko, że nie ma lotniarza któremu by się chciało to zmienić, oni się chyba pogodzili z faktem że za kole 10 lat to będzie ich można na palcach dwóch rąk policzyć.

A na sam koniec są ludzie, którym to po prostu pasuje tj. bezproblemowe egzaminy i szybkie szkolenie. My tu panowie pitu, pitu ale tak po prawdzie to, że jest 7 lat od mojego kursu paralotniowego a ja w dalszym ciągu latam stawia mnie może w 10%~15% absolwentów tych szkoleń.

Ale jak opracujecie jakiś program to dajcie znać :) Jak byście potrzebowali zająca do testów szkolenia do podstawowej akrobacji to ja się zgłaszam na ochotnika. Chętnie bym się nauczył cokolwiek robić spirale albo jakieś małe wingovery :)
Pentaconta PC1000 uber alles!! https://www.youtube.com/watch?v=xunVxp-mqqY

Mateusz Lubecki
tel: +48 660 43 44 46


Wróć do „Szkolenie i technika latania”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości