Witam,
...uff, w końcu przebrnąłem przez wszystkie posty w tym wątku i chciałbym dodać swoje trzy grosze w temacie. Ponieważ każdy chwali swoje i ma własną opinie na dany temat, ja również przedstawię moją a "prokopcio" to wszystko przetrawi i wyciągnie średnią.
Na wstępie powiem, że pomimo tego że uważam, że latanie swobodne jest najczystszą i najpiękniejszą formą unoszenia w przestworzach, od wielu już lat skazany jestem jedynie na latanie PPG ponieważ sytuacja rodzinno-finansowa na tyle mi pozwala (chociaż dzieci rosną i idzie ku lepszemu, więc może już niedługo...

). Od zawsze latam na skrzydłach klasycznych (Swing Arcus, Air-sport Chinook II, obecnie Ozone Buzz). Na początku latałem na Solo 210 (śmigło 110cm) - jakieś 10 lat, od dwóch lat mam Rotora. Moja waga oscyluje pomiędzy 80-85 kg.
Każdy ma swój styl latania, ja preferuje przeloty PPG. Pomimo tego, że wielu twierdzi, że na klasykach nie ma to sensu ze względu na mniejszą prędkość postępową, ja uważam, że sens jak najbardziej jest i daje mi to niesamowitą frajdę... może nawet większą niż gdybym miał skrzydło samostateczne. W przelotach prędkość jest ważna, ale jeszcze ważniejsza jest taktyka, ocena warunków meteo, dobór trasy i wysokości do kierunku i siły wiatru, ciągła ocena możliwości modyfikacji trasy aby wycisnąć z dnia jak najwięcej, itd. Niestety zauważyłem, że ludzie za bardzo skupiają się na sprzęcie a za mało na technice latania oraz czerpaniu z niego przyjemności. Powiedzcie mi jak to jest możliwe, że w dzisiejszych "samostatecznych czasach" na XContest PPG plasuje się co roku na dwudziestym którymś miejscu a najlepszy sezon miałem w 2014 roku gdy byłem 12 (na świecie) i latałem na solo ze śmigłem 110cm? Jak to się ma do tych wszystkich high end-owych sprzętów? Oczywiście o pierwsze miejsca nie mogę walczyć, ale biorąc pod uwagę "złom" na którym latam, to chyba dość wysoko?
Po co to wszystko piszę? Otóż uważam, że za dużo skupiamy się na sprzęcie. Było również w tym wątku wiele niepotrzebnych kłótni oraz negatywnych emocji. Według mnie sytuacja wygląda tak:
1. "Prokopcio" lata swobodnie i chciałby zwiększyć swój roczny nalot poprzez PPG.
2. Jest dość lekkim pilotem.
3. Obecnie ma skrzydło klasyczne i nie zauważyłem aby gdzieś wspomniał, że ma zamiar je zmienić (jeśli się mylę to sorry).
4. Chce ograniczyć koszty bo nie wie czy PPG Go wciągnie.
Jaki napęd się dla Niego nada? KAŻDY. Prawda jest taka, że obecnie przy swojej wadze i skrzydle poleci na wszystkim, a o to chyba chodzi - żeby sobie polatać, nie? Oczywiście na początek polecałbym:
- napęd o średniej/mniejszej mocy - taki sprzęt jest dużo tańszy w zakupie oraz serwisowaniu, a przy użyciu skrzydła klasycznego w zupełności wystarczy. Jest lżejszy, co pozwoli na łatwiejszą naukę startów i lądowań.
- coś z dobrym dostępem do części, najlepiej polskiego producenta,
- silnik najlepiej gdyby był "firmowy" ale kosze to już kwestia indywidualna, często samoróbki są bardziej przemyślane niż marketingowa masówka. Ważne jest aby wyważenie oraz system podwieszenia był dla nas wygodny.
- dość solidny kosz, pomoże uchronić śmigło (oraz kończyny) podczas problemów ze startem i lądowaniem.
- najlepiej szukać napędu z bliskiej okolicy i wybrać się ze znajomym PPGantem który sprzęt poogląda, obleci i wyda opinię... chociaż możemy się z nią nie zgadzać.
Ja nie polecę Ci żadnej konkretnej marki napędu ponieważ każda ma swoje wady i zalety i zależy na jaki egzemplarz trafisz, możesz mieć z nim problemy lub nie. Nie wiemy też dokładnie do czego tego napędu potrzebujesz (przeloty, pylony, akro

)... chociaż na razie wydaje mi się że Ty też tego nie wiesz. Weź napęd który na dzień dzisiejszy Ci najbardziej pasuje ze względu na koszt, masę, preferencje, itp, a jak zaczniesz latać to zmienisz na coś bardziej odpowiadającego Twojemu stylowi. Ja nie kręcił bym nosem nawet przed Solówką w dobrym stanie, chociaż obecne ceny części są zabójcze, rekompensuje to niska cena zakupu i duża szansa że jej nie zajedziesz przez długie, długie lata... chociaż zależy od szczęścia

.
Na koniec napiszę dlaczego wybrałem Rotora:
- dość tani w zakupie
- niska waga
- wystarczająca moc
- tanie części na miejscu
- polski producent
- ... bo trafiła się okazja kupić 3 miesięczny za rozsądną cenę.
Lecz czasami "taniość" (czytaj jakość) części w Rotorze woła o pomstę do nieba... niestety PPGant musi być mechanikiem albo mieć blisko serwis... sam zobaczysz

.
Życzę sukcesu w poszukiwaniu sprzętu i do rychłego zobaczenia w powietrzu. Lepiej jest latać niż czytać o lataniu.
Pozdrawiam
Janusz