Centrowanie komina

Odpowiedz


To pytanie jest elementem zabezpieczającym przed automatycznym zamieszczaniem postów.
Emotikony
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:

BBCode włączony
[Img] włączony
[Flash] wyłączony
[URL] włączony
Emotikony włączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: Centrowanie komina

Re: Centrowanie komina

Post autor: kst2 » 03 czerwca 2016, 13:27

arekgarbacz pisze:"slabe noszenie - prostuje, mocne - zaciesniam skret" - to ja jestem jakiś dziwny bo robię odwrotnie ;)


Ups, oczywiscie masz racje.

Dodam jeszcze, ze latajac w mocnej termie przewaznie mam lekko zaciagnieta zewnetrzna sterowke. Wydaje mi sie, ze dzieki temu zewnetrzna koncowka ma mniejsza tendencje do "migotania" oraz umozliwia mi to szybsza reakcje na wypadek checi zaklapienia.
Latajac z kolei w bardzo slabym noszeniu staram sie w ogole nie hamowac skrzydla i sterowac wylacznie cialem. Mam wrazenie,ze moje skrzydlo Mentor 4 lepiej "wybiera" wtedy noszenia.

Pozdrawiam,
Kamil

Re: Centrowanie komina

Post autor: Tomek M » 03 czerwca 2016, 13:01

Zbyszek Gotkiewicz pisze:Ja pracuje ciałem najwięcej gdy komin jest poszarpany. Jeśli strumień powietrza jest mniej więcej równy to ciężar mam przewalony na jedną stronę do tego stopnia że na ostatnich MP bolały mnie żebra po lataniu od opierania się nimi o taśmę idącą od karabinka do pleców.

O to ładnie wyginałeś ciałko ;)
Do zobaczenia w Pińczowie

Re: Centrowanie komina

Post autor: uriuk » 03 czerwca 2016, 09:48

Jesli w sztywnoplacie chcesz stabilnie krazyc, to musisz najpierw przesunac drazek w strone zakretu, a a pozniej delikatnie kontrowac na zewnatrz, zeby nie wpasc w spirale. Tak samo jest z glajtem, tylko tu da sie pracowac dwoma sterowkami (drazek nie moze byc jednoczesnie w polozeniu lewym i prawym). Przypuszczalnie kontujesz nieswiadomie, np cialem. Ale nie mozesz pisac na forum, ze krecisz komin jedynie pracujac jedna sterowka, bo ktos cie przeczyta i zmontuje spirale 150 m nad gleba.

Re: Centrowanie komina

Post autor: Zbyszek Gotkiewicz » 03 czerwca 2016, 09:45

Ja pracuje ciałem najwięcej gdy komin jest poszarpany. Jeśli strumień powietrza jest mniej więcej równy to ciężar mam przewalony na jedną stronę do tego stopnia że na ostatnich MP bolały mnie żebra po lataniu od opierania się nimi o taśmę idącą od karabinka do pleców.

Re: Centrowanie komina

Post autor: arekgarbacz » 03 czerwca 2016, 09:36

uriuk pisze:
arekgarbacz pisze: Jeśli noszenia są dość mocne to w stanie "największego zacieśniania" sterówka zewnętrzna całkowicie odpuszczona.

Nawet na szkolnej Alphie stale zakrecanie jedna sterowka bez kontry zewnetrzna doprowadzi do spirali, a spirala sie slabo kreci komin ;)


No ale takie wąskie kominy powyżej 5ki bardzo fajnie się kręci na stabilu (fakt to nie spirala), zwłaszcza jak sobie pomyślisz, że gdzieś tu zaraz na krawędzi komina to powietrze może opadać z podobną prędkością :)
A co do tego kręcenia to był opis raczej chwilowego stanu (maksymalne dokręcenie), a w rzeczywistości ta zewnętrzna sterówka cały czas pracuje, no i ciało tez, choć chyba już bardziej podświadomie.
Na PPO teraz własnie słyszałem od bardziej doświadczonych, że oni raczej starają się blokować obydwie sterówki w zakręcie i pracować tylko masą. A to po to, żeby jak najmniej "psuć" skrzydło przez ciągłą pracę sterówkami, muszę tego spróbować.

