szymon.strus pisze:Marku,
wiesz moze gdzie mozna przeczytac argumenty drugiej strony?
Hej
Jest trochę dyskusji na ten temat na paralidingforum.com
Chociażby tu:
http://www.paraglidingforum.com/viewtopic.php?t=43421[sorry uriuk, ale tam nie piszą po rosyjsku

]
Były też artykuły w internecie i w prasie. Większość jest krytyczna wobec ośrodków certyfikujących, ale często opiera się na emocjach piszących i jednostronnym spojrzeniu na temat. Nie siedzę w temacie aż tak żeby wyrokować kto ma racje. Z jednej strony producentom zależy na podnoszeniu osiągów swoich paralotni, a z drugiej strony firmy certyfikujące chcą zachować standardy bezpieczeństwa. I tu zaczyna się lekka przepychanka. Rozwój konstrukcji idzie dość dynamicznie, a zasady certyfikacji są dość konserwatywne i nie nadążają za zmianami. Ale też nie powinno być tak że firma X wymyśla jakiś patent i pod jej potrzeby zmienia się zasady certyfikacji paralotni.
W podanym przeze mnie linku powyżej można też przeczytać że pojawiaja się też problemy na SIVach ze skrzydłami, które do testowania miały stosowanie "folding lines" linki pomocnicze do robienia podwinięć w czasie testów. Przy robieniu podwinięć za linki A takie skrzydła mogą zachować się bardzo dynamicznie i zaskoczyć pilota. Nawet skrzydła EN B. Russell Ogden z Ozone'a pisze wprost że na tego rodzaju skrzydłach nie powinno się robić podwinięć na pełnej belce np. na SIVach.
Zarzuty wobec używania folding lines w certyfikacji skrzydeł niższych klas (od A do C) opierają się na twierdzeniu że przy użyciu tego patentu można wcisnąć skrzydła wyższych klas w niższe klasy. Np. skrzydła wyglądające jak ED D w klasę EN C, a C w B. Dlatego jeśli skrzydło musi mieć użyte dodatkowe linki (bo bez nich nie da się zrobić żądanych przez system sertyfikacji podwinięć), to skrzydło z automatu dostaje D.
Więcej na paraglidingforum.
pozdrawiam