Piękny słoneczny dzień zimowy. Poszedłem więc latać. Ponieważ było zimno to wlałem mniej paliwa bo nie będę przecież długo latać. Przeholowałem niestety bo jednak nie było tak zimno:( Skończyło się paliwko jak wracałem i trzeba było lądować w polu. No i tu zrobiło się ciekawie. Wszędzie śnieg i równiutko jak się patrzy. Wybrałem sobie przy drodze. Ląduję i się zdziwiłem bo śnieg wyrównał rów. Reszta wiadoma. Morda w śniegu, kosz pogięty, noga tylko lekko wykręcona na szczęście, a mógł przecież tam stać słupek.