Re: Centrowanie komina

Post autor: Zbyszek Gotkiewicz » 02 czerwca 2016, 21:18

uriuk pisze:Moim kursantom udaje sie to bez wiekszego problemu podczas nauki krecenia komina. Ostatni przypadek jakies tydzien temu.


Może za mocno ciągną sterówkę? Niektórym uczniom to się zdarza. Tym niemniej rzeczywiście w krążeniu najlepiej kontrolować promień skrętu zewnętrzną sterówką.

Re: Centrowanie komina

Post autor: uriuk » 02 czerwca 2016, 21:14

Moim kursantom udaje sie to bez wiekszego problemu podczas nauki krecenia komina. Ostatni przypadek jakies tydzien temu.

Re: Centrowanie komina

Post autor: Lucjan Piekutowski » 02 czerwca 2016, 21:08

uriuk pisze:
arekgarbacz pisze:

Nawet na szkolnej Alphie stale zakrecanie jedna sterowka bez kontry zewnetrzna doprowadzi do spirali,


hmm... sory nie mogę się powstrzymać :) Naprawdę ? Stałe delikatne zaciągniecie wewnętrznej i balans ciałem doprowadzi do spirali na alphie ?

Re: Centrowanie komina

Post autor: uriuk » 02 czerwca 2016, 19:12

arekgarbacz pisze: Jeśli noszenia są dość mocne to w stanie "największego zacieśniania" sterówka zewnętrzna całkowicie odpuszczona.



Nawet na szkolnej Alphie stale zakrecanie jedna sterowka bez kontry zewnetrzna doprowadzi do spirali, a spirala sie slabo kreci komin ;)

Re: Centrowanie komina

Post autor: Tomasz Trębiński » 02 czerwca 2016, 18:39

Siema
Zbyszek słusznie zauważył, ze nie ma jednej prawdy objawionej.
Skrzydło EN A, będzie inaczej chodzić w termice, jak skrzydło B, C, D, czy CCC.
Nawet w poszczególnych klasach panują zróżnicowania na "dolne" i "górne", bo skrzydła zachowują się różnie.
Nawet to samo skrzydło, ale w dolnym i górnym zakresie wagowym zachowuje się różnie.
Ba, to samo skrzydło w różnych uprzężach zachowuje się różnie.
Jeszcze lepiej: zmienisz rozstaw karabinków i własnego sprzętu nie poznasz.
Dwóch różnych pilotów lecących na tym samym sprzęcie w ten sam dzień dało mi dwa różne komentarze, a żaden nie pokrywał się z moimi spostrzeżeniami. Samo życie.

Zauważ, że na rynku jest od cholery czasopism, w których różni goście popełniają sążniste artykuły porównawcze skrzydeł opisując ich wchodzenie w termę, krążenie, wybieranie, etc. Często sobie przecząc wzajemnie :lol: .

Powtórzę zatem: trza się wlatać w skrzydło korzystając z pomocy instruktora, bądź życzliwego pilota, który poświęci trochę czasu na przekazanie wiadomości podczas lotu.


