Wypadki w polskich szkołach.

Kwestie związane z bezpieczeństwem latania i zapobieganiem wypadkom. Ze względu na powagę tematu wszelakie trolowanie nie będzie tutaj tolerowane.
AndRand
Posty: 274
Rejestracja: 02 listopada 2018, 20:54
Reputation: 29
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Wypadki w polskich szkołach.

Postautor: AndRand » 16 sierpnia 2021, 02:34

SP8EBC pisze:Inny przykład, żeglarski.

Przykłady żeglarskie są słabe do porównań bo na wodach śródlądowych i przybrzeżnych w dzień do jakiejś wielkości łodzi (już nie pamiętam - 8m LOA albo 10m2 żagla) nie są potrzebne żadne patenty, a certyfikaty do niczego nie uprawniają. Więc z wypożyczalni łodzie do tej wielkości bierze się na dowód osobisty, chyba że czarter coś więcej.
Co bywa irytujące bo ludzie na wodzie nie znają choćby prawa drogi, ale nie jest specjalnie groźne. I była dość duża walka by to decydentom uświadomić.

Z paralotniarstwem jest o tyle podobnie, że paralotniarz niezarobkowy stanowi zagrożenie praktycznie wyłącznie dla siebie. Więc z wymaganiami do uprawnień jest podobnie - to nie rocket science.
O ile odpowiedzialność instruktora na etapach obowiązkowych jest zbliżona do tej na kursie żeglarskim dla młodzieży czy na patent to w przypadku seminariów i wyjazdów turystycznych to nie ma do czego porównywać.

JaroXS
Posty: 1034
Rejestracja: 29 maja 2017, 14:50
Reputation: 569
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Akrobata

Re: Wypadki w polskich szkołach.

Postautor: JaroXS » 16 sierpnia 2021, 07:39

xcwalter pisze:Cześć,
Ufff, przebrnąłem przez całość. A z roboty na lotnisku wróciłem po 22
JaroXC, dobrze by było, żebyś zanim napiszesz, przemyślał konstrukcję i sens wypowiedzi.
Ja z niej zrozumiałem ( i pewnie nie tylko ja), że w mojej szkole miał miejsce wypadek śmiertelny, który ukrywam.

Skoro grałeś na pianinie w moim domu, to nie rozumiem dlaczego nie zadzwoniłeś do mnie i nie zapytałeś, tylko stwierdzasz autorytatywnie w intrenecie, że "straciłem kursanta".

Puszczam ludzi w powietrze coś koło 15 lat, tysiące razy powiedziałem, że " jest ok, możesz lecieć" i na pewno setki razy uratowałem życie swoich jak i cudzych kursantów. Np. ostatnio w Słowenii powstrzymałem przed lotem czeskiego dziadka z niezapiętymi taśmami udowymi, jednego pilota w rozpiętym kasku i jednego ze splątaniem w linkach. Nie wiem, o czym Ty piszesz, ale setki ludzi przeczytało, że w mojej szkole był wypadek śmiertelny, który ukrywam.
Kiedy byłem miesiąc temu w Słowenii, uległ wypadkowi mój kolega, kiedyś mój kursant, dziś pilot z 10 letnim doświadczeniem. Ze dwa tygodnie wcześniej był sam w Bassano. Nie zapłacił mi za szkolenie, ale chyba wjeżdżał moim busem do góry i na pewno mówiłem do niego przez radio: pakuj się w krzaki, leć w krzaki, ląduj w lesie, nie ląduj na trawie. Nie posłuchał i ze splątanymi linkami wylądował na trawie 50 m. pod startowiskiem na Kobali. Delikatnie. No ale noga złamana, zabrało go śmigło. Zanim przyleciało, z moimi kursantami usztywniliśmy mu nogę, założyliśmy opaskę uciskową, osłanialiśmy od słońca folią NRC i tkaniną skrzydła. Jak podejmował go śmigłowiec, to w w tych foliowych noszach z daleka, rzeczywiście mógł wyglądać jak nieboszczyk.
Może to na tej kanwie opierasz swoje pierdoły, bo ja nie kojarzę, żadnego wypadku śmiertelnego mojego kursanta w Słowenii.
Czy można powiedzieć, że to był wypadek w mojej szkole? Nie sądzę. Przyjechał tam dwa dni wcześniej, nie brał udziału w wykładach, byliśmy z Magdą u nich w obozie wieczorkiem pogadać ze dwa, trzy razy, bo się znamy od lat.
Walter Wojciechowski
Szkoła Paralotniowa Airaction


Siema,

Pytanie bylo proste. Czy za cala swoja kariere straciles kogos kto byl z Toba na wyjezdzie doszkalajacym ktory zwykle kryje sie pod nazwa 3go etapu, seminaria czy wycieczki parlotniowej. Ludzie z Twojego otoczenia przekazali taka informacje dlatego pytam. Nie jest wazne ile ludzi powstrzymales od spalenia startu i czy folie NRC dales na noge ;). Wazne jest czy to mialo miejsce i kiedy bo ja tez bylem zdziwiony jak mi przekazano ta informacje a potem potwierdzono przez inne osoby ktore szkoliles, osoby z Twojego otoczenia. To mi jednak nie wystarczylo aby byc obiektywnym wiec zadalem pytanie.

Pozdrawiam,
Jarek Borowiec | www.flyordie.info

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 9724
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 2156
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontakt:

Re: Wypadki w polskich szkołach.

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 16 sierpnia 2021, 08:03

Jaro. A może twojemu informatorowi chodziło o wypadek śmiertelny pilota akrobaty na Pararudnikach? Ponieważ piszący tutaj wykazali się niezwykłym talentem interpretacyjnym to może twój informator też potraktował to zdarzenie jako wypadek w czasie szkolenia?
Zbyszek Gotkiewicz

Awatar użytkownika
prokopcio
Posty: 3217
Rejestracja: 21 kwietnia 2016, 07:57
Reputation: 621
Lokalizacja: Grodków
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Świeżak po Kursie

Re: Wypadki w polskich szkołach.

Postautor: prokopcio » 16 sierpnia 2021, 09:05

jako, że zacytowano mnie dwukrotnie wybiórczo co całkowicie zmieniło sens zacytuję moje zdania ponownie,
Czytając wszystko jestem przekonany, że to jedyny niewielki problem który tą dyskusję przerodził w bardzo nieprzyjemną i poważną.
prokopcio pisze:...Głównym Waszym problemem jest różna interpretacja słowa "szkolenie".
Jarek podał SWOJĄ definicję....
Ktoś może podać sobie inną. Może warto sprawdzić w jakiś mądrych źródłach co szkoleniem jest a co szkoleniem nie jest.

Dobrze by było, żeby instruktor nie przyczyniał się do takiego wypadku a jeszcze lepiej jemu zapobiegał...
Łukasz Prokop

xcwalter
Posty: 282
Rejestracja: 01 marca 2016, 08:38
Reputation: 91
Lokalizacja: Częstochowa
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontakt:

Re: Wypadki w polskich szkołach.

Postautor: xcwalter » 16 sierpnia 2021, 09:31

JaroXS pisze:Pytanie bylo proste. Czy za cala swoja kariere straciles kogos kto byl z Toba na wyjezdzie
Pozdrawiam,


Takie pytanie padło teraz. Wcześniej wyczytałem, że ukrywam wypadki śmiertelne w szkole.
Gdyby do mnie nie zadzwoniono i nie powiedziano, że mnie oczerniasz w sieci, to nadal za moimi plecami snułbyś insynuacje, zamiast normalnie zapytać u źródła.
Jeden był we Francji, ok 8 lat temu, wyjazd turystyczny, pilot z papierami, wcześniej latający samodzielnie. Na Wydmie Piłata zorganizowałem zawody "kto pierwszy dotrze lecąc lub prowadząc paralotnię nad głową" w prawo do końca i z powrotem. W sumie ok. 4 km. Wygrałem ja, a on był drugi. Po czterech dniach latania na wydmie pojechaliśmy na St. Hilaire i po kolejnych 4 dniach latania, ostatniego dnia, pod wieczór, w maślanych warunkach, wykładało go przy ścianie skalnej w okolicach startowiska. Uderzył w pionowe skały i zginął. Tyle mogę powiedzieć, bo nie widziałem zdarzenia, to nie był wyjazd na którym siedzę na starcie, czy lądowisku, patrzę i udzielam wskazówek przez radio.

