Post autor: Adyana » 25 września 2018, 21:09
Trzy miesiące temu -Javorovy.
"Pilotowi" bardzo chciało się latać. Efekt?
Na szybko pod koniec dnia pojechał. Kolejka nie jeździ, trzeba wyjść z buta.
Po wyjściu bardzo szybkie szpejenie się bo jeszcze moment i zaraz będzie musiał schodzić.
Przez pośpiech nie sprawdził szpeju i zapomniał podpiąć speeda.
Od innych osób słyszałam, że w pewnym momencie trzeba przelecieć przez "dolinkę" z dwóch stron są pagórki tworzą się rotory ( tak słyszałam więc jeśli coś mylę to przepraszam). Dostał jedną klape, zaraz drugą. Wyszedł z tego i dostał następną atrakcje. Zaczęło przewiewać go w tył. Bez wpiętego speeda to każdy wie czym to grozi. Podobno "wcisnął go" choć trochę napierając palcami w przestrzeń linki przy taśmach i jakimś cudem przełamał to. Wylądował bezpiecznie.
Najgorsze w tym wszystkim jest to , że nie widzi w tym nic groźnego. Wyśmiewa sytuacje.
Dodam tylko, że tak naprawdę pilot jeszcze w etapie uczenia był. Tak można było wtedy określić jego poziom latania.
Trzy miesiące temu -Javorovy.
"Pilotowi" bardzo chciało się latać. Efekt?
Na szybko pod koniec dnia pojechał. Kolejka nie jeździ, trzeba wyjść z buta.
Po wyjściu bardzo szybkie szpejenie się bo jeszcze moment i zaraz będzie musiał schodzić.
Przez pośpiech nie sprawdził szpeju i zapomniał podpiąć speeda.
Od innych osób słyszałam, że w pewnym momencie trzeba przelecieć przez "dolinkę" z dwóch stron są pagórki tworzą się rotory ( tak słyszałam więc jeśli coś mylę to przepraszam). Dostał jedną klape, zaraz drugą. Wyszedł z tego i dostał następną atrakcje. Zaczęło przewiewać go w tył. Bez wpiętego speeda to każdy wie czym to grozi. Podobno "wcisnął go" choć trochę napierając palcami w przestrzeń linki przy taśmach i jakimś cudem przełamał to. Wylądował bezpiecznie.
Najgorsze w tym wszystkim jest to , że nie widzi w tym nic groźnego. Wyśmiewa sytuacje.
Dodam tylko, że tak naprawdę pilot jeszcze w etapie uczenia był. Tak można było wtedy określić jego poziom latania.