pozdro

Re: Centrowanie komina

Post autor: arekgarbacz » 02 czerwca 2016, 17:36

"slabe noszenie - prostuje, mocne - zaciesniam skret" - to ja jestem jakiś dziwny bo robię odwrotnie ;)
Gdybyś prostował napotykając słabsze noszenie to wyleciał byś z komina. Jak noszenie słabnie to powinno się zacieśniać krążenie, żeby wrócić w okolice rdzenia. Prostujemy gdy noszenie staje się mocniejsze. Do tego jeszcze wypadało by dodać prostowanie gdy lecimy pod wiatr, żeby nie zostać wyplutym po zawietrznej komina.
Inna sprawa, to jak tym prostowaniem/zacieśnianiem sterować. Ja obecnie staram się trzymać wewnętrzną sterówkę na mniej więcej jednym poziomie i pracować tylko zewnętrzną sterówką. Jeśli noszenia są dość mocne to w stanie "największego zacieśniania" sterówka zewnętrzna całkowicie odpuszczona. Jak jest słabiej, to zewnętrzna sterówka w okolicach minimalnego opadania podczas "największego zacieśniania". Inne teorie, jakie będę testował w najbliższym czasie to:
- sterówki praktycznie w jednej pozycji i sterowanie zacieśnianiem tylko ciałem,
- niesymetryczne użycie speeda (!) - może nie do końca wygodne, ale dało by się zewnętrzną stronę skrzydła trochę przyspieszyć ;) Chociaż ta teorię uważam raczej jako ciekawostkę :) W każdym razie wystarczy 1-2cm różnicy na speedzie i okazuje się, że skrzydło całkiem znacząco zmienia kierunek.

Re: Centrowanie komina

Post autor: Zbyszek Gotkiewicz » 02 czerwca 2016, 17:24

Michał T pisze:
Tomasz M. pisze:Nie skupiać uwagi na kręceniu szpilek i bąbli przez które przelatujesz w ciągu 2 sekund.

Ile "sekund" mają najmniejsze kominy , które uważacie za godne ?
Czasem można zahaczyć o komin przez 2 sekundy lecąc przypadkowo po stycznej. Niby nie warto , ale jakby się zakręciło to okazać się może że to już 10sekund.


Czasem warto kręcić w kominie, który ma sekundę. Gdy na przykład jesteś 30 metrów nad ziemią i bardzo nie chcesz lądować. Są też sytuacje, że można lecieć przez noszenie które ma kilometr (100 sekund) i nie zakręcić. Wszystko zależy od sytuacji. Z tym wykręcaniem kominów to jest tak samo jak z zapytaniem jak należy tańczyć. Pytanie proste, a odpowiedź tutaj jest niemożliwa, bo na ten temat można by napisać całą książkę. Tak ogólnie, to w naukę latania termicznego najlepiej jest zainwestować. Pojechać tam, gdzie jest to banalne (na przykład na Lijak) i poprosić kogoś doświadczonego o pomoc. Pomoc ma na celu szybszą eliminację błędów. Najczęstsze błędy na początku to problemy ze znalezieniem komina, problemy z utrzymaniem się w nim i problemy z prawidłowym krążeniem. Często te trzy problemy występują łącznie i wynikają z siebie. Od tego bym zaczął jeśli mamy prowadzić w miarę uporządkowaną dyskusję.

Re: Centrowanie komina

Post autor: Michał T » 02 czerwca 2016, 16:58

Tomasz M. pisze:Nie skupiać uwagi na kręceniu szpilek i bąbli przez które przelatujesz w ciągu 2 sekund.

Ile "sekund" mają najmniejsze kominy , które uważacie za godne ?
Czasem można zahaczyć o komin przez 2 sekundy lecąc przypadkowo po stycznej. Niby nie warto , ale jakby się zakręciło to okazać się może że to już 10sekund.

Re: Centrowanie komina

Post autor: Andrzejt » 02 czerwca 2016, 14:55

Dzięki wszystkim za odpowiedzi :-D Powoli zaczyna mi się coś rysować w głowie w temacie.Teraz tylko czekać na szansę zweryfikowania tego ;-) (wczoraj i przedwczoraj na niebie pięknie było, jak autostrada się Cumulusy układały, nic tylko z jednego do drugiego przeszukiwać, no ale wcześniej trzeba mieć możliwość wystartować :-( ) Może przy niedzieli

Ps. A pamięta ktoś jeszcze jak Tequila 1 reagowała? :-D

Re: Centrowanie komina

Post autor: kst2 » 02 czerwca 2016, 13:39

Gość pisze:To co działało na Javorovym, to w Szczyrku już niekoniecznie, i ogólnie wolałbym korzystać ze zmysłów, plus pikawa a nie ślepić w wariometr o mam +2 m itp. Dlataego proszę o podpowiedzi. Pozdro


Mysle, ze tutaj nikt nie zaleca wpatrywac sie we wskazania waria, gdyz zazwyczaj nie ma to sensu. Mowa jest o wsluchiwaniu sie w dzwieki wario. Wario jest oczywiscie niezwykle przydatne w lataniu termicznym i trudno mi wyobrazic sobie latanie (przynajmniej przelotowe) bez tego instrumentu.
Z uwagi na jego opoznienie, wlatujac w noszenie i tak czesto "odkrywasz" je wlasnym cialem. Wario odzywa sie dopiero po chwili. Zadaniem wario jest informowanie,czy jestes caly w czas w noszeniu//duszeniu, gdy brak przeciazen odczuwalnych przez organizm oraz o ich sile.

A propos lotu na Skrzycznem - pisales o silnym wietrze na startowisku, mozliwe, ze tego dnia wial silny wiatr gradientowy. To prowadzi do poszarpanych kominow, dokladnie jak piszesz - waskie, silne szpile. Takie kominy centruje sie trudno, czasem w ogole nie mozna sie w nich wykrecic. Twoje problemy wiec niekoniecznie wynikaly z braku umiejetnosci.
Jezeli lecisz z wiatrem (nie wiem,czy masz przyrzad ktory pokazuje predkosc wzgledem ziemi) i poczujesz, ze wlatujesz w noszenie, najlepiej od razu zacznij krecic. Nie czekaj. Dzieki temu masz szanse zostac w nawietrznej czesci komina, gdzie noszenie jest najlepsze). Lecac pod wiatr analogicznie - lec prosto az noszenie zacznie slabnac i wtedy zwrot.
Jezeli masz dowolnosc wyboru kierunku krazenia, zacznij krecic w strone, gdzie termika silniej podnosi skrzydlo lub gdy nie masz tej informacji, w kierunku skad wieje wiatr.
Uwazaj z zasada "slabe noszenie - prostuje, mocne - zaciesniam skret. Generalnie powinienies wykonywac kolka/elipsy. Unikaj dziwnych figur w stylu "rozczapierzona osmiornica" ;). Jak czujesz, ze czesc krazenia jest w slabszym noszeniu lub poza, kontynuuj krazenie i sprobuj przeniesc srodek krazenia blizej rdzenia. Nie zmieniaj nagle kierunku krazenia, gdy poczujesz, ze lepiej nosi po zewnetrznej stronie.

Pamietaj, ze noszenia na niskiej wysokosci sa czesto trudniejsze do wycentrowania. Warto wiec mozolnie budowac wysokosc, nawet jesli krazac nie pozostajesz caly czas w noszeniu.

Pozdrawiam
Kamil

Re: Centrowanie komina

Post autor: Tomasz M. » 02 czerwca 2016, 13:27

Jest kilka filmików zrobionych przez FlyBubble. Co do kręcenia to moje zdanie jest takie. Nic nie zastąpi zmysłów i obserwowania przyrody, terenu i chmór. Każda godzina w powietrzu, każdy wykręcony bąbelek, szpilka, komin wzbogacają o nowe doświadczenia i wiedzę. Nie ma szans na dobre kręcenie wg schematów. Gdy człowiek myśli o schemacie, będąc w kominie to ma duże szanse spiepszyć.
Potwierdzam zdanie Zbyszka. podstawa sterowania ciałem - duża dynamika i prędkość skrzydła. zawężanie i centrowanie kręceń dobrze działa reagując odpuszczaniem i zaciąganiem zewnętrznej sterówki. Co jeszcze z doświadczenia własnego? Nie skupiać uwagi na kręceniu szpilek i bąbli przez które przelatujesz w ciągu 2 sekund. Zawracanie ostre po wypadnięciu ze szpilki zwiększa drastycznie "topienie" i do niczego dobrego nie prowadzi'.

Re: Centrowanie komina

Post autor: Gość » 01 czerwca 2016, 23:30

O żaglu to nic nie pisałem, więc nie wiem jak wydedukowałeś, ale to nic:) Posłużę się przykładem, otóż w zeszłym roku na Javorovym, jakos pod koniec czerwca, zaliczyłem piękne termiczne latanie, gdzie kominy były bardzo duże, silne bo do 6m, i dało się bez pitolenia je wykręcić, wręcz postarać się żeby ich nie wykręcić. Potem byłem na Skrzyczniaku, i tam już było ostro, mocny wiatr na starcie, chociaż po odejściu od stoku, nieco łagodniej, kominki często porozrywane, ale silne. Przelatywałem przez noszenia, starałem się robić jakieś zakręty, mniejsze bądź większe, w kierunku gdzie było noszenie( to akurat wyczuwam), ale fakt, zupełnie nie patrzyłem na wskazania wario, tylko słuchałem, pika słabiej - skręcam, mocniej - prostuję, itp. To co działało na Javorovym, to w Szczyrku już niekoniecznie, i ogólnie wolałbym korzystać ze zmysłów, plus pikawa a nie ślepić w wariometr o mam +2 m itp. Dlataego proszę o podpowiedzi. Pozdro

Re: Centrowanie komina

Post autor: Tomasz Trębiński » 01 czerwca 2016, 21:53

Siema
Każde wario ma laga. Nauka krążenia tylko na podstawie pikania prowadzi do nikąd. Albo uczysz się latać "czując" powietrze i posiłkując się pikawką, albo daj se spokój i trzymaj się żagla.
Pilot z dużym nalotem wykorzystuje wario do kontrolowania tempa wznoszenia. Tylko i wyłącznie.
Dodatkowym problemem jest w Twoim przypadku to, że szukasz "kominów" na żaglu, gdzie "komin" to są luźne zlepki bąbli o różnych średnicach i prędkościach wznoszenia. W takim wypadku, często wypadasz z tej rąbanki, zanim jeszcze wario się zdąży odezwać. Im niżej, tym dupa ważniejsza od elektroniki. Wyżej, w uporządkowanym noszeniu, wario to samo dobro.
Myślę, że najlepszym rozwiązaniem dla Ciebie byłby ktoś z radiem stojący na ziemi i mówiący: " a teraz dostałeś noszeniem z lewej strony, zakręć to". A Ty byś przełożył to na swoje postrzeganie skrzydła. Po godzinie byłbyś gość.

pozdro

Re: Centrowanie komina

Post autor: Gość » 01 czerwca 2016, 21:32

Dobra, a pomijając teorię centrowania komina 270 stopni, w jaki sposób najprościej go wykręcić? Powiedzmy że nie patrzę na wskazania wario, tylko słucham pikawy, jak to prawidło robić. Pamiętam że kiedyś na grupie Uriuk pisał o tym, ale jeszcze wtedy nie byłem pilotem:)

Re: Centrowanie komina

Post autor: Michał T » 30 maja 2016, 22:23

kst2 pisze:4. Zmysl sluchu - oprocz dzwieku wario, przy silnych i wysoko siegajacych kominach zatyka uszy (przynajmniej moje
5."Zmysl" temperatury - kiedy robi sie chlodno, znak, ze sie wykreciles. Jezeli do tego wilgotno, najprawdopodobnie zblizasz sie do podstawy
6. Zmysl rownowagi - w zaleznosci od sily komina i skrzydla, przy wejsciu moze bujnac w dol do przodu, a przy wyjsciu w druga strone

4. Jak uszy zdrowe to chyba przy naszym wznoszeniu nie powinno to być zauważalne.
5. A kiedy zmniejsza się widoczność to już na pewno zbliżyłeś się do podstawy.:-)
A jak jest mokro to znaczy że pada. :)
6. A tu bym polemizował. Chyba skrzydła różnie pracują. Moje chyba najpierw ...zwalnia

Na górę