A propos sąsiedniego tematu o ilość latających aktywnie pilotów do doszedłem jakiś miesiąc temu do wniosku, że jestem już paralotniowym dziadem. Przekroczyłem powiem słynną Gotkiewiczowską sześciolatkę czyli okres po którym standardowemu paralotniarzowi się nudzi, przestaje mieć na latanie czas, pieniądze albo się po prostu uszkadza. Ba! Nieubłaganie zbliżam się do tuzina, czyli całych dwóch Gotkiewiczówek. Póki co dowiosłowałem do dziesięciu lat, co przyniosło pewien nostalgiczny powrót do przeszłości na których wszystkich zapraszam poniżej.
http://pogoda.cc/index.php/2021/01/27/benefis-czyli-dziesieciolatka-odcinek-1/
Zamieszkały w kraju ziemniaczanym, niejaki Towarzysz Gawenda na wieść o mojej publikacji zdołał wydukać z siebie wyłącznie "O matko". To tak tytułem tego co można spodziewać się w środku. Raczej zdecydowanie literatura psychodeliczna, rzekłbym para-psychologiczna

