Strona 1 z 2

FILMIK: Czy opłacają się para-wagary?

: 05 czerwca 2020, 20:32
autor: Bumat


Pozdr.
B.

Re: FILMIK: Czy opłacają się para-wagary?

: 06 czerwca 2020, 08:29
autor: der
A ja taktycznie w Orzechowie. 10 minut po spakowaniu pociąg do Jarocina. Tam 10 minut później kolejny. A na dworcu żona z podwózką pod dom. W godzinę dziesięć minut w domu.
Mój powrót jest lepszy niż twój !

Re: FILMIK: Czy opłacają się para-wagary?

: 06 czerwca 2020, 11:42
autor: Bumat
der pisze:A ja taktycznie w Orzechowie. 10 minut po spakowaniu pociąg do Jarocina. Tam 10 minut później kolejny. A na dworcu żona z podwózką pod dom. W godzinę dziesięć minut w domu.
Mój powrót jest lepszy niż twój !


Widziałem jak przelatywałeś. Ale zwózka za cenę posiadania żony ?!? Nigdy -:) Poza tym musiałbym mieć 3 żony, bo stamtąd do domu 3 x dalej...

Re: FILMIK: Czy opłacają się para-wagary?

: 06 czerwca 2020, 12:05
autor: Zbyszek Gotkiewicz
Bumat pisze:
der pisze:A ja taktycznie w Orzechowie. 10 minut po spakowaniu pociąg do Jarocina. Tam 10 minut później kolejny. A na dworcu żona z podwózką pod dom. W godzinę dziesięć minut w domu.
Mój powrót jest lepszy niż twój !


Widziałem jak przelatywałeś. Ale zwózka za cenę posiadania żony ?!? Nigdy -:) Poza tym musiałbym mieć 3 żony, bo stamtąd do domu 3 x dalej...


I to jest rozwiązanie. Im dłuższe przeloty tym więcej żon. Jakoś się dogadają :)

Re: FILMIK: Czy opłacają się para-wagary?

: 06 czerwca 2020, 12:35
autor: der
Bumat pisze:Widziałem jak przelatywałeś. Ale zwózka za cenę posiadania żony ?!? Nigdy -:) Poza tym musiałbym mieć 3 żony, bo stamtąd do domu 3 x dalej...

Najpierw była żona, potem latanie, a na koniec rzadkie podwózki z najbliższego dworca. To właściwie taki niewielki ciężar bycia żoną, a nie mężem :)

Zbyszek Gotkiewicz pisze:I to jest rozwiązanie. Im dłuższe przeloty tym więcej żon. Jakoś się dogadają :)


No nie wiem, pociąg, kilka żon, różne miejscówki. Takie historie różnie się kończą. Najpierw "kochają" podwożą, odbierają, pożyczą, a potem OSZUST i ZŁODZIEJ !
https://dziennikzachodni.pl/oszust-z-gliwic-uwiodl-i-wykorzystal-dziesiatki-ofiar-adam-b-oszukiwal-kobiety-i-okradal-je-zobaczcie-reportaz-uwaga-tvn/ar/c6-14022291

Re: FILMIK: Czy opłacają się para-wagary?

: 06 czerwca 2020, 13:21
autor: Zbyszek Gotkiewicz
I te telefony. Kochanie, wieje w moją stronę. Przylecisz dzisiaj? A potem telefony pomiędzy żonami: o której mam co przywieźć naszego męża? Oczywiście, że trochę zostawię dla Ciebie. Następne też przecież czekają.

Re: FILMIK: Czy opłacają się para-wagary?

: 06 czerwca 2020, 16:38
autor: Bumat
Zbyszek Gotkiewicz pisze:I te telefony. Kochanie, wieje w moją stronę. Przylecisz dzisiaj? A potem telefony pomiędzy żonami: o której mam co przywieźć naszego męża? Oczywiście, że trochę zostawię dla Ciebie. Następne też przecież czekają.


Ale się nakręciliście jak radzieckie zegarki ! Widać, że temat śliski -:)

Re: FILMIK: Czy opłacają się para-wagary?

: 06 czerwca 2020, 18:59
autor: micro
Bumat pisze:
Zbyszek Gotkiewicz pisze:I te telefony. Kochanie, wieje w moją stronę. Przylecisz dzisiaj? A potem telefony pomiędzy żonami: o której mam co przywieźć naszego męża? Oczywiście, że trochę zostawię dla Ciebie. Następne też przecież czekają.


Ale się nakręciliście jak radzieckie zegarki ! Widać, że temat śliski -:)

Tak, były takie co się same nakręcały :) .

Re: FILMIK: Czy opłacają się para-wagary?

: 10 czerwca 2020, 15:54
autor: krislerta
Bumat pisze:https://youtu.be/VcraOeWBR2o

Pozdr.
B.


Pięknie kręcisz. Dzięki. Pozdrawiam ;)

Re: FILMIK: Czy opłacają się para-wagary?

: 10 czerwca 2020, 23:16
autor: calhal
Jeśli mogę poruszyć pewien temat: mam wrażenie, że coniektórzy dosyć często lądują w jakichś uprawach. Nie uważacie, że raz należałoby tego unikać, a dwa, wypadałoby za szkodę zwrócić?

Tutaj (Francja) teoretycznie tak jest, że po to mamy to OC, żeby w razie czego straty rolnikom pokryć. BTW w Savoie czy Haute Savoie (ale nie tylko) w głębokiej, nieskoszonej trawie lepiej nie lądować, bo ubezpieczenie ubezpieczeniem, ale można wp****ol dostać - siano tutaj na wagę złota jest.

Re: FILMIK: Czy opłacają się para-wagary?

: 10 czerwca 2020, 23:56
autor: micro
calhal pisze: BTW w Savoie czy Haute Savoie (ale nie tylko) w głębokiej, nieskoszonej trawie lepiej nie lądować, bo ubezpieczenie ubezpieczeniem, ale można wp****ol dostać - siano tutaj na wagę złota jest.

O tempora, o mores! :( .

Re: FILMIK: Czy opłacają się para-wagary?

: 11 czerwca 2020, 00:21
autor: Zbyszek Gotkiewicz
A u mnie nie ma kto pola skosić. Jak ląduję to zawsze staram się robić to na polnej drodze, miedzy albo skoszonym. I tak żeby mieć blisko do jakiejś komunikacji lub knajpy. Bardziej niż na uprawy trzeba uważać na zwierzęta bo mogą być i niebezpieczne i zrobić sobie krzywdę. W Australii zapewniało nas, że rolnik nie ma prawa zastrzelić paralotniarza który wylądował na jego terenie i pragnie ten teren opuścić :)

Re: FILMIK: Czy opłacają się para-wagary?

: 11 czerwca 2020, 11:35
autor: der
Staram się nigdy nie lądować w uprawach bo to zwyczajnie nie wygodne. Moje lądowania są zwykle blisko lub w samym centrum cywilizacji, bo powrót muszę zapewnić sobie sam. Tomek jest przedstawicielem szkoły lądowania w czarnej dupie a w dodatku w głębokim zbożu czy co gorsza rzepaku. Ale o tych upodobaniach to już bezpośrednio do niego.

Muszę poruszyć jednak inne kwestie. Dość małooczywiste dla kogoś kto na codzień siedzi za biurkiem a przyrodę widzi tylko na okoliczność latania.

Nie jest taktowne wchodzenie w szkodę jakąkolwiek, czyjąkolwiek, tym bardziej jeśli odpowiednio wczesnym rozplanowaniem lądowania mogliśmy tego uniknąć.

Każde pole czy łąka są czyjeś. Jedynym dobrem wspólnym są drogi. Na większości dróg nawet tych polnych da się spokojnie wylądować, kładąc skrzydło pasie zieleni doń przystającej.

Lądowanie na czyjejś łące nie czyni żadnej szkody. Poza tą emocjonalną właściciela. Trawa ma zdolność samoistnego kładzenia się od wiatru i podniesienia. Paralotnia jest wykonana z materiału lżejszego od papieru. Dwie nogi schodzącego z łąki paralotniarza wyczyniają nieporównywalnie mniej szkody niż wypasane zwierzęta gospodarskie. Choćby same ich odchody. Nie wspominając o szkodach zwierząt dzikich, ryjących.

Lądowanie w zborzu czyni nieporównywalnie mniej szkody niż jednorazowy przejazd traktora w celu oprysku. Położenie paralotni na zbożu nie czyni żadnej szkody. Oby nie przyszło nam do głowy się tam pakować. Jedynie może to zrobić zejście z pola. Zasada prosta. Ciasno w różyczkę i stopa za stopą do wyjścia. Z resztą jeśli już musimy siadać, warto wybrać z góry dobrze widoczne bruzdy po kołach traktora, które bezpowrotnie wygniotły uprawy, nimi wychodzi się po prostu łatwiej i właściwie nie szkodząc wcale.

Nie wyobrażam sobie sytuacji, by choćby z własnego poczucia winy szukać właściciela łąki czy pola by przeprosić i zaproponować zadośćuczunienie. Może dlatego, że żadnej szkody nieodwracalnej do dziś w mojej ocenie nie wyrządziłem. Natomiast zdarzyło się wielokrotnie wylądować na cudzej łące, na którą przybył ktoś z ciekawości. Trudno wtedy stwierdzić, czy to właściciel, użytkownik czy sąsiad. Przecież nie będziemy prosić o wypis z ksiąg wieczystych.
Zawsze na tą okoliczność warto się przedstawić, przekazać skąd się tu wzięło i zapytać czy się nie przeszkadza. Jeszcze nigdy nie spotkało mnie nic niemiłego ze strony gospodarza czy zainteresowanego. A latanie po płaskim ma tę cechę, że każdy lot to właściwie przygodne lądowanie.

Edit. Raz jeden w Hiszpanii wiatr generował rotory, które by ich uniknąć zmusiły mnie do lądowania w zbożu. Pewien hiszpański rolnik przybył by zwrócić mi uwagę i wskazać, że powinienem wylądować tam, pokazując nibyłąkę po drugiej stronie sąsiedniego pagóra. Trudno mi było z nim dyskutować, bo ja zero po hiszpańsku, on zero po angielsku, o tym, że znajdowałbym się na zawietrznej tegoż pagóra i moglibyśmy wtedy jednak nawet nie pogadać. A wiało dołem mooocno. Była wiosna. Smaczku dodał fakt, że aby zwrócić uwagę moim dwom stopom, przejechał 300 metrów swojego jak podejrzewam pola na szeeerokich oponach swojego traktora wygniatając bezpowrotnie ze 100m2 albo i więcej swoich upraw.

Re: FILMIK: Czy opłacają się para-wagary?

: 11 czerwca 2020, 11:43
autor: wlaskow
O czym tu deliberować,
w uprawnym polu nie lądować
bo to jedynie przywilej adepta
że wszystko depta.

Re: FILMIK: Czy opłacają się para-wagary?

: 11 czerwca 2020, 11:53
autor: Zbyszek Gotkiewicz
Na żądanie pieniędzy za domniemane szkody należy zawsze zaproponować zwrot z odszkodowania. To z paru powodów. Raz na przykład kupiłem płyty betonowe i dopiero podczas załadunku okazało się że kupiłem je nie od właściciela, ale od gościa który zobowiązał się właścicielowi że będzie ich pilnował. Nota bene był spokrewniony z właścicielem. Dobrze, że któryś z sąsiadów powiadomił właściciela bo byłbym sprawcą pospolitej kradzieży.

Re: FILMIK: Czy opłacają się para-wagary?

: 12 czerwca 2020, 12:35
autor: wojtek
I tak macie szczęście, ze latacie w zasięgu upraw zachodniej cywilizacji. Mnie raz skusiła śliczna, zielona laczka. Gdy sie zorientowałem co to jest, to bylo juz za pozno i tylko udało sie polozyc skrzydło na betonowej miedzy (u nie to standard). Cala reszta (czyli ja) wylądowała w polu ryzowym w którym momentalnie zapadłem sie do polowy lydek.

Re: FILMIK: Czy opłacają się para-wagary?

: 12 czerwca 2020, 15:11
autor: Zbyszek Gotkiewicz
Znam takich co wylądowali w bagnie i powoli się zapadali relacjonując przez telefon dokąd właśnie sięga im woda. Gdy dojechała pomoc była już całkiem wysoko.

Re: FILMIK: Czy opłacają się para-wagary?

: 16 czerwca 2020, 19:02
autor: calhal
wojtek pisze:I tak macie szczęście, ze latacie w zasięgu upraw zachodniej cywilizacji. Mnie raz skusiła śliczna, zielona laczka. Gdy sie zorientowałem co to jest, to bylo juz za pozno i tylko udało sie polozyc skrzydło na betonowej miedzy (u nie to standard). Cala reszta (czyli ja) wylądowała w polu ryzowym w którym momentalnie zapadłem sie do polowy lydek.

To bardziej Ty masz szczęście, że latasz tam gdzie latasz :P

Re: FILMIK: Czy opłacają się para-wagary?

: 16 czerwca 2020, 23:41
autor: AndRand
wojtek pisze:I tak macie szczęście, ze latacie w zasięgu upraw zachodniej cywilizacji. Mnie raz skusiła śliczna, zielona laczka. Gdy sie zorientowałem co to jest, to bylo juz za pozno i tylko udało sie polozyc skrzydło na betonowej miedzy (u nie to standard). Cala reszta (czyli ja) wylądowała w polu ryzowym w którym momentalnie zapadłem sie do polowy lydek.

Ojtam ojtam, w Hiszpanii konie się pasły na łące z wyschniętą trawą. W sumie jedyne w miarę płaskie miejsce pomiędzy drzewami oliwnymi.
Przy lądowaniu - metrowe osty, a nie trawa.

Z rolnikami dotychczas nie miałem problemu - w Borsku wleciałem w miejsce gdzie mnie druty otoczyły z 3 stron i lądowałem w jakiś burakach w zakręcie, niedaleko zabudowań. Lądowanie chyba było na tyle spektakularne, że rolnik podjechał traktorem zapytać czy nic mi się nie stało :oops:

Na wiosnę warto nauczyć się odróżniać zboże od trawy - bo z góry to niełatwe. Zboże jako monokultura jest zwykle bardziej jednolite.

Re: FILMIK: Czy opłacają się para-wagary?

: 17 czerwca 2020, 01:06
autor: prokopcio
AndRand pisze:Na wiosnę warto nauczyć się odróżniać zboże od trawy - bo z góry to niełatwe. Zboże jako monokultura jest zwykle bardziej jednolite.
U mnie niema problemu, bo niema trawy :) ... wszytko w promieniu 50km przeznaczono na uprawy. Raz wylądowałem awaryjnie co prawda z napędem w polu, które chłop akurat uprawiał i ...... zawiózł mnie ze sprzętem do domu zadowolony, że to jemu się przytrafiło :lol:
Swobodnie zawsze wybieram polne drogi lub wygniecione ślady po kołach w zbożu.

W rzepaku wylądowałem raz w życiu i teraz omijam go szerokim łukiem , już wolałbym dwumetrową kukurydzę.