Wiesiek. Pomyliłeś tematy.
Wątek o dronach jest
tutajTo jest wątek o o wyciągarce. Planowanej i wykonanej przez kogoś , kto nigdy wcześniej tego nie robił. Samodzielnie i możliwie niskim kosztem.
A potem... o kolejnych niedoróbkach i poprawkach jakie wynikną w trakcie jej eksploatacji
Wracając do wątku.
Trzeci sposób. Czyli wspomniany tutaj napęd z używanego skutera.
Aby wytypować potencjalny cel poszukiwań musimy przemyśleć kilka rzeczy.
Po pierwsze określić oczekiwania, dalej wyposażenie, a na końcu przełożyć to na fundusze.
Oczekiwania.Moc silnika jaką określam na "wystarczającą" typuję na zakres od 15 do 25KM. Gdzie ta druga to raczej dla targania już lekkiego tandemu, co kłuci się raczej z konstrukcją sprzęgła odśrodkowego. No, ale jakieś ramy należy określić.
Wyciągarka ma być "mobilna" i dać się zamocować na haku. Czyli konstrukcyjnie nie powinna wraz z mocowaniem przekroczyć ~75kg. Czy się uda ? Nie wiem. Jednak ta wartość z automatu eliminuje wszelkie mocne jednostki o pojemności > 300cm3.
No to jakiś tam górny pułap mamy.
Teraz dolny pułap pojemnosci.
Te 15KM również dość znacznie ogranicza krąg poszukiwań. Na rynku znajduje się całe mnóstwo 125tek (z racji mody na skuter bez prawka na moto), które w większości dysponują mocą od 10 do 13KM. Są jednak też takie które mają te przepisowe "14,9KM".
Aby jednostka była raczej bezproblemowa, na wstępie skreślam konstrukcje starsze niż 12-13 lat. Dlatego
mariusz7924 dzięki za propozycję hexagona, ale to 20 letni zabytek. To ma służyć do latania, a nie majsterkowania
WyposażenieChłodzony powietrzem czy cieczą ?Ten pierwszy jest lepszy. Z racji wagi. jednak znajdź tu człowieku chłodzone powietrzem 15KM ? Jest Piaggio Skipper 150tka. I ... czy coś jeszcze ?
Z drugiej strony, wyciągarka ma być montowana na haku. Czyli w cieniu aerodynamicznym auta, gotująca się w pełnym słońcu letnich południowych godzin. Chłodzony cieczą wydaje się być tutaj rozsądniejszym rozwiązaniem. Zatem gama dostępnych modeli dużo szersza.
Długość ramy. Co nas w ogóle interesuje taki parametr ?. Ano interesuje i to bardzo. Potrzeba nam silnika z "dużego" skutera. Po co ?
Chodzi tutaj o średnicę bębna. Aby obniżyć skomplikowanie i cenę wyciągarki nie chcę stosować układacza liny. Zatem bęben będzie wąski (planowane 10cm) ale za to wysoki. Talerze boczne dla bezpieczeństwa zapobiegającego ewentualnemu spadaniu liny w trakcie jej zluzowania, mają wystawać 8 do 10 cm ponad maksymalną górną warstwę nawoju. Średnica może sięgać 50cm. A to dużo. Tylko duży skuter na długiej ramie i co za tym idzie długiej przekładni da nam wystarczająco dużo miejsca na montaż bębna o takiej średnicy.
Z hamulcem czy bez ? Jak najbardziej z hamulcem. Jest niezbędny do sterowania wyciągarką. Zatem silnik musi być już z hamulcem, tak by móc przemyśleć konstrukcję montażu bębna.
Tarczowy czy bębnowy ?. Co się trafi, taki będzie. Bębnowy jest lepszy z racji upakowania konstrukcji. Taki schowany w piastę koła nie przeszkadza w niczym. Jednak siła jaka będzie potrzeba do jego pracy będzie wymagała albo montażu ramienia na przekładnię, albo bardzo mocnego sprawdzonego serwa do sterowania. Wstępnie przewiduję tanie serwa, identyczne do gazu i hamulca. W dodatku moc będzie ograniczona przez wydajność sterownika. Więc może jednak tarczowy ?
Na wtrysku czy ze zwykłym gaźnikiem ? Tu kłócą się moje oczekiwania. Bo z jednej strony chciałbym jak najprostszą konstrukcję. Z drugiej jednak strony oczekuję dość młodej konstrukcji, tak bym nie musiał się martwić silnikiem, a co najwyżej stanem przekładni. Instalacja z wtryskiem jest z zasady mniej obsługowa. Ale jednak bardziej skomplikowana. Sonda lambda w wydechu. Sterownik wtrysku, TPS immobiliser elektryczna pompka paliwowa i co tam jeszcze będzie. Gaźnik to gaźnik. Moduł zapłonowy, regulator napięcia, przekaźnik rozrusznika, membranowa pompka i tyle. Zatem raczej jednak gaźnik.
Do napędu małego czy dużego koła ? Czyli z jakim właściwie przełożeniem ? . Wydawałoby się parametr mało istotny. Ale nic bardziej mylnego.
Prokopcio poruszył w swoim
wątku bardzo ważną kwestię. przełożenia. Trudno znaleźć taką wartość gdziekolwiek dla poszczególnej jednostki. Ale możemy ją sobie wyliczyć. Wystarczy znać wartość prędkości maksymalnej skutera oraz prędkości obrotowej przy której osiąga maksymalną moc. To wszystko podzielone przez obwód koła na którym pracuje dana jednostka i już mamy przełożenie. A po co ?
Po to by wyznaczyć średnicę oraz prędkość maksymalną bębna. A tę określam na około 40- 45km/h. Ma to posłużyć jako "mechaniczne zabezpieczenie" przed przeciągnięciem. Poza tym bęben kręcący się szybciej (czyli o mniejszej średnicy) mniej zużywa sprzęgło i niszczy przekładnię.
Silnik ze skutera jeżdżącego 130km/h o mocy około 20KM przy prędkości obrotowej 7000obr na kole 12 calowym nam się nie nada. Bo średnica bębna musiałaby wynosić 15cm!. A gdzie tu hamulec ? A szkoda. Bo idąc na pewne wiekowe ustępstwo można znaleźć ciekawe Hondy Foresight 250 na naszego dawcę. Zatem jeśli coś na małym kole, to raczej słabsze i osiągające moc przy wyższych obrotach. Albo coś mocniejszego ale na dużym kole.
Sam silniki czy cały skuter ? No i tu płynnie przechodzimy do zagadnienia
fundusze Sam silnik wydaje się być korzystniejszym rozwiązaniem. Po co nam widelec, rama, zbiornik plastiki amory i inne duperele ? No nie potrzebne. Jednak musimy pamiętać że nie interesuje nas "silnik". Potrzebujemy kompletną jednostkę najlepiej z kołem (na dawcę piasty do bębna) hamulcem, instalacją elektryczną. Odpalający i sprawdzony.
Po wstępnej lekturze ogłoszeń twierdzę, że handlarze częściami mają klientów za debili. Mnóstwo głoszeń typu "sprzedam kompletny silnik" a dalej czytamy w treści "bez przekładni, koła, gaźnika, wtrysku, wydechu" i czego tam jeszcze. Po prostu ręce opadają. Po kilku dniach poszukiwań już niemal całkowicie odpuściłem szukanie "kompletnego silnika" na rzecz skutera po wypadku lub...skutera z importu bez możliwości rejestracji. A takich jest sporo. Wyrejestrowane za granicą, przywożone w ilości hurtowej trafiają na nasz rynek jako dawcy potencjalnych części dla tych pierwszych. Okazuje się, że za podobne pieniądze, za jakie handlarz częściami chce nam opędzlować goły niesprawdzony słupek no powiedzmy z przekładnią, łaskawie dorzucając nam koło, można dokupić się całego skutera z Francji czy Włoch. A resztę części ? Próbować spieniężyć lub zutylizować. Dla mnie zasadniczym warunkiem jest możliwość odpalenia silnika i pokręcenia tylnym kołem z pełną mocą przed zakupem.
Zatem pozbierajmy wnioski.
Interesuje mnie duży skuter na długiej ramie, nie starszy niż 12-13 lat. Oczywiście z jak najmniejszym przebiegiem. Może być uszkodzony lub bez dokumentów. Byle by z legalnego źródła, bez uszkodzeń silnika, chłodnicy, przekładni i tylnego koła. By szło go odpalić przed zakupem. O pojemności od 125 do 250cm, chłodzony cieczą. O mocy od 15 do 25KM. Gdzie słabszy może być na kole 12 calowym a mocniejszy na 14 lub 16 calowej feldze. Z hamulcem tarczowym. Wyposażony w klasyczny gaźnik. W cenie jak wcześniej podałem do 2000zł. No dobra, jeśli będzie cały i uda się coś z pozostałości spieniężyć, powiedzmy do 2500zł.
Jakieś sugestie
