wlaskow pisze:O czym tu deliberować,
w uprawnym polu nie lądować
bo to jedynie przywilej adepta
że wszystko depta.
Rozważania na temat odszkodowań upraw typu trawa, rzepak czy nawet pszenica są zwykle bez sensu, chyba, że ktoś się tam tarzał jak liniejący żubr. Parę razy się zdarzyło lądować też na łąkach w obecności właściciela i żadnej afery nie było. Po 10 minutach nie można często wskazać miejsca, gdzie się wylądowało, bo zielenina się podnosi. Prawie w każdej uprawie są miedze i wygniecione szerokie ślady od ciągnika, który jeździ po polu "wte i nazad", choć z góry ich zwykle nie widać. Dla mniej wybrednych są jeszcze szersze, ale kręte, wydeptane ślady wędrówek zwierzyny. Gorzej, gdy się klapnie w jakąś instalację rolniczą. To tyle na temat deptania.