Post autor: uriuk » 05 października 2026, 14:00
Dziwny, ale skuteczny i tani sposób na zrobienie licencji szybowcowej i samolotowej. Przetestowany na ludziach

Robimy szkolenie do licencji szybowcowej SPL, ale na motoszybowcu. Zgodnie z programem wymaga to minimum 15 godzin lotu, więc da się zrobić w dwa tygodnie, nawet jesienią, kiedy termiki nie ma. Koszt porównywalny do "normalnej" licencji szybowcowej. Mamy w tę licencję wpisany rodzaj startu TMG (motoszybowiec). Jeśli chcemy bawić się dalej w szybowce robimy tylko przeszkolenie na inny rodzaj startu (wyciągarka lub hol za samolotem) i już. Zrobienie tej licencji w tradycyjny sposób zajmie nam minimum pół roku, ale jak pokazują realia, częściej rok, czy nawet dwa. No i dalej nie możemy latać motoszybowcem, trzeba robić dodatkowe kursa za około 4 klocki. Ale to jeszcze nie koniec. Mamy te kwity na motoszybowiec, więc korzystamy. Po wylataniu 23 godzin nabywamy prawo do zrobienia szkolenia samolotowego w wymiarze: PPL(A) w 15 godzin a LAPL(A) w... 3 godziny.
Czyli po 18 godzinach szkolenia możemy sobie legalnie samodzielnie wylądować na Okęciu. Oczywiście jest to niewykonalne dla przeciętnego "ziemniaka", ale jak pokazuje praktyka, człowiek obeznany z innym rodzajem latania, np na paralotniach, powinien sobie poradzić. Rekordzista, oczywiście paralotniarz, przeszkolił się w długi majowy weekend.
Jakby co to zapraszam tutaj
https://latanie.fun/ albo telefon 792URIUKO
Dziwny, ale skuteczny i tani sposób na zrobienie licencji szybowcowej i samolotowej. Przetestowany na ludziach :)
Robimy szkolenie do licencji szybowcowej SPL, ale na motoszybowcu. Zgodnie z programem wymaga to minimum 15 godzin lotu, więc da się zrobić w dwa tygodnie, nawet jesienią, kiedy termiki nie ma. Koszt porównywalny do "normalnej" licencji szybowcowej. Mamy w tę licencję wpisany rodzaj startu TMG (motoszybowiec). Jeśli chcemy bawić się dalej w szybowce robimy tylko przeszkolenie na inny rodzaj startu (wyciągarka lub hol za samolotem) i już. Zrobienie tej licencji w tradycyjny sposób zajmie nam minimum pół roku, ale jak pokazują realia, częściej rok, czy nawet dwa. No i dalej nie możemy latać motoszybowcem, trzeba robić dodatkowe kursa za około 4 klocki. Ale to jeszcze nie koniec. Mamy te kwity na motoszybowiec, więc korzystamy. Po wylataniu 23 godzin nabywamy prawo do zrobienia szkolenia samolotowego w wymiarze: PPL(A) w 15 godzin a LAPL(A) w... 3 godziny.
Czyli po 18 godzinach szkolenia możemy sobie legalnie samodzielnie wylądować na Okęciu. Oczywiście jest to niewykonalne dla przeciętnego "ziemniaka", ale jak pokazuje praktyka, człowiek obeznany z innym rodzajem latania, np na paralotniach, powinien sobie poradzić. Rekordzista, oczywiście paralotniarz, przeszkolił się w długi majowy weekend.
Jakby co to zapraszam tutaj https://latanie.fun/ albo telefon 792URIUKO