Poranna flauta

Latanie silnikowe
matgaw
Posty: 75
Rejestracja: 01 kwietnia 2018, 00:11
Reputation: 17
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Poranna flauta

Postautor: matgaw » 20 maja 2019, 23:26

Parę razy przydarzył mi się podobny schemat, tzn:

- wschód słońca
- kompletna flauta albo kręcące się 0,2 m/s (rękaw leży, ale widać że para z ust powoli się przemieszcza)
- łąka przemoczona od rosy

W takich warunkach często nie jestem w stanie wystartować PPG - nie jestem w stanie postawić skrzydła (nie pomagam sobie napędem). Często też skrzydło jest przy starcie już bardzo mokre, tym bardziej jeśli to już któraś próba.

Zastanawiam się, które z tych tematów są warte inwestycji:
- utrzymanie suchego skrzydła - plandeka (nie wiem, na ile mokre skrzydło faktycznie zwiększa trudność postawienia go, realnie - czy to wiele pomoże)
- pomaganie sobie dmuchaniem w skrzydło aby je postawić (próbowałem, nie umiem)
- zwiększenie sprawności fizycznej aby mieć więcej "pary" i zap... nabrać większej prędkości

Chciałbym dojść do etapu, gdzie w takim "warunie" zawsze wystartuję, a nie, że nigdy nie wiadomo...

P.S. Skrzydło Universal, trymery całkowicie zaciągnięte.

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 2303
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 345
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Poranna flauta

Postautor: uriuk » 21 maja 2019, 00:03

Zacznij od lekkiego odpuszczenia trymerow

Awatar użytkownika
CichyBart
Posty: 107
Rejestracja: 24 kwietnia 2018, 10:36
Reputation: 15
Latam: Tylko z Napędem
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Poranna flauta

Postautor: CichyBart » 21 maja 2019, 11:49

Niestety też nie mam plandeki, ale przed rozłożeniem skrzydła dmucham napędem na trawę - trochę przesuszy zawsze. Dmuchając w skrzydło przeważnie uciekało mi na bok, więc czekam, aż będzie powyżej napędu, prostuję plecy i pomagam sobie napędem.
Powodzenia
Jeśli nie wiesz co robić, nabieraj wysokości. Nikt się jeszcze nie zderzył z niebem.
PPG / [ITV Boxer (Green) - sprzedane], ITV Billy (Red), Solo 210

Awatar użytkownika
qbaepp11
Posty: 97
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 17:58
Reputation: 12
Lokalizacja: Brzeg Dolny
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Sympatyk

Re: Poranna flauta

Postautor: qbaepp11 » 21 maja 2019, 12:49

Ja w takich warunkach podchodzę pod krawędź spływu glajta. Daje w palnik i pierwsze kroki robie z pchającym napędem. Kiedy liny się wyprostują i krawędź natarcia zaczyna wstawać , odpuszczam gaz, cały czas bieg. Jak spływ minie strugi, znowu gaz w palnik. I to wszystko. Starty pale może 1-2 razy w roku https://www.youtube.com/watch?v=uLcbKl6R78M

Awatar użytkownika
CichyBart
Posty: 107
Rejestracja: 24 kwietnia 2018, 10:36
Reputation: 15
Latam: Tylko z Napędem
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Poranna flauta

Postautor: CichyBart » 21 maja 2019, 13:59

Faktycznie, też robię 2-3 kroki wstecz a nie z napiętych linek w takich warunkach.
Jeśli nie wiesz co robić, nabieraj wysokości. Nikt się jeszcze nie zderzył z niebem.
PPG / [ITV Boxer (Green) - sprzedane], ITV Billy (Red), Solo 210

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 2303
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 345
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Poranna flauta

Postautor: uriuk » 21 maja 2019, 14:21

Podstawowa sprawa przy podpieraniu sie silnikiem: plecy pionowo. Zeby tak bylo pilot musi miec uczucie, ze w zasadzie przewraca sie na plecy, a tylko ciag silnika mu na to nie pozwala. Wiekszosc kursantow bez sensu dmucha w chmury. Najlepiej takiego sfilmowac i mu pokazac co wyczynia.

matgaw
Posty: 75
Rejestracja: 01 kwietnia 2018, 00:11
Reputation: 17
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Poranna flauta

Postautor: matgaw » 21 maja 2019, 20:00

uriuk pisze:Zacznij od lekkiego odpuszczenia trymerow

Mój instruktor też polecał ustawić trymery na 3 żeby skrzydło lepiej wstawało, ale przestałem stosować tą poradę, bo chyba nie widziałem różnicy... Tzn. różnica była - skoro na trymerach "0" nie byłem w stanie nabrać odpowiedniej prędkości, to na "3" już tym bardziej nie miałem żadnych szans.