Drugi przypadek 3 lata temu w Bassano. Mój kolega latający bez radia. Mnóstwo wyjazdów samodzielnych na koncie, Do Bassano również. Czasem jeździł ze mną, czasem ja z nim. Nie będę snuł domysłów, bo nie mam pojęcia co się stało. nie życzył sobie latać z włączonym radiem, żeby mu sprawdzać taśmy udowe, linki, nie zgłaszał startów. po lądowaniu wysyłał sms, że wylądował i wraca stopem, albo żeby po niego przyjechać. Jeśli mówiłem coś interesującego dla niego nadstawiał uszu, jeśli nie, to szedł w swoją stronę.
O obu przypadkach pisałem ja i Zbyszek Gotkiewicz, a jeśli Ci to umknęło to nie znaczy, że coś ukrywam.
Szkoła Paralotniowa Airaction
Najszybszy glajt PPG Apco F1
Idealny dla zaawansowanych PPG Apco F 3
Paralotnie BGD
Elektronika dla glajciarzy
http://www.airaction.pl

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 9724
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 2156
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontakt:

Re: Wypadki w polskich szkołach.

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 16 sierpnia 2021, 09:47

Co do wypadku Marka w Bassano to nikt nic nie ukrywał. Jest opisany i nie miał nic wspólnego z obecnością instruktora na wjeździe. Ten w St. Hilarego to z tego co pamiętam też pilot był całkowicie samodzielny i obciążanie instruktora jest zwykłą niegodziwością. A wątek powstał dlatego, że Jaro broniąc Pomarańskiego posłużył się argumentem, że inni instruktorzy także mają wypadki śmiertelne i nikt ich za to nie atakuje a Pomarański jest hejtowany bo nie jest lubiany i że to jest niesprawiedliwe. Wtedy wychodzi Jaro, cały na biało i mówi, że wszyscy jesteśmy wymazani gównem i na dowód zaczyna własnoręcznie tym gównem rzucać.
Zbyszek Gotkiewicz

AndRand
Posty: 274
Rejestracja: 02 listopada 2018, 20:54
Reputation: 29
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Wypadki w polskich szkołach.

Postautor: AndRand » 16 sierpnia 2021, 10:52

W ogóle rozpoczynanie tematu od tego, że ktoś wpadł do wody na SIV i porównywanie tego z wypadkami na szkoleniach/seminariach/wyjazdach jest całkiem od czapy.
Od tego jest SIV, żeby wpadać do wody, a nie w las ;)
Może przesadzam, Jaro jako propagator i instruktor prowadzący SIV wskazuje, że kursant w wodzie to porażka instruktora (tak to prawda), ale po to się te ćwiczenia robi nad wodą, że jak nie wyjdą to się wpada do wody, a nie orze ziemię.

Upieram się, że to są 4 kompletnie różne kategorie o kompletnie innej odpowiedzialności prowadzącego:
- trening SIV
- nieobowiązkowe kursy na III etapu
- seminarium przelotowe
- paralotniowy wyjazd turystyczny
Wrzucanie ich do jednego worka jest pomyłką.

Natomiast co do oceny ich prowadzenia - nie da się w przepisach ująć tego czy organizator zna startowiska, wie gdzie startować w jakich warunkach, wie jakie są warunki do lądowania i wie czy ma uczestników, którzy sami sobie poradzą czy trzeba im wskazać jak i kiedy startować i gdzie lądować.
W sprawie wypadku szkoły z nad morza na Żarze moje zdanie jest takie, że nie należy ze szkołą z klifów jeździć w góry, a z tymi z gór na klify :D

JaroXS
Posty: 1034
Rejestracja: 29 maja 2017, 14:50
Reputation: 569
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Akrobata

Re: Wypadki w polskich szkołach.

Postautor: JaroXS » 16 sierpnia 2021, 10:54

xcwalter pisze:
JaroXS pisze:Pytanie bylo proste. Czy za cala swoja kariere straciles kogos kto byl z Toba na wyjezdzie
Pozdrawiam,


Takie pytanie padło teraz. Wcześniej wyczytałem, że ukrywam wypadki śmiertelne w szkole.
Gdyby do mnie nie zadzwoniono i nie powiedziano, że mnie oczerniasz w sieci, to nadal za moimi plecami snułbyś insynuacje, zamiast normalnie zapytać u źródła.
Jeden był we Francji, ok 8 lat temu, wyjazd turystyczny, pilot z papierami, wcześniej latający samodzielnie. Na Wydmie Piłata zorganizowałem zawody "kto pierwszy dotrze lecąc lub prowadząc paralotnię nad głową" w prawo do końca i z powrotem. W sumie ok. 4 km. Wygrałem ja, a on był drugi. Po czterech dniach latania na wydmie pojechaliśmy na St. Hilaire i po kolejnych 4 dniach latania, ostatniego dnia, pod wieczór, w maślanych warunkach, wykładało go przy ścianie skalnej w okolicach startowiska. Uderzył w pionowe skały i zginął. Tyle mogę powiedzieć, bo nie widziałem zdarzenia, to nie był wyjazd na którym siedzę na starcie, czy lądowisku, patrzę i udzielam wskazówek przez radio.

Drugi przypadek 3 lata temu w Bassano. Mój kolega latający bez radia. Mnóstwo wyjazdów samodzielnych na koncie, Do Bassano również. Czasem jeździł ze mną, czasem ja z nim. Nie będę snuł domysłów, bo nie mam pojęcia co się stało. nie życzył sobie latać z włączonym radiem, żeby mu sprawdzać taśmy udowe, linki, nie zgłaszał startów. po lądowaniu wysyłał sms, że wylądował i wraca stopem, albo żeby po niego przyjechać. Jeśli mówiłem coś interesującego dla niego nadstawiał uszu, jeśli nie, to szedł w swoją stronę.
O obu przypadkach pisałem ja i Zbyszek Gotkiewicz, a jeśli Ci to umknęło to nie znaczy, że coś ukrywam.


Takie pytanie nie padlo teraz. Definicje podalem juz na poczatku ale jak zwykle lud kieruje sie emocjami a Zbyszek najbardziej. Nikt Cie nie oczernia. Chodzilo o proste pytanie z prosta odpowiedzia. To czy w ogole ponosisz odpowiedzialonsc jakakolwiek tego nie poruszam bo nie mnie to ustalac. To by bylo oczernianie gdybym napisal ze ponosisz odpowiedzialnosc. Ustalenie polega w ktorych szkolach na ktorych wyjazdach doszlo do wypadkow smiertelnych i innych. Kogo o to nie pytac jak instruktorow ze stowarzyszenia? Okazuje sie przy okazji ze jest problem ze zrozumieniem pojecia "szkolenie".
Jarek Borowiec | www.flyordie.info

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 4172
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 898
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontakt:

Re: Wypadki w polskich szkołach.

Postautor: uriuk » 16 sierpnia 2021, 11:08

JaroXS pisze:U Walterixa był.
U Cwudziny był.
Podobno były 2 u Spajka.

Przede wszystkim PGForum nie jest jednym miejscem gdzie się coś dyskutuje. PGForum ma bardzo małą liczbę użytkowników. Piszą tutaj ciągle te same osoby. Najwięcej osób siedzi na FB. Powyżej wymienione zdarzenia nie były omówione nawet w minimalnym stopniu na FB grupie Paralotniarstwo która ma prawie 8000 użytkowników w większości z imienia i nazwiska. Wypowiedzenie się tutaj kilku ciągle tych samych osób niewiele wnosi


Jak widzisz to nie FB te "pare tych samych osob" przycisnelo cie, zebys wzial odpowiedzialnosc za to co piszesz.
Jak na razie, przynajmniej w przypadku Waltera, okazalo sie, ze wrzuciles gowno w wentylator.
Jakos chyba przeoczylem twoje przeprosiny.
To nie FB, dostales konkretny zarzut i byloby niezrecznie, gdybys sprawy nie doprowadzil do konca.
A swoja droga staranniej dobieraj kompanow do imprezowania, bo ci wciskaja kocopoly, a ty pozniej wychodzisz na ....

Piotr Domański
Posty: 697
Rejestracja: 27 stycznia 2017, 09:05
Reputation: 182
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Średnio Zaawansowany

Re: Wypadki w polskich szkołach.

Postautor: Piotr Domański » 16 sierpnia 2021, 11:26

Uriuk, jak ktoś tak beznamiętnie potrafi splunąć koledze w twarz to nie oczekuj od niego kultury że będzie potrafił przeprosić.

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 9724
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 2156
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontakt:

Re: Wypadki w polskich szkołach.

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 16 sierpnia 2021, 11:40

Niezłą nagonkę rozpętał jakiś zły człowiek przy pomocy Jara. Mój przyjaciel Marek Różalski zginął w Bassano na wjeździe z Walterem. I dopóki Walter tego nie przypomniał, to do głowy mi nie przyszło wiązać śmierci przyjaciela z instruktorem który zorganizował wyjazd. Według niektórych tutaj fakt wzięcia pieniędzy pozwala obarczać winą za śmieć. I to tylko dlatego, że Jaro nie umie zachować się przyzwoicie.
Zbyszek Gotkiewicz

xcwalter
Posty: 282
Rejestracja: 01 marca 2016, 08:38
Reputation: 91
Lokalizacja: Częstochowa
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontakt:

Re: Wypadki w polskich szkołach.

Postautor: xcwalter » 16 sierpnia 2021, 11:53

JaroXS pisze:[

Okazuje sie przy okazji ze jest problem ze zrozumieniem pojecia "szkolenie".


Skoro zwózkę i wieczorne filozofie przy winie z facetem z setkami godzin nalotu nazywasz szkoleniem, to zgadnij gdzie mam twoją definicję "szkolenia".
Dopytałeś już w maglu o szczegóły śmierci w Słowenii, czy nadal sobie tylko wyobrażacie jak to było?
Ja Ci napisałem co i jak, więcej nie bedę udowadniał, że nie jestem koniem, a w twojej kolejnej wypowiedzi wyjdzie czy jesteś kutasem. Nabierz powietrza i...
Szkoła Paralotniowa Airaction
Najszybszy glajt PPG Apco F1
Idealny dla zaawansowanych PPG Apco F 3
Paralotnie BGD
Elektronika dla glajciarzy
http://www.airaction.pl

SP8EBC
Posty: 816
Rejestracja: 29 grudnia 2015, 22:01
Reputation: 132
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Latam: Nie latam
Doświadczenie: Były Pilot
Kontakt:

Re: Wypadki w polskich szkołach.

Postautor: SP8EBC » 16 sierpnia 2021, 11:57

AndRand pisze:
SP8EBC pisze:Inny przykład, żeglarski.

Przykłady żeglarskie są słabe do porównań bo na wodach śródlądowych i przybrzeżnych w dzień do jakiejś wielkości łodzi (już nie pamiętam - 8m LOA albo 10m2 żagla) nie są potrzebne żadne patenty, a certyfikaty do niczego nie uprawniają. Więc z wypożyczalni łodzie do tej wielkości bierze się na dowód osobisty, chyba że czarter coś więcej.
Co bywa irytujące bo ludzie na wodzie nie znają choćby prawa drogi, ale nie jest specjalnie groźne. I była dość duża walka by to decydentom uświadomić.

Z paralotniarstwem jest o tyle podobnie, że paralotniarz niezarobkowy stanowi zagrożenie praktycznie wyłącznie dla siebie. Więc z wymaganiami do uprawnień jest podobnie - to nie rocket science.
O ile odpowiedzialność instruktora na etapach obowiązkowych jest zbliżona do tej na kursie żeglarskim dla młodzieży czy na patent to w przypadku seminariów i wyjazdów turystycznych to nie ma do czego porównywać.


Obecnie rozmiar żagla nie ma już znaczenia. Pływać samemu można łodziami do 7m długości. W praktyce jednak żadna marina albo czarterownia nie pożyczy łodzi komuś kto nie ma patentu. Ten stan prawny został stworzony dla ludzi, którzy mają swoją własną łódź i chcą nią pływać na swoją odpowiedzialność. Sam patent daje wręcz ogromne uprawnienia, bo nie dość, że można pływać bez ograniczeń po śródlądziu, to uprawnia to jednocześnie do działalności zarobkowej, bycia sternikiem do wynajęcia a w zasadzie nawet instruktorem. Nie ma jakoś nigdzie jasno powiedziane, że instruktor musi absolutnie mieć kwit nauczyciela czy instruktora żeglarstwa. Inna rzecz w tym, że nawet jeżeli to na kurs instruktora żeglarstwa można przystąpić na następny dzień po zdaniu patentu.

Wracając do paralotni
"""O ile odpowiedzialność instruktora na etapach obowiązkowych jest zbliżona do tej na kursie żeglarskim dla młodzieży czy na patent to w przypadku seminariów i wyjazdów turystycznych to nie ma do czego porównywać."""

Tu cały ambaras rozchodzi się jednak o to, że to nie było seminarium przelotowe. To była usługa szkoleniowa reklamowana jako Etap III, na który pojechał pilot bez większego pojęcia o lataniu w takich warunkach. SIV jest analogicznym przykładem. Szkolenie, kurs, czy jakkolwiek byśmy tego nie nazwali z sytuacji niebezpiecznych dla ludzi, którzy nie mają pojęcia o akrobacji i wyprowadzaniu skrzydła z takich stanów lotu. Jednak jest tu różnica pomiędzy kursem a wycieczką paralotniową gdzie organizator zapewnia logistykę, wikt i tyle. Gdyby to było na seminarium przelotowym u Spajka to też bym na to inaczej patrzył. Tam punkt wejścia jest inny i zakłada się, że pilot już ogólnie umie latać ale niekoniecznie przelotowo.
Ostatnio zmieniony 16 sierpnia 2021, 11:59 przez SP8EBC, łącznie zmieniany 1 raz.
Mateusz Lubecki
tel: +48 660 43 44 46

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 4172
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 898
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontakt:

Re: Wypadki w polskich szkołach.

Postautor: uriuk » 16 sierpnia 2021, 11:59

Sorki, niechcący kliknął się kciuk w dół. A swoją drogą baz inwektyw proszę

Awatar użytkownika
Blazej
Posty: 325
Rejestracja: 26 lutego 2018, 18:39
Reputation: 210
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Sympatyk

Re: Wypadki w polskich szkołach.

Postautor: Blazej » 16 sierpnia 2021, 12:51

Po nie pozostawiającej wątpliwości odpowiedzi Waltera trudno nie odnieść wrażenia, że informacja, którą Jarek otrzymał o jego szkole była zakłamana albo zmanipulowana a na podstawie której zadał pytanie. Dobrze to rozpoznałeś Zbyszek. Miałeś rację. Natomiast nie zgadzam się aby zarzucać Jarkowi oczernianie. Czy mógł to zrobić subtelniej? Pewnie tak. Czy Walter mógł nie odnosić się do pytania? Pewnie tak. To co ja widzę pozytywnego w tej dyskusji i z niej wynoszę to fakt, że krąży gdzieś w środowisku pogłoska, że u Waltera na szkoleniu ktoś zginął. A to okazało się nieprawdą. I osobiście cieszę się, że Jarek zapytał a Walter odpowiedział.

Awatar użytkownika
Zbyszek Gotkiewicz
Posty: 9724
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 10:54
Reputation: 2156
Lokalizacja: góral świętokrzyski
Doświadczenie: Instruktor
Kontakt:

Re: Wypadki w polskich szkołach.

Postautor: Zbyszek Gotkiewicz » 16 sierpnia 2021, 13:23

Jarek został poproszony o weryfikację informacji które tu pisał. Odpisał że nie ma zamiaru tego robić. Dla mnie to nie jest normalne zachowanie. Za publikowanie kłamliwych zarzutów i brak chęci ich prostowania poszukaj jakiegoś łagodnego określenia. Jeśli nie oczernianie to co? Oprócz przeprosin powinien podać jeszcze źródło kłamliwy informacji. Dla mnie jest ono oczywiste, ale wolałbym to przeczytać tu napisane przez Jaro. Jeśli zaś Jaro chce wziąć na siebie takie śmierdzące odium i ukryć źródło kłamstw i intryg to gratuluję źle pojmowanej solidarności.
Zbyszek Gotkiewicz

JaroXS
Posty: 1034
Rejestracja: 29 maja 2017, 14:50
Reputation: 569
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Akrobata

Re: Wypadki w polskich szkołach.

Postautor: JaroXS » 16 sierpnia 2021, 13:29

xcwalter pisze:
JaroXS pisze:[

Okazuje sie przy okazji ze jest problem ze zrozumieniem pojecia "szkolenie".


Skoro zwózkę i wieczorne filozofie przy winie z facetem z setkami godzin nalotu nazywasz szkoleniem, to zgadnij gdzie mam twoją definicję "szkolenia".
Dopytałeś już w maglu o szczegóły śmierci w Słowenii, czy nadal sobie tylko wyobrażacie jak to było?
Ja Ci napisałem co i jak, więcej nie bedę udowadniał, że nie jestem koniem, a w twojej kolejnej wypowiedzi wyjdzie czy jesteś kutasem. Nabierz powietrza i...


Ja nie dopytalem jeszcze bo to sa dla mnie nowe rzeczy, ale wiedzac ze byles u jednego i drugiego to tylko Ty mozesz napisac cos wiecej. Jezeli oczekujesz przeprosin to nie ma za co przeraszac bo pytania byly proste i nie oczerniajace. Nie zarzucilem Twojej winy bo nie znam przyczyn chcialem jedynie potwierdzic czy te wypadki mialy miejsce. To zrobiles za co dziekuje.

Twoi koledzy tutaj piszac nie wymienili ani jednego ani drugiego przypadku co pokazuje tylko z jakim podzielonym srodowiskiem mamy do czynienia bo zakres definicji wypadku podalem na poczatku. Innymi slowy napierdzielasz w srodowisku tych ludzi ktorych nie lubisz a jak trafiaja sie niewygodne pytania wobec innych to zaczynasz ich bronic mimo ze kazdy z Was jest instruktorem i ma takie same prawa. Cala dyskusje wywolal
kolega Gotkiewicz ktory zalozyl ten watek na mnie a dodatkowo na moim kanale dal komentarz odnosnie prowadzenia SIV i smrodzie. To jasno pokazuje ze bijemy tych ktorych nie lubimy.

Teraz Wam powiem ze wynik dyskusji jest tragiczny bo na koniec bijecie mnie mimo ze pytania byly jasne a ja nie jestem z nikim powiazany komercyjnie. Kazdy ma prawo zadac najbardziej niewygodne pytania, kazdy pilot Ci moze to pytanie polozyc publicznie. Obojetnie czy gral u Ciebie na pianinie 6 lat temu czy nie gral. Ja nie jestem stronniczy za to o Zbyszku sie juz tego po przeczytaniu wszystkiego powiedziec nie da. W przekonaniu Arka jest wiecej instruktorow co maja smiertelne przypadki na wyjazdach ale na razie u zadnego z nich nie doszlo do tak powaznych eskalacji jak u niego. Rezultat z tego taki ze im cichsze beda wypadki tym mniej zagrozen dla szkolacych. I ja tutaj nie chce odgrzewac jakis kotletow bo szczerze nie wiedzialem ze te wypadki mialy miejsce co tylko potwierdza ze jak duza gownoburza tak duza eskalacja ewentualnych problemow. Prawda taka ze i Tobie Walter ludzie placa za bezpieczne ich prowadzenie tak samo jak Arkowi. Wiec badzcie ludzie konsekwentni w prawach.

Szkolenie SIV dla czlowieka ktory ma setki godzin nalotu to nadal szkolenie z odpowiedzialnoscia instruktorska. Tym samym jest szkolenie przelotowe XC. Jezeli uwazacie inaczej to zakrzywiacie rzeczywistosc. W SIV odpowiedzialnosc i bledy latwiej wytknac bo instruktor caly czas prowadzi czlowieka na radiu. W XC seminarium zawsze mozna powiedziec przeciez mial papiery wiedzial co ma pociagnac a ja go nie musze caly czas obserwowac. Takze jedyny kto sie powinien wstydzic jest Zbyszek w mojej ocenie.

Mnie Walter nie musisz nic udowadniac, ale nie obrazaj sie za pytania bo nikt Ci nic nie zarzuca. To ze zabrales glos jest pozytywne, kazdy kto bedzie chcial dopyta. Bardziej by mnie martwila ewentualna obojetnosc i brak reakcji.

Wysokosci,
Jarek Borowiec | www.flyordie.info

JaroXS
Posty: 1034
Rejestracja: 29 maja 2017, 14:50
Reputation: 569
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Akrobata

Re: Wypadki w polskich szkołach.

Postautor: JaroXS » 16 sierpnia 2021, 13:42

Zbyszek Gotkiewicz pisze:Jarek został poproszony o weryfikację informacji które tu pisał. Odpisał że nie ma zamiaru tego robić. Dla mnie to nie jest normalne zachowanie. Za publikowanie kłamliwych zarzutów i brak chęci ich prostowania poszukaj jakiegoś łagodnego określenia. Jeśli nie oczernianie to co? Oprócz przeprosin powinien podać jeszcze źródło kłamliwy informacji. Dla mnie jest ono oczywiste, ale wolałbym to przeczytać tu napisane przez Jaro. Jeśli zaś Jaro chce wziąć na siebie takie śmierdzące odium i ukryć źródło kłamstw i intryg to gratuluję źle pojmowanej solidarności.


Sluchaj stary...
Opamietaj sie z tymi emocjami i pisz mniej i wiecej mysl. Arek powiedzial ze kilku innych instruktorow ma stycznosc z wypadkami smiertelnymi. Wymienil nazwiska. Zanim to tutaj napisalem zweryfikowalem dane na ile moglem. Ludzie z otoczenia Waltera udzielili mi odpowiedzi i potwierdzili ze Walter stracil jakiegos kursanta o czym nigdy nie slyszalem. Wiecej danych nie mialem i nie mam w tendencji obwiniac ludzi wiec polozylem tez proste pytania publicznie do was bo jestescie instruktorami i zapewne wiecie znacznie wiecej niz inni. Zrobiles z tego gownoburze i jeszcze zarzucasz mi manipulacje faktow. Dodatkowo dowiedzialem sie ze patrzycie na definicje szkolenia jak sie podoba. Tyle w temacie.

Wrzuc na luz...
Jarek Borowiec | www.flyordie.info

Awatar użytkownika
uriuk
Site Admin
Posty: 4172
Rejestracja: 24 grudnia 2015, 09:35
Reputation: 898
Lokalizacja: Wrocław
Latam: Swobodnie i z Napędem
Doświadczenie: Instruktor
Kontakt:

Re: Wypadki w polskich szkołach.

Postautor: uriuk » 16 sierpnia 2021, 13:44

Czyli wiadomość pochodzi od Arka Pomaranskiego. Zaczyna się wszystko sklejać w jedną całość.

JaroXS
Posty: 1034
Rejestracja: 29 maja 2017, 14:50
Reputation: 569
Latam: Tylko Swobodnie
Doświadczenie: Akrobata

Re: Wypadki w polskich szkołach.

Postautor: JaroXS » 16 sierpnia 2021, 13:55

Ty jestes mega detektyw Uriuk naprawde...
Jak dostajesz taka informacje po 20 latach to jestes zdziwiony i sprawdzasz czy to prawda. Co z reszta zrobilem komunikujac sie z innymi osobami. Okazuje sie ze Arek nie klamie i jakies wypadki byly. Nie mnie jednak oceniac kto zawinil. Zrobiliscie z prostych pytan gownoburze.
Jarek Borowiec | www.flyordie.info


Wróć do „Bezpieczeństwo i Wypadki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość