https://goo.gl/photos/zzunTvWwBcgEQBEg8
Zaczęło fajnie nosić. Ale z powodu tej chmury zacząłem pękać i odszedłem od zbocza do lądowania. Na przedpolu dalej nosi (wiatr już się nie wzmagał). Latałem jeszcze chwilę dalego od zbocza nie będąc w stanie samym lataniem i zakrętami wytracić wysokości. Skończyło się na uszach. Wiatr cały czas spokojny na dolnej granicy możliwości startu. Tuż po lądowaniu spadło kilka kropel deszczu.
Czy Waszym zdaniem taka chmura jest bezpieczna? Czy lądując odpuściłem fajny warun do latania czy uniknąłem kłopotów? (niestety byłem sam i nie było kogo na miejscu podpatrzeć / zapytać).