Dudek w instrukcji też poleca zaciągnąć całkowicie.

Skąd się wzięła w ogóle taka praktyka?

matgaw
Posty: 75
Rejestracja: 01 kwietnia 2018, 00:11
Reputation: 17
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Poranna flauta

Postautor: matgaw » 21 maja 2019, 20:03

No właśnie, a jakie są Wasze doświadczenia w takim wypadku ze startem z napiętych linek, vs "strzelanie się" z paru kroków w tył? Szczególnie na skrzydłach Dudka, bo z tego co czytałem to niektóre tego nie lubią (Apco chyba).

ciacholot
Posty: 1136
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 20:14
Reputation: 193
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Poranna flauta

Postautor: ciacholot » 21 maja 2019, 20:26

Mateusz. Ja jestem przeciwnikiem startu z testem na zrywanie, ale nasz wspólny kolega startuje tak zawsze i ma sto na sto bez względu na warunki.
Pogadaj z Władkiem i zobacz jak ma wytrymowane skrzydło.
Myślę też, że w Twoim przypadku i z Twoim nalotem dobrze było by powoli zwiększyć moc napędu. Będzie łatwiej, a techniki masz wystarczająco.
Mariusz Kilian

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 2303
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 345
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Poranna flauta

Postautor: uriuk » 21 maja 2019, 20:29

matgaw pisze:
uriuk pisze:Zacznij od lekkiego odpuszczenia trymerow

Mój instruktor też polecał ustawić trymery na 3 żeby skrzydło lepiej wstawało, ale przestałem stosować tą poradę, bo chyba nie widziałem różnicy... Tzn. różnica była - skoro na trymerach "0" nie byłem w stanie nabrać odpowiedniej prędkości, to na "3" już tym bardziej nie miałem żadnych szans.

Dudek w instrukcji też poleca zaciągnąć całkowicie.

Skąd się wzięła w ogóle taka praktyka?


Co znczy ze nie byles w stanie nabrac predkosci? Problem ze startem polega na tym, ze pilot nie jest w stanie wciaganac skrzydla na odpowiednie kąty i ono spadochronuje za nim. Logiczne jest, ze trzeba je w takim przypadku przyspieszyc, zeby dalo sie je wciagnac nad glowe. Oczywiscie na troche odpuszczonych trymerach bedziemy mieli wieksza predkosc oderwania, wiec potrzebny bedzie dluzszy rozbieg. Ale zeby wykonac rozbieg, trzeba go zaczac. Ze skrzydlem spadochronujacym za plecami nie da rady nawet Chuck Norris
Kolejnosc startu:
1 wciaganac skrzydlo nad glowe
2 rozpedzic
3 oderwac od ziemi (pompnac sterowkami)
4 usiasc w uprzezy

Na razie toczymy dyskusje jak wykonac punkt 1. Jak go wykonasz, to reszta nie jest zadnym problemem.

Swoja droga traoche mnie smieszy ta dyskusja. Jako instruktor dalbym wam do startu Synthesisa 1, a po kilku godzinach zamienil na Uniwersala i od razu okazaloby sie, ze start na nim to poezja ;)

KIlka lat temu nie polatalibyscie wcale z taka technika startu, bo na lot to se trzeba zapracowac :).

Recepta jest prosta: nie opierdalac sie na starcie. Kiedys mialem problem z mlodzieza (starsi jak im sie powiedzialo, ze trza dac z siebie wszystko, to po prostu dawali). Przyprowadzilem na start pomoc naukowa, wabila sie Tequila i byla amstafem bez poczucia humoru. Jak ktos twierdzil, ze daje z siebie wszystko, to Tequila szybciutko uzmyslawiala mu jakie rezerwy jeszcze w nim tkwia :).
Prwidlowy start polega na tym, zeby sie do niego przylozyc bez pomocy amstafa.
Jesli taki dziadek jak ja moze to zrobic, to mlody homo corporatus z karnetem na silownie tez moze.

matgaw
Posty: 75
Rejestracja: 01 kwietnia 2018, 00:11
Reputation: 17
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Poranna flauta

Postautor: matgaw » 21 maja 2019, 21:16

Szukałem porady w przypadku, gdy dawanie z siebie wszystkiego nie wystarcza - skrzydło zostaje za plecami metr nad ziemią i mogę je tak sobie ciągnąć przez kilka sekund do padnięcia z sił. Czytając takie odpowiedzi odechciewa się wchodzić na forum error 500 multimetro.

Co do odpuszczania trymerów to moja logika jest taka, że jak odpuszczę trymer, to aby skrzydło weszło nad głowę muszę jeszcze szybciej biec. Skoro nie daję rady biec wystarczająco szybko w trakcie stawiania skrzydła dla trymerów na "0", to tym bardziej nie dam rady na "3".

