ciacholot pisze:Zabawa fajna, ale w sklepie żeglarskim wybór jest aż brzydko. Jakieś 10 lat temu tam kupiłem. Ten ostatni kształt jest wygodniejszy niż kulki i nie trzeba przekładać rąk przez sterówki co zresztą jest jak mi się wydaje nie do końca bezpieczne. Poza tym jeśli takie "kołki" są troszkę większe i mieszczą nie tylko dwa, a cztery palce to trzymanie jest dużo lepsze. To jednak tylko moje prywatne zdanie. Uważam też, że jeśli założy się takie kołki to trzeba zdawać sobie sprawę że trzymamy sterówkę wyżej i łatwiej też ją się ciągnie a co za tym idzie i przeciąga.
Wszystko o czym mówisz jest racją, ja akurat przekładam ale mam łagodne skrzydło przez co czuję się bezpiecznie z takimi manewrami, ogółem ma to właśnie być dla tych co lubią "twardo czuć" i zamiast nawijać sterówkę można złapać uchwyt, który z automatu jest wyżej i już nawijać nie ma potrzeby (a mi się zdarza nawijać np. na 2 palce). Cały pomysł polega na tym, że można zrobić jakiekolwiek - kupić można tylko takie, jakie są a wykonać tym sposobem, który przedstawiam mogę dowolne według potrzeby. Na 4 palce? - moment i są

Te są na 2 i cienkie bo mają mimo wszystko pozwolić tak czy siak nawinąć sterówkę razem z linką na dłoń - takie rozwiązanie nie ma ograniczać a podrzucać pomysły do przetestowania. O ile w żeglarskim dostać można kulki tak nie wiem czy coś jeszcze ciekawego mają, co tam dorwałeś?
To akurat pierwszy temat związany z drukiem, który sobie wymyśliłem. Chcę luźno wejść z tym w zakres paralotniarstwa, ponieważ wielokrotnie widziałem tematy nawiązujące do mocowania różnych akcesoriów, kamer itp. w sposób "kawałek drutu, taśmy i et voilà !" bo ktoś nie znalazł na rynku gotowego rozwiązania. Na razie badam potrzeby i obserwuję, czysto z powodu wolnego czasu
