Okiem leszcza: Ozone Swift 5 (długie!)

Odpowiedz


To pytanie jest elementem zabezpieczającym przed automatycznym zamieszczaniem postów.
Emotikony
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:

BBCode włączony
[Img] włączony
[Flash] wyłączony
[URL] włączony
Emotikony włączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: Okiem leszcza: Ozone Swift 5 (długie!)

Re: Okiem leszcza: Ozone Swift 5 (długie!)

Post autor: Dziubdzius » 16 czerwca 2019, 22:23

JaroXS pisze:Pawel,

Nie ma sensu. Jak wieje to nie odpinam glajta od uprzezy, dalej skladam w rozyczke i ta laduje do plecaka wraz z uprzeza, upycham noga i zapinam zamek plecaka. Caly trik. Nie przejmuje sie swoim sprzetem jak sie zuzyje kupuje nowy. Usztywnienia sa elastyczne takze tez mam w tylku jak sie wyginaja w plecaku. Powiem nawet wiecej. Zawsze siadam na plecaku w oczekiwaniu na warun. Nie zauwazylem po wielu latach aby sie cos uszkadzalo. Nie uzywam rowniez pokrowca. Czasami nie uzywam nawet plecaka. Pakuje glajta do uprzezy zapinam tasmami i zakladam na plecy. Chyba jestem leniwy :) albo lubie minimalistycznosc.

Powaznie to ja nie mam nic przeciwko innym ze kochaja swoje kiszki ale dla mnie to strata czasu.


Hey
No widzisz, mówię a raczej pisze ze zawsze sie czegos mozna sie nauczyc.
Niestety mi się strasznie linki plączą ale rzeczywiście nie odnotowałem większego zużycia glajta pomimo niechlujnego pakowania.
Moja szmatka jeszcze szeleści i mam wewnętrzne opory by ją tak potraktować. Pewnego dnia jednak ...
Pozdrowienia.

Re: Okiem leszcza: Ozone Swift 5 (długie!)

Post autor: JaroXS » 16 czerwca 2019, 19:26

Pawel,

Nie ma sensu. Jak wieje to nie odpinam glajta od uprzezy, dalej skladam w rozyczke i ta laduje do plecaka wraz z uprzeza, upycham noga i zapinam zamek plecaka. Caly trik. Nie przejmuje sie swoim sprzetem jak sie zuzyje kupuje nowy. Usztywnienia sa elastyczne takze tez mam w tylku jak sie wyginaja w plecaku. Powiem nawet wiecej. Zawsze siadam na plecaku w oczekiwaniu na warun. Nie zauwazylem po wielu latach aby sie cos uszkadzalo. Nie uzywam rowniez pokrowca. Czasami nie uzywam nawet plecaka. Pakuje glajta do uprzezy zapinam tasmami i zakladam na plecy. Chyba jestem leniwy :) albo lubie minimalistycznosc.

Powaznie to ja nie mam nic przeciwko innym ze kochaja swoje kiszki ale dla mnie to strata czasu.

Re: Okiem leszcza: Ozone Swift 5 (długie!)

Post autor: Dziubdzius » 16 czerwca 2019, 12:58

JaroXS pisze:Pawel,

Tego mi nie wmowisz z tym pakowaniem jak wieje bo pakuje sie od 20 lat czesto w warunkach ostrych a kiszki mam dwie w domu i nie uzywam wlasnie z takiego powodu jaki probujesz przedstawic. Zwolennicy na pewno sie znajda ale wedlug mnie zbyteczny gadzet.


Nagrasz film jak to robisz przy silnym wietrze. Tego bym chcial sie nauczyc.
Pozdrowienia

Re: Okiem leszcza: Ozone Swift 5 (długie!)

Post autor: Zbyszek Gotkiewicz » 16 czerwca 2019, 12:00

Ciacho. Ja zegarka nie noszę. Uriuk też już nie :) A sikam na siedząco ;)

Re: Okiem leszcza: Ozone Swift 5 (długie!)

Post autor: Jędrek QŃ » 16 czerwca 2019, 11:52

ciacholot pisze: przecież jak nas w kiblu niema to co za różnica czy ona jest zamknięta czy otwarta, a jak jesteśmy w kiblu to raczej jest otwarta ;). To poco ona jest? Macie ją w domach?


Spróbuj to wytłumaczyć mojej żonie :P :P :P :P

Re: Okiem leszcza: Ozone Swift 5 (długie!)

Post autor: ciacholot » 16 czerwca 2019, 10:33

Taka dyskusja jest kompletnie bez sensu. Jest miliony rzeczy na świecie jednym niezbędnych, a innym do niczego nie potrzebnych. Szkoda wyliczać przykłady...
Tutaj dobrze było by zastanowić się nad dwoma aspektami. Jeden to taka zwykła tolerancja na to, że producenci wymyślają co się da, żeby swojego klienta zadowolić nie bez własnego pożytku i na to, że jest ogromna grupa ludzi cieszących się z takiego obrotu sprawy. Druga rzecz to sposób i częstotliwość latania i co za tym idzie jak długo skrzydło leżakuje w złożeniu. Nie powiecie mi przecież, że jeśli układacie swojego glajta na dłuższe leżakowanie, albo do przewozu tak, aby był malutki to nie układacie go dokładniej i porządniej. Poza tym jeśli lata się dużo i często to i samo składanie idzie nam łatwiej. Ci co latają mało czyli odwrotnie niż np. Jarek, składają rzadziej mają mniejszą wprawę, a ich skrzydło leży w złożeniu dłużej. W takim wypadku kiszka jest pomocna i nie widzę w niej ani głupoty, ani bezsensu, ani innego zła. Czyli jak zwykle: punkt widzenia zależy od wysokości podstawy chmur o ile ktoś jest w stanie tam się dostać ;) i obiektywnie spojrzeć na zagadnienie.

ps. Nosicie zegarek? ja nie noszę bo godzina jest wszędzie, albo jakieś łąńcuszki obrączki czy inne pizdryki potrzebne jak koszula w dupie...
albo klapa od kibla i jej zamykanie :p przecież jak nas w kiblu niema to co za różnica czy ona jest zamknięta czy otwarta, a jak jesteśmy w kiblu to raczej jest otwarta ;). To poco ona jest? Macie ją w domach?

Re: Okiem leszcza: Ozone Swift 5 (długie!)

Post autor: JaroXS » 16 czerwca 2019, 08:21

Pawel,

Tego mi nie wmowisz z tym pakowaniem jak wieje bo pakuje sie od 20 lat czesto w warunkach ostrych a kiszki mam dwie w domu i nie uzywam wlasnie z takiego powodu jaki probujesz przedstawic. Zwolennicy na pewno sie znajda ale wedlug mnie zbyteczny gadzet.

Re: Okiem leszcza: Ozone Swift 5 (długie!)

Post autor: Dziubdzius » 15 czerwca 2019, 23:08

JaroXS pisze:
Zbyszek Gotkiewicz pisze:Panowie, luzik. Przecież rozmawiamy o zwykłym worku :)


Nie to poważna sprawa. KISZKA POWER !
Kiszka musi być lekka najlepiej aby ważyła PIŃĆ gram, bo inaczej kopca nie wylezę. A co jak mi się materiał połaskocze o plecak, albo jak mój pot przejdzie do plecaka, później na linki i wyjdzie przez krawędź spływu ;) Wtedy to już skrzydło do bani będzie i zapewne chuja polatam :D
Zapewne bez kiszki zużywać się będzie 2x, nieee czekaj 3x szybciej :D

Toosh poprawil mi dzisiaj humor ;)

Pozdrawiam,


Hey
Nie masz racji.
Kiszka jest szeroko używana w UK na przykład i nie w celu ochrony glajta, tylko możliwości jego składnia.
Jeśli wylądujesz na wrzosowiskach np i będzie wiało tak jak na starcie lub trochę słabiej to docenisz kiszkę.
Nie masz szans się spakować podczas lądowania na miękkim szczycie przy wietrze 10 kn bez kiszki.
No dobra masz szanse ale naprawde fajnie sie ogląda walkę takiego gościa no chyba że mu kamieni na przycisk do skrzydła na znosisz.
Szybkość i prostota pakowania powoduje że kiszka jest taka popularna.
Pozdrowienia

Re: Okiem leszcza: Ozone Swift 5 (długie!)

Post autor: JaroXS » 14 czerwca 2019, 22:00

Zbyszek Gotkiewicz pisze:Panowie, luzik. Przecież rozmawiamy o zwykłym worku :)


Nie to poważna sprawa. KISZKA POWER !
Kiszka musi być lekka najlepiej aby ważyła PIŃĆ gram, bo inaczej kopca nie wylezę. A co jak mi się materiał połaskocze o plecak, albo jak mój pot przejdzie do plecaka, później na linki i wyjdzie przez krawędź spływu ;) Wtedy to już skrzydło do bani będzie i zapewne chuja polatam :D
Zapewne bez kiszki zużywać się będzie 2x, nieee czekaj 3x szybciej :D

Toosh poprawil mi dzisiaj humor ;)

Pozdrawiam,

Re: Okiem leszcza: Ozone Swift 5 (długie!)

Post autor: Zbyszek Gotkiewicz » 14 czerwca 2019, 20:09

Panowie, luzik. Przecież rozmawiamy o zwykłym worku :)

Re: Okiem leszcza: Ozone Swift 5 (długie!)

Post autor: JaroXS » 14 czerwca 2019, 19:20

tooosh pisze:
JaroXS pisze:Hej,

[...] ani jednej nie uzywam. Nie uzywam nawet pokrowca i tasmy kompresyjnej bo uwazam ze to zbyteczna sprawa. Kiedys nie bylo zadnych kiszek tubbagow i wszyscy zylismy. Funkcji ochronnej ta kiszka nie daje wedlug mnie zadnej [...]


Kiedyś to nie było for, na których mógłbyś pisać takie głupoty. Kiszka chroni glajta przed potem, tarciem o elementy uprzęży, taśm glajta, plecaka czy innego szpeju ładowanego do środka. Zauważ, że nie piszesz w temacie o glajcie z gelvenoru, tylko o delikatnych materiałach.


Toosh,

Glupoty opowiadasz, jaki gelvenor, jakie zuzywanie glajta w plecaku? Ludzie powariowaliscie? Czy wy wiecie co ten material nad glowami wytrzyma? W domu tez masz pilota od TV w folii ochronnej? Nie dajcie sie zwariowac to zbyteczny gadzet. Nawet jezeli kiszke wykorzystujecie do pakowania komorami bo z takiego powodu powstala jak weszly usztywnienia krawedzi natarcia to i tak skrzydlu nie jest lepiej ale gorzej jak to ciasno upakujecie. Glajt ma byc lekko spakowany i najlepiej za kazdym razem inaczej. Dzisiejsze usztywnienia sa poza tym czesto mocno elastyczne ktore utrzymuja caly czas ksztalt. To usztywnienia sa problemem, material tak naprawde ma w dupie czy ociera sie o plecak czy przez kiszke o inny element. A akcesoria sie pakuje do innych kieszeni a nie razem z glajtem.

Re: Okiem leszcza: Ozone Swift 5 (długie!)

Post autor: Zbyszek Gotkiewicz » 14 czerwca 2019, 12:57

Zwykły worek spełnia to samo zadanie. A robi ktoś jeszcze skrzydła z gelvenoru?

Re: Okiem leszcza: Ozone Swift 5 (długie!)

Post autor: tooosh » 14 czerwca 2019, 12:54

JaroXS pisze:Hej,

[...] ani jednej nie uzywam. Nie uzywam nawet pokrowca i tasmy kompresyjnej bo uwazam ze to zbyteczna sprawa. Kiedys nie bylo zadnych kiszek tubbagow i wszyscy zylismy. Funkcji ochronnej ta kiszka nie daje wedlug mnie zadnej [...]


Kiedyś to nie było for, na których mógłbyś pisać takie głupoty. Kiszka chroni glajta przed potem, tarciem o elementy uprzęży, taśm glajta, plecaka czy innego szpeju ładowanego do środka. Zauważ, że nie piszesz w temacie o glajcie z gelvenoru, tylko o delikatnych materiałach.

Re: Okiem leszcza: Ozone Swift 5 (długie!)

Post autor: Zbyszek Gotkiewicz » 14 czerwca 2019, 09:45

Pakowanie Run&fly do tego wąskiego woreczka to też walka i testowanie cierpliwości pilota. W takich przypadkach przydałby się worek z trochę większym wejściem i kompresją za pomocą suwaka lub sznurków. A co do kiełbasy to Niemcy też mają jakieś gastronomiczne określenie :)

Re: Okiem leszcza: Ozone Swift 5 (długie!)

Post autor: calhal » 14 czerwca 2019, 09:38

Zbyszek Gotkiewicz pisze:Określenie kiszka jest według mnie mniej śmieszne niż concertina bag :) A co do przydatności to się z Jaro całkowicie zgadzam. Wymyślili to chyba goście, którzy mają zawsze koszule wyprasowane w kancik a w ich samochodach z tylu wisi ciemny garnitur w pokrowcu.


Po francusku "saucisse bag", (pomijając fakt, że słowo "bag" to zapożyczenie z angielskiego), czyli co, kiełbaso torba? torba kiełbasiana? :lol:

Też osobiście kiszkę uważam za zbędną...z wyjątkiem ciasnych kiszek light i glajta light, którego trzeba ładnie z uprzężą upchnąć do małego plecaka pokroju SupAir Trek 350g. Zdecydowanie łatwiej się pakuje do ciasnej kiszki niż do ciasnego worka kompresyjnego. IMHO

Re: Okiem leszcza: Ozone Swift 5 (długie!)

Post autor: Zbyszek Gotkiewicz » 14 czerwca 2019, 09:31

Określenie kiszka jest według mnie mniej śmieszne niż concertina bag :) A co do przydatności to się z Jaro całkowicie zgadzam. Wymyślili to chyba goście, którzy mają zawsze koszule wyprasowane w kancik a w ich samochodach z tylu wisi ciemny garnitur w pokrowcu.

Re: Okiem leszcza: Ozone Swift 5 (długie!)

Post autor: der » 14 czerwca 2019, 09:17

kiedyś nie było paralotni i ludzie żyli.
Dasz wiarę ?

Re: Okiem leszcza: Ozone Swift 5 (długie!)

Post autor: JaroXS » 14 czerwca 2019, 06:14

Hej,

Nie wiem czemu sie to nazywa kiszka? To taka smieszna nazwa. Mam dwie w domu bo mi dali do skrzydel i ani jednej nie uzywam. Nie uzywam nawet pokrowca i tasmy kompresyjnej bo uwazam ze to zbyteczna sprawa. Kiedys nie bylo zadnych kiszek tubbagow i wszyscy zylismy. Funkcji ochronnej ta kiszka nie daje wedlug mnie zadnej wrecz przeciwnie nazwa chyba pochodzi od kiszenia ogora :D

Re: Okiem leszcza: Ozone Swift 5 (długie!)

Post autor: Bumat » 13 czerwca 2019, 21:22

Zbyszek Gotkiewicz pisze:Fajna dyskusja o zupełnie zbędnym elemencie wyposażenia :)


Kiszka - fajna sprawa; z glajtem w środku świetnie służy za materacyk lub kołderkę, w zależności od nastroju :)

Re: Okiem leszcza: Ozone Swift 5 (długie!)

Post autor: uriuk » 12 czerwca 2019, 20:59

Przeciazenia sa mniejsze, ale obciazenie linek wieksze

Na górę