Jak wieje chociaż 0,5 m/s to nie ma problemu - widać te 0,5 m/s to jest ta brakująca mi prędkość, której nie jestem w stanie fizycznie przeskoczyć, albo coś... No ale skoro to temat do śmiechu to niepotrzebnie się wygłupiałem zakładając ten temat, można skasować.

Awatar użytkownika
qbaepp11
Posty: 97
Rejestracja: 30 grudnia 2015, 17:58
Reputation: 12
Lokalizacja: Brzeg Dolny
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Sympatyk

Re: Poranna flauta

Postautor: qbaepp11 » 21 maja 2019, 21:25

A lin nie masz pokurczonych?

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 5258
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 747
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Poranna flauta

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 21 maja 2019, 21:25

Technika z odpuszczeniem trymera lepiej się sprawdza w trajkach i była opracowana dla Syntezisa. Obecnie skrzydła mają mniejsze opory i większy współczynnika siły nośnej co przyspiesza wychodzenie nad głowę. Problemem jest coś innego - lekki pilot. Nie wiem jak jest w tym przypadku, ale przypuszczam że pilot waży za mało żeby jego masa była wystarczająca do szybkiego wyciągnięcia skrzydła. Dlatego trzeba oszukać skrzydło i albo użyć energii kinetycznej albo ciągu silnika. Energia to rozbieg spod strategii natarcia. Na ogół.pomaga jeśli tylko umiemy prawidłowo postawić skrzydło klasykiem, bo przeszkadzanie skrzydłu w wychodzeniu nad głowę to bardzo częsty problem pilotów. Można wypychać taśmy, można ściągać sterówki. To główne błędy. Często gdy skrzydło już wychodzi nad głowę pilotowi brakuje siły do dociągnięcia skrzydła nad głowę, a to dopiero początek rozbiegu i trzeba zacząć przyspieszać. I nie ma jak. Wtedy dodanie gazu jest najlepszym rozwiązaniem pod warunkiem że skrzydło nie ucieka na boki. Jestem w ten weekend w Pińczowie. Przyjedź to zobaczymy czy wszystko robisz dobrze.
Zbyszek Gotkiewicz

matgaw
Posty: 75
Rejestracja: 01 kwietnia 2018, 00:11
Reputation: 17
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Poranna flauta

Postautor: matgaw » 21 maja 2019, 21:42

Przy następnej okazji spróbuję z rozbiegiem przed, albo z rozbiegiem i nadmuchaniem sobie strug PRZED rozpoczęciem rozbiegu.

Dla wyjaśnienia - problem jest z wciągnięciem skrzydła na kąt przynajmniej 40-60 stopni, jak to się uda to reszta mi zawsze wychodzi. Nieudany start to taki gdzie skrzydło się lekko podnosi nad ziemię i ja sobie biegnę, a ono mnie hamuje jak wielka płachta za plecami. Problem pojawia się tylko z napędem - swobodnie to jest proste nawet jak nie ma wiatru.

Linki nie są pokurczone, naciągałem ostatnio. Chociaż w ten "nieudany" ostatnio dzień - były tak mokre że można je było praktycznie wykręcać, może więc były pokurczone... Chociaż nie wiem czy one się kurczą po namoczeniu czy dopiero w trakcie wysychania.

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 2303
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 345
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Poranna flauta

Postautor: uriuk » 21 maja 2019, 21:48

matgaw pisze:Szukałem porady w przypadku, gdy dawanie z siebie wszystkiego nie wystarcza - skrzydło zostaje za plecami metr nad ziemią i mogę je tak sobie ciągnąć przez kilka sekund do padnięcia z sił. Czytając takie odpowiedzi odechciewa się wchodzić na forum error 500 multimetro.

Co do odpuszczania trymerów to moja logika jest taka, że jak odpuszczę trymer, to aby skrzydło weszło nad głowę muszę jeszcze szybciej biec. Skoro nie daję rady biec wystarczająco szybko w trakcie stawiania skrzydła dla trymerów na "0", to tym bardziej nie dam rady na "3".

Jak wieje chociaż 0,5 m/s to nie ma problemu - widać te 0,5 m/s to jest ta brakująca mi prędkość, której nie jestem w stanie fizycznie przeskoczyć, albo coś... No ale skoro to temat do śmiechu to niepotrzebnie się wygłupiałem zakładając ten temat, można skasować.



Zamiast obrazac sie na rzeczywistosc, trzeba poprawic start. Pojedz do Zbyszka do Pinczowa albo do mnie do Wrocka. Ewentualnie zrob film.

Podpowiem ci jedno: ja podczas takiego startu slysze wlasne tetno w uszach i mam przed oczami kolorowe kolka. To sa objawy wysilku. Jest jeszcze "telegraf", czyli niekotrolowane drganie miesni. Jesi spalisz start, a nie zaobserwujesz tego typu objawow, to znaczy, ze sie nie przylozyles jak nalezy.

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 5258
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 747
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontaktowanie:

Re: Poranna flauta

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 21 maja 2019, 22:27

matgaw pisze:Przy następnej okazji spróbuję z rozbiegiem przed, albo z rozbiegiem i nadmuchaniem sobie strug PRZED rozpoczęciem rozbiegu.

Dla wyjaśnienia - problem jest z wciągnięciem skrzydła na kąt przynajmniej 40-60 stopni, jak to się uda to reszta mi zawsze wychodzi. Nieudany start to taki gdzie skrzydło się lekko podnosi nad ziemię i ja sobie biegnę, a ono mnie hamuje jak wielka płachta za plecami. Problem pojawia się tylko z napędem - swobodnie to jest proste nawet jak nie ma wiatru.

Linki nie są pokurczone, naciągałem ostatnio. Chociaż w ten "nieudany" ostatnio dzień - były tak mokre że można je było praktycznie wykręcać, może więc były pokurczone... Chociaż nie wiem czy one się kurczą po namoczeniu czy dopiero w trakcie wysychania.


CO podnosi skrzydło do góry? Siła nośna powstająca na nosku. Jeśli skrzydło się nie podnosi, to znaczy, że siła nośna jest za mała dla ciężkiego skrzydła. Siłę nośną można zwiększyć w tej sytuacji jedynie poprzez zwiększenie prędkości powietrza opływającego skrzydło. Nie możesz szybciej biec, a musisz. Wykorzystaj silnik do tego.
Zbyszek Gotkiewicz

ugryzek
Posty: 2
Rejestracja: 14 listopada 2018, 10:00
Reputation: 0
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Uczeń

Re: Poranna flauta

Postautor: ugryzek » 22 maja 2019, 09:31

A to nie będzie prozaiczny problem ze zbyt wczesnym puszczaniem taśm A? Na moim universalu puszczam taśmy dopiero gdy czuję, że skrzydło jest nad głową i jednocześnie wraz z puszczeniem przyhamowuję je.

rg
Posty: 58
Rejestracja: 08 grudnia 2017, 08:48
Reputation: 6
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Świeżak po Kursie
Kontaktowanie:

Re: Poranna flauta

Postautor: rg » 22 maja 2019, 09:36

matgaw pisze:Szukałem porady w przypadku, gdy dawanie z siebie wszystkiego nie wystarcza - skrzydło zostaje za plecami metr nad ziemią i mogę je tak sobie ciągnąć przez kilka sekund do padnięcia z sił. Czytając takie odpowiedzi odechciewa się wchodzić na forum error 500 multimetro.


Jak technikę masz poprawną to metodą "z rozbiegu/strzału" powinieneś dać radę wyciągnąć skrzydło nad głowę nawet przy lekkim wietrze w plecy. Bardzo możliwe że coś mocno nie tak z trymem glajta.

Jak nie chcesz wysyłać na przegląd to może poproś kogoś aby nagrał Twój start i zobacz czy np nie trzymasz rąk zbyt nisko w czasie gdy glajt nie chce wskoczyć nad głowę.
https://leonardo.pgxc.pl <- książka lotów z generatorem raportów do IPPI

Awatar użytkownika
prokopcio
Posty: 1649
Rejestracja: 21 kwietnia 2016, 07:57
Reputation: 177
Lokalizacja: Grodków
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Poranna flauta

Postautor: prokopcio » 22 maja 2019, 11:12

Tu jest pięknie wytłumaczone jak wystartować nawet z wiatrem w plecy :

Łukasz Prokop

Awatar użytkownika
CichyBart
Posty: 107
Rejestracja: 24 kwietnia 2018, 10:36
Reputation: 15
Latam: Tylko z Napędem
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Poranna flauta

Postautor: CichyBart » 22 maja 2019, 13:34

ps: nie przejmuj się :) Dwa tygodnie po kursie startowałem chyba z 7 razy... Dochodziło do tego, że skrzydło nawet się nie podnosiło z ziemi, to od razu mi przerywali. Oczywiście startowałem z napiętych (skrzydło suche). Dopiero za siódmym razem przypomniałem sobie, że mogę pomóc sobie napędem... oraz zrobić 3 kroki do tyłu... Skrzydło wystrzeliło do góry, delikatnie napęd pomógł i byłem już nad ziemią. Od tego czasu gdy widzę flautę to zawsze cofam się 3 kroki. Pomaganie napędem już weszło mi w krew i raczej zawsze tak robię (polecam).
Jeśli nie wiesz co robić, nabieraj wysokości. Nikt się jeszcze nie zderzył z niebem.
PPG / [ITV Boxer (Green) - sprzedane], ITV Billy (Red), Solo 210


Wróć do „PPG